W pierwszym półroczu 2026 r. liczba kradzieży sklepowych spadła o 18,6 proc. – wynika z danych policji, do których dotarła „Rzeczpospolita”. Statystyki pokazują jednak, że spadek dotyczy przede wszystkim drobnych wykroczeń, podczas gdy liczba poważniejszych kradzieży zmniejszyła się znacznie wolniej.

- W pierwszym półroczu odnotowano 108 tys. kradzieży sklepowych, o 18,6 proc. mniej niż rok wcześniej.
- Liczba wykroczeń spadła o 20,9 proc., podczas gdy przestępstw kradzieży było mniej tylko o 4,9 proc.
- Duże sklepy odpowiadały za ponad 83 proc. wszystkich odnotowanych wykroczeń związanych z kradzieżami.
W pierwszej połowie 2026 roku wyraźnie spadła liczba kradzieży sklepowych. Jak wynika z danych policji, na które powołuje się poniedziałkowa „Rzeczpospolita”, po uwzględnieniu zarówno wykroczeń, jak i przestępstw odnotowano 108 tys. takich przypadków. To o 18,6 proc. mniej niż w analogicznym okresie 2025 r.
Na pierwszy rzut oka dane mogą więc wskazywać na wyraźną poprawę sytuacji w handlu. Statystyki pokazują jednak, że zmiana nie jest równomierna. Największy spadek dotyczy drobnych kradzieży, podczas gdy liczba czynów kwalifikowanych jako przestępstwa pozostaje znacznie bardziej stabilna.
Mniej drobnych kradzieży
„Rzeczpospolita” zwraca uwagę na istotną zmianę w przepisach. Od października 2023 r. kradzież jest kwalifikowana jako przestępstwo, jeśli wartość skradzionego mienia przekracza 800 zł. Wcześniej granica ta była niższa, co ma znaczenie przy porównywaniu obecnych danych z wcześniejszymi okresami.
W pierwszym półroczu 2025 r. policja odnotowała 114,3 tys. wykroczeń związanych z kradzieżami sklepowymi. Rok później było ich 90,65 tys. Oznacza to spadek o 20,9 proc.
Znacznie mniejsza zmiana dotyczy przestępstw. Ich liczba zmniejszyła się z 18,4 tys. w pierwszej połowie 2025 r. do 17,5 tys. w tym samym okresie tego roku. To spadek o 4,9 proc.
Problem zmienia charakter
Zdaniem Roberta Biegaja, managera krajowego Shopfully Poland, dane wskazują nie tylko na zmniejszenie skali problemu, ale również na zmianę jego charakteru. Spadek dotyczy przede wszystkim drobniejszych przypadków, natomiast kradzieże kwalifikowane jako przestępstwa są bardziej odporne na ten trend.
Ekspert wskazuje, że część sprawców może skupiać się na droższych produktach albo towarach, które łatwiej sprzedać. Możliwe jest również zwiększenie znaczenia kradzieży dokonywanych regularnie i z myślą o późniejszym wprowadzeniu skradzionych produktów do obrotu.
Oznacza to, że sama liczba zdarzeń nie musi w pełni oddawać skali strat ponoszonych przez sklepy. Mniejsza liczba przypadków może bowiem iść w parze z większą wartością pojedynczych kradzieży.
Duże sklepy nadal na czele
Spadek liczby kradzieży widoczny jest zarówno w sklepach małopowierzchniowych, jak i dużych placówkach. W przypadku tych pierwszych liczba wykroczeń zmniejszyła się o 21,8 proc. W sklepach wielkopowierzchniowych spadek wyniósł 20,7 proc.
Mimo podobnej dynamiki duże sklepy nadal zdecydowanie dominują w policyjnych statystykach. W pierwszej połowie 2026 r. odpowiadały za ponad 83 proc. wszystkich odnotowanych wykroczeń związanych z kradzieżami.
Według Biegaja tak wysoki udział dużych placówek może wynikać nie tylko z rzeczywistej skali problemu. Znaczenie może mieć również większa skuteczność wykrywania kradzieży w dużych sklepach, które dysponują rozbudowanymi systemami monitoringu i ochrony.
Dane pokazują więc pozornie sprzeczny obraz rynku: kradzieży sklepowych jest zdecydowanie mniej, ale spadek dotyczy przede wszystkim najdrobniejszych przypadków. Poważniejsze przestępstwa zmniejszają się znacznie wolniej, co może oznaczać, że dla handlu coraz większym wyzwaniem staje się nie liczba kradzieży, lecz wartość pojedynczych strat.