Dziennikarz TVN24 Rafał Wojda niekonwencjonalnie zakończył jeden z programów stacji. Po pożegnaniu gości, zwrócił się wprost do prezydenta. Ponowił pytanie, z którym już wcześniej musiał się zmierzyć Karol Nawrocki.

- Zaskakująca końcówka jednego z programów telewizji TVN24.
- Dziennikarz zwrócił się wprost do prezydenta Karola Nawrockiego.
- Rafał Wojda ponowił pytanie swojego kolegi redakcyjnego, które padło kilka dni wcześniej.
Dziennikarz Rafał Wojda pożegnał gości wtorkowego wydania swojego programu, a ostatnie kilkanaście sekund na antenie wykorzystał w zaskakujący sposób. Wojda ponowił pytanie do prezydenta Karola Nawrockiego, które kilka dni temu zadał jego redakcyjny kolega Mateusz Półchłopek.
Rafał Wojda: A ja chciałem tylko jeszcze raz zapytać pana prezydenta, zwłaszcza w tych okolicznościach: czy nie przeszkadza mu już bliska zażyłość Viktora Orbána z Władimirem Putinem?
Starcie między dziennikarzem a głową państwa
Półchłopek zadał to pytanie 23 marca po zakończeniu wspólnego oświadczenia dla mediów prezydentów Polski i Niemiec. Następnego dnia Nawrocki miał zaplanowane spotkanie z premierem Węgier Viktorem Orbánem, co było ostro krytykowane przez opozycję.
Nawrocki podszedł wówczas do dziennikarza i zaczął mu tłumaczyć stanowczym tonem, że przed chwilą właśnie o tym mówił. – O co pan chce spytać? Pan nie słuchał konferencji prasowej? – mówił wzburzony Nawrocki, a dziennikarzowi radził, żeby się „ogarnął”.
Nawrocki rzeczywiście podkreślał w swoim oświadczeniu, że Władimir Putin jest zbrodniarzem wojennym. Zdecydowana reakcja prezydenta wywołała skrajnie spolaryzowane komentarze: od pochwał za zdecydowanie, po krytykę za ton wypowiedzi i niepodjęcie dyskusji o kontrowersyjnej wizycie na Węgrzech.
Wybory na Węgrzech. Ostatnia prosta
We wtorek dziennikarze Frontstory, VSquare, Delfi Estonia, The Insider i ICJK ujawnili nagrania rozmów szefa węgierskiego MSZ Pétera Szijjártó z jego rosyjskim odpowiednikiem Siergiejem Ławrowem. Rozmowa dotyczyła zniesienia sankcji dla rosyjskich oligarchów.
Węgry donosiły na Unię Europejską do Rosji? Tusk: To nie powinno nikogo dziwić
Kilka dni wcześniej „The Washington Post” donosiło, że szef węgierskiej dyplomacji miał regularnie kontaktować się z Ławrowem, relacjonując mu m.in. odbywające się za zamkniętymi drzwiami obrady najwyższych gremiów decyzyjnych Unii Europejskiej.
Według ustaleń amerykańskich dziennikarzy, na Węgry przybyło trzech rosyjskich agentów z zadaniem zabezpieczenia interesów Kremla w przypadku porażki partii Fidesz w głosowaniu zaplanowanym na 12 kwietnia. – Orbán jest jednym z największych atutów Rosji – ocenił w rozmowie z „The Washington Post” anonimowy zachodni urzędnik. Dodał również, że trudno wyobrazić sobie brak rosyjskiej pomocy, gdyby sytuacja obozu władzy uległa pogorszeniu.