Reklama
Reklama
Reklama

„Też mamy takiego Dawidka”. Lekarka zadzwoniła do Kanału Zero

Do studia Kanału Zero zadzwoniła lekarka z trzydziestoletnim stażem, pragnąca zachować anonimowość. Odnosząc się do wyznania dr. Emila Jędrzejewskiego, ujawniła, że sama jest w podobnej sytuacji: zgłasza nieprawidłowości w swoim szpitalu od pół roku, nikt nie reaguje, a ona spodziewa się zwolnienia. – Rozumiem ludzi, że boją się być sygnalistami, bo to zawsze się dla nich źle kończy – powiedziała.

The,Picture,Shows,Two,Medics,Walking,Down,A,Hospital,Corridor.
Lekarka o patologiach w polskich szpitalach. (fot. Shutterstock / Shutterstock)
  • Lekarka w Kanale Zero ujawniła, że sama od ponad pół roku zgłasza nieprawidłowości w swoim szpitalu.
  • Przyznała, że spodziewa się zwolnienia i zaznaczyła, że podobny schemat – konflikt personelu z dyrekcją kończący się zwycięstwem tej ostatniej – obserwowała we wszystkich szpitalach, w których pracowała.
  • Jej słowa wpisują się w coraz szerszy obraz systemowych patologii w polskiej ochronie zdrowia, które ujawnia sprawa Szpitala Południowego.
  • Jeśli jesteś lekarzem i chcesz zgłosić nieprawidłowości, napisz na adres: temat@zero.pl. Gwarantujemy ci anonimowość. Obiecujemy, że przeanalizujemy twoją sprawę.

W Kanale Zero odbyło się specjalne wydanie programu, podczas którego Krzysztof Stanowski i Patryk Słowik skomentowali aferę w Szpitalu Południowym. Na antenę zadzwoniła lekarka, która poprosiła o zachowanie anonimowości.

– Ja pozwolę się nie przedstawiać, bo jestem lekarzem. 30 lat już pracuję w ochronie zdrowia i mogę pozwolić sobie na dwa komentarze – zaczęła.

Odniosła się do tego, co ujawnił w Kanale Zero dr Emil Jędrzejewski, były ordynator chirurgii Szpitala Południowego.

Reklama
Reklama

– Zarówno to, co mówił wczoraj pan doktor Emil, jak i ta pani doktor, która zadzwoniła również jako sygnalistka – ja to w pełni potwierdzam. Przepracowałam już w kilku szpitalach w Polsce, zawsze zarządzanych przez różnych miernych, ale wiernych, i w konflikcie personelu z tymi urzędasami zawsze przegrywa personel – powiedziała.

Ujawniła, że sama znajduje się w analogicznej sytuacji.

– To się dzieje wszędzie, w każdym szpitalu w Polsce. Sama jestem w podobnej sytuacji, gdzie piszę, monitoruję. Sami mamy takiego Dawidka. Nikt nie reaguje i ja myślę, że za chwilę stracę pracę.

Reklama
Reklama

„Sygnaliści zawsze źle kończą”

Zapytana przez Stanowskiego o szczegóły, wymieniła konkretne nieprawidłowości.

– Nieprawidłowości w opisywaniu badań, spowalnianie diagnostyki onkologicznej, niedopuszczanie lekarzy z wyższymi kompetencjami do wykonywania badań. Lista jest długa. Monitorujemy ten temat od ponad pół roku. Nikt nic nie robi – powiedziała lekarka.

Dodała, że zna ten schemat z wcześniejszych miejsc pracy.

– Pracowałam w szpitalu, gdzie w konflikcie z dyrekcją zamknięto dwa oddziały. Odeszli fantastyczni specjaliści. Dyrektor nie stracił pracy. Tak wygląda w chwili obecnej polska ochrona zdrowia – stwierdziła.

Reklama
Reklama

Rozmowę zakończyła gorzką puentą.

Rozumiem ludzi, że boją się być sygnalistami, bo to zawsze się dla nich źle kończy – powiedziała.

Reklama
Reklama