Zamieszanie po porannym wpisie Radosława Sikorskiego w serwisie X. Minister spraw zagranicznych „podziękował” prezydentowi Karolowi Nawrockiemu za złożenie podpisów pod nominacjami ambasadorskimi. Na primaaprilisowy żart nabrali się politycy i media. Największe portale zrobiły z tego informacje pilne.

- Radosław Sikorski opublikował w serwisie X komentarz, który okazał się żartem primaaprilisowym.
- Minister spraw zagranicznych żartobliwie nawiązał do konsekwentnej odmowy podpisania nominacji ambasadorskich przez prezydenta.
- Na jego wpis nabrało się zaskakująco wielu internautów – w tym politycy i media.
„Krótka historia 1 kwietnia w Polsce” – tak dziennikarz Rafał Mrowicki skomentował poranne nagłówki portali internetowych. Na X zamieścił zrzuty ekranu tytułów: „Karol Nawrocki podpisał nominacje ambasadorskie”; „42 podpisy prezydenta. Przełom w sprawie nominacji ambasadorskich”, „Przełom w sprawie nominacji ambasadorskich. Minister Sikorski ogłasza”.
Trump o końcu wojny. Podał możliwy termin
Na odpowiednich stronach internetowych nie ma już śladu po serii "pilnych". W wyszukiwarce internetowej Google zachowały się ślady dowodzące, że teksty były edytowane.
„Miło mi poinformować”
Media nabrały się na poranny wpis ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego o treści: „Miło mi poinformować, że do MSZ dotarł właśnie pakiet 42 podpisanych nominacji ambasadorskich. Dziękuję Panu Prezydentowi Karolowi Nawrockiemu, zwłaszcza za mianowanie apolitycznych dyplomatów, którzy służą ojczyźnie z narażeniem życia w Kijowie, Teheranie i Abu Zabi”.
Rzecznik MSZ Maciej Wewiór potwierdził Zero.pl, że wpis Sikorskiego był primaaprilisowym żartem. Nie powiedział tego wprost – w swojej wypowiedzi wzmocnił tylko krytyczny wobec prezydenta przekaz swojego przełożonego.
– Potwierdzam, że smutnym żartem jest fakt, że od 238 dni nie ma podpisów dla naszych ambasadorów. Nawet dla ludzi, którzy służą w krajach, w których trwa wojna – stwierdził Maciej Wewiór. Na uwagę, że na „żart” nabrały się poważne media, odparł:
– Porównajmy sobie skalę tego, o czym mówimy – 238 dni! Myślę, że to powinno dać do myślenia. Gdy pojawia się wpis o nominacjach dla ludzi, którzy służą Polsce, państwo muszą kwestionować, czy rzeczywiście prezydent podpisał nominacje.
Konsternacja w studiu radiowym
Nie tylko media nabrały się na wpis Sikorskiego. Poseł Lewicy Tomasz Trela, pytany o niego w RMF FM, odparł: – Mógłbym powiedzieć: presja ma sens. Trzeba być twardym, nieustępliwym, konsekwentnym. Pan premier Sikorski jest takim politykiem. Ja się bardzo cieszę, bo placówki będą miały swoich szefów w roli i w nomenklaturze ambasadora.
Nawrocki zaprosił tylko dwóch sędziów. Polacy ocenili współpracę prezydent-premier
Na uwagę prowadzącego program Tomasza Terlikowskiego, że być może mamy do czynienia z żartem, Trela żachnął się: – Ale to pan wkręca, czy pan mówi prawdę?
Terlikowski wydawał się nie być do końca pewien. – Jeżeli to byłby żart primaaprilisowy, to mocny – podsumował Tomasz Trela.
Przydacz o „kiepskich żartach”
Sprawę w końcu wyjaśnił Marcin Przydacz. W serwisie X pojawiły się ostre słowa krytyki pod adresem Radosława Sikorskiego. „Sprawa polskich ambasadorów i paraliżu służby zagranicznej, jaki wywołał min. Sikorski, jest sprawą poważną. Nie wydaje mi się, aby kiepskie żarty były tutaj wskazane” – napisał szef Biura Polityki Międzynarodowej w Kancelarii Prezydenta.
„Wielu ambasadorów/kierowników placówek niestety uwierzyło i dostaje gratulacje od kolegów z korpusu dyplomatycznego. Teraz, pełni ambarasu, muszą się z tego głupiego żartu tłumaczyć. Zostali upokorzeni” – ocenił.