– Posłanka Pępek obiecywała, że skróci kolejki do lekarzy. I jak powiedziała, tak zrobiła. Na razie jest to pilotaż obejmujący tylko ją – mówił Krzysztof Stanowski w najnowszym komentarzu na Kanale Zero. Odnosił się w nim do artykułu Zero.pl opisującego aferę, którą wywołała posłanka KO.

- Jak informujemy na Zero.pl, posłanka Koalicji Obywatelskiej Małgorzata Pępek wepchnęła się w szpitalu w Żywcu na badania poza kolejką.
- „Dzięki pomocy osoby pracującej w szpitalu, również należącej do KO, polityk czekała na badanie trzy tygodnie. Osoby, które takich znajomości nie mają, muszą uzbroić się w cierpliwość. Czas oczekiwania w normalnym trybie to ponad dwa lata” – pisali w artykule Patryk Słowik i Jakub Styczyński.
- Pani Małgorzata Pępek jest już posłanką cztery kadencje, ale wciąż nie mogła się przebić do świadomości Polek i Polaków. Postanowiła więc zastosować starą, sprawdzoną metodę: wepchała się do kolejki. Konkretnie była to kolejka w szpitalu – skomentował tekst na Zero.pl Krzysztof Stanowski.
W artykule na Zero.pl opisaliśmy, jak posłanka KO z okręgu żywieckiego wykorzystała partyjne znajomości, by skrócić czas oczekiwania na wizytę u lekarza. W lutym 2025 r. w lokalnym szpitalu wykonano jej badanie poza kolejką.
Gdy władze szpitala się o tym dowiedziały, poinformowały Małgorzatę Pępek, że wepchnęła się przed kolejkę i że placówka nie jest w stanie jej badania rozliczyć z Narodowym Funduszem Zdrowia.
– Posłanka Pępek obiecywała, że skróci kolejki do lekarzy do maksimum trzech tygodni. I jak powiedziała, tak zrobiła. Na razie jest to pilotaż obejmujący tylko ją, ale faktycznie czekała równe trzy tygodnie, co do dnia, zamiast dwóch lat – wyliczał Stanowski.
Trzy tygodnie zamiast dwóch lat. Posłanka KO weszła do szpitala na badanie poza kolejką
Pępek do lutego 2025 r. apelowała o wsparcie rządowe dla szpitala w Żywcu. Od dnia otrzymania pisma od szpitala napisała już trzy interpelacje poselskie, w których krytykuje władze szpitala.
– Szpital nie wiedział, jak zliczyć tę usługę i napisał pismo do pani Pępek, żeby więcej tak nie robiła. I ta się odpaliła, i teraz jest na wojennej ścieżce ze szpitalem. Zaczęła zasypywać ten szpital pismami. No bo jak to, żeby więcej tak nie robiła? Jak to? Jak ona ma tak nie robić więcej? – retorycznie pytał Stanowski.
Przypomniał też wypowiedź posłanki z mównicy sejmowej. – Nie zna pan sytuacji w żywieckim szpitalu. I jak pan nie zna, to niech się pan nie wypowiada – mówiła Pępek.
Wołoszański broni lekarza-milionera. „Kto by nie popełnił błędu na jego miejscu?”
Stanowski przywołał też wypowiedź posła KO Bogusława Wołoszańskiego, który bronił Dawida Kacprzyka, czyli 28-letniego lekarza-milionera, który, pomimo braku dużego doświadczenia, kierował SOR-em w Szpitalu Południowym. Stworzył tam specjalną ścieżkę dostępu do badań dla VIP-ów, głównie polityków KO.
– Bulwersuje mnie ta historia, ale żeby zrobić z tego taką wielką hecę, niszczyć młodego człowieka? Popełnił błąd. Kto by nie popełnił błędu na jego miejscu? – pytał Wołoszański podczas rozmowy w Sejmie.
Stanowski odpowiedział na słowa posła KO.
– Kto by nie popełnił błędu? Każdy uczciwy lekarz w tym kraju by nie popełnił tego błędu, panie Wołoszański. Uważa Pan, że wszyscy lekarze to złodzieje wypisujący lipne dyżury, kradnący państwowe pieniądze? To chcesz powiedzieć tym wszystkim ludziom, którzy nas leczą? – mówił założyciel Kanału Zero.
