Szef MSWiA oraz lider warszawskich struktur Koalicji Obywatelskiej Marcin Kierwiński odniósł się do afery wokół Szpitala Południowego. Zapewnił, że nie miał żadnego wpływu na zatrudnienie personelu w placówce i odrzucił zarzuty formułowane przez politycznych przeciwników.

- Marcin Kierwiński, w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”, zapewnił, że nie miał żadnego wpływu na politykę kadrową Szpitala Południowego i odrzucił zarzuty łączące go z aferą wokół placówki.
- Szef MSWiA podkreślił, że o zatrudnieniu pracowników w szpitalu decyduje wyłącznie jego zarząd, a nie politycy Koalicji Obywatelskiej.
- Jednocześnie ocenił, że prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski właściwie zareagował na ujawnione nieprawidłowości, odwołując władze szpitala.
W opublikowanym w środę wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” Marcin Kierwiński został zapytany, czy w związku z kontrowersjami zamierza zrezygnować z kierowania warszawską KO.
„Nie zamierzam rezygnować, ponieważ świeżo co zostałem wybrany na to stanowisko. Mimo próby przyklejenia do tej sprawy polityki, to tak naprawdę w sprawie wokół Szpitala Południowego jest jej naprawdę bardzo mało. Nie chciałbym żyć w świecie, w którym politycy decydowaliby o tym, kogo należy zatrudnić na SOR-ze” – powiedział.
Na pytanie, czy ma sobie coś do zarzucenia w związku ze sprawą szpitala, odpowiedział krótko: – „Absolutnie nie”.
Szef MSWiA podkreślił również, że politycy nie mają wpływu na zatrudnianie pracowników w publicznych placówkach medycznych.
„Żaden polityk KO nie decyduje o tym, kto zostaje zatrudniony w publicznym szpitalu” – stwierdził.
Kierwiński ocenił także, że politycy Prawa i Sprawiedliwości próbują powiązać go z aferą wokół Szpitala Południowego. Zaprzeczył również sugestiom, jakoby był politycznym patronem Dawida Kacprzyka. Jak podkreślił, lekarz nigdy nie pełnił funkcji we władzach miejskich Koalicji Obywatelskiej, a przed wyborami samorządowymi w 2024 r. rekomendował, aby nie kandydował do Rady Warszawy.
Odnosząc się do zarzutów opozycji, według których Kacprzyk miał otrzymać stanowisko dzięki politycznym powiązaniom, minister zaznaczył: „Nie mam nic wspólnego z polityką kadrową Szpitala Południowego. Decyduje o tym wyłącznie zarząd szpitala”.
W rozmowie poruszono również kwestię działań podjętych przez prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego po ujawnieniu nieprawidłowości. Kierwiński ocenił, że reakcja władz miasta była właściwa.
– „Prezydent zareagował bardzo twardo i zdecydowanie tuż po ujawnieniu nieprawidłowości w tym miejscu. Ta sprawa pokazuje, że w Szpitalu Południowym działy się niepokojące rzeczy. Dlatego Rafał Trzaskowski odwołał zarząd szpitala” – powiedział.
Sprawa Szpitala Południowego jest obecnie przedmiotem kontroli prowadzonych przez miasto, Narodowy Fundusz Zdrowia oraz inne instytucje. Okoliczności ujawnionych przez Zero.pl nieprawidłowości bada również prokuratura.