Reklama
Reklama
Reklama

Kierwiński o Szpitalu Południowym. „Nie mam sobie nic do zarzucenia”

Szef MSWiA oraz lider warszawskich struktur Koalicji Obywatelskiej Marcin Kierwiński odniósł się do afery wokół Szpitala Południowego. Zapewnił, że nie miał żadnego wpływu na zatrudnienie personelu w placówce i odrzucił zarzuty formułowane przez politycznych przeciwników.

Marcin Kierwiński, Tomasz Siemoniak
Szef MSWiA Marcin Kierwiński. (fot. Radek Pietruszka / PAP)
  • Marcin Kierwiński, w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”, zapewnił, że nie miał żadnego wpływu na politykę kadrową Szpitala Południowego i odrzucił zarzuty łączące go z aferą wokół placówki.
  • Szef MSWiA podkreślił, że o zatrudnieniu pracowników w szpitalu decyduje wyłącznie jego zarząd, a nie politycy Koalicji Obywatelskiej.
  • Jednocześnie ocenił, że prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski właściwie zareagował na ujawnione nieprawidłowości, odwołując władze szpitala.

W opublikowanym w środę wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” Marcin Kierwiński został zapytany, czy w związku z kontrowersjami zamierza zrezygnować z kierowania warszawską KO.

„Nie zamierzam rezygnować, ponieważ świeżo co zostałem wybrany na to stanowisko. Mimo próby przyklejenia do tej sprawy polityki, to tak naprawdę w sprawie wokół Szpitala Południowego jest jej naprawdę bardzo mało. Nie chciałbym żyć w świecie, w którym politycy decydowaliby o tym, kogo należy zatrudnić na SOR-ze” – powiedział.

Na pytanie, czy ma sobie coś do zarzucenia w związku ze sprawą szpitala, odpowiedział krótko: – „Absolutnie nie”.

Reklama
Reklama

Szef MSWiA podkreślił również, że politycy nie mają wpływu na zatrudnianie pracowników w publicznych placówkach medycznych.

„Żaden polityk KO nie decyduje o tym, kto zostaje zatrudniony w publicznym szpitalu” – stwierdził.

Kierwiński ocenił także, że politycy Prawa i Sprawiedliwości próbują powiązać go z aferą wokół Szpitala Południowego. Zaprzeczył również sugestiom, jakoby był politycznym patronem Dawida Kacprzyka. Jak podkreślił, lekarz nigdy nie pełnił funkcji we władzach miejskich Koalicji Obywatelskiej, a przed wyborami samorządowymi w 2024 r. rekomendował, aby nie kandydował do Rady Warszawy.

Reklama
Reklama

Odnosząc się do zarzutów opozycji, według których Kacprzyk miał otrzymać stanowisko dzięki politycznym powiązaniom, minister zaznaczył: „Nie mam nic wspólnego z polityką kadrową Szpitala Południowego. Decyduje o tym wyłącznie zarząd szpitala”.

W rozmowie poruszono również kwestię działań podjętych przez prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego po ujawnieniu nieprawidłowości. Kierwiński ocenił, że reakcja władz miasta była właściwa.

– „Prezydent zareagował bardzo twardo i zdecydowanie tuż po ujawnieniu nieprawidłowości w tym miejscu. Ta sprawa pokazuje, że w Szpitalu Południowym działy się niepokojące rzeczy. Dlatego Rafał Trzaskowski odwołał zarząd szpitala” – powiedział.

Sprawa Szpitala Południowego jest obecnie przedmiotem kontroli prowadzonych przez miasto, Narodowy Fundusz Zdrowia oraz inne instytucje. Okoliczności ujawnionych przez Zero.pl nieprawidłowości bada również prokuratura.

Reklama
Reklama