
Radomscy radni zgodzili się na emitowanie obligacji o łącznej kwocie 100 mln złotych. Powód? Brak pieniędzy w miejskiej kasie, potrzebnych m.in. na spłatę pensji dla nauczycieli. Prezydent miasta zrzucał odpowiedzialność za stan budżetu na rząd PiS, a radni z Prawa i Sprawiedliwości – na radomskich urzędników.
- Jak podał skarbnik Radomia, miasto musi zaciągnąć dług, by sfinansować tegoroczny deficyt budżetowy „ze szczególnym uwzględnieniem wydatków na oświatę”.
- Władze Radomia podały, że pieniądze z pozyskane z emisji papierów dłużnych zostaną przeznaczone na wynagrodzenia dla nauczycieli i pedagogów oraz wypłaty dla pracowników administracji oraz obsługi w placówkach oświatowych.
- Przeciwko dodatkowemu zadłużaniu miasta protestowała część radomskich radnych. – Trzeba ustalić, ile pieniędzy rzeczywiście potrzeba i jak zostaną zabezpieczone wypłaty – pytał na X poseł Marcin Józefaciuk.
Decyzja dotycząca emisji obligacji przez urząd w Radomiu zapadła na poniedziałkowych obradach rady. Dokładniej – chodzi o papiery dłużne o wartości 100 mln zł, które mają pomóc sfinansować wynagrodzenia nauczycieli oraz pracowników administracji i obsługi szkół. Wykup obligacji zaplanowano na lata 2027–2040, a szacowany łączny koszt zobowiązania może sięgnąć około 160 mln zł.
Wcześniej o trudnej sytuacji finansowej tego miasta pisał portal Zero.pl.
Skarbnik miasta Sławomir Szlachetka argumentował podczas sesji rady miejskiej, że bez pozyskania tych pieniędzy Radom miałby problem z wypłatami pensji dla pracowników szkół i przedszkoli. Tłumaczył, że obecna sytuacja to konsekwencja „wieloletniego niedoszacowania i niedofinansowania subwencji oświatowej ze strony budżetu państwa”.
Prezydent Radomia stwierdził z kolei, że dziura budżetowa jest skutkiem „niszczenia samorządu przez PiS”.
– Trzeba jasno i dobitnie powiedzieć, że przez osiem lat, od 2015 do 2023 roku, rząd PiS-u niszczył samorządy. Niszczył na różnych poziomach, natomiast niewątpliwie miasto na prawach powiatu znalazło się na takim specjalnym celowniku rządu PiS-u i dziś, pomimo dobrych rozwiązań, jakie proponuje Koalicja 15 Października, w dalszym ciągu musimy borykać się z problemami wygenerowanymi w latach 2015-23 – mówił prezydent Radomia Radosław Witkowski, cytowany przez „Gazetę Wyborczą”.
Radom musi zaciągnąć dług na pensje dla nauczycieli
Włodarz miasta dodał, że emisja obligacji w obecnej sytuacji finansowej miasta jest konieczna. Przeciwko zadłużaniu miasta głosowali radni z klubu Prawo i Sprawiedliwość (PiS).
– Można było skonstruować w taki sposób budżet, żeby zaoszczędzić jakieś pieniądze, niekoniecznie kosztem nauczycieli. To jest taka praktyka, którą prezydent razem ze skarbnikiem stosują od kilku lat, gdyż szantażują po prostu radnych tym, że te kwoty na wynagrodzenia i pochodne dla nauczycieli i pracowników oświaty są niedoszacowane – mówił podczas obrad rady miasta Marcin Majewski, radny klubu Prawa i Sprawiedliwości.
Zgodnie z planem emisja ma odbyć się w trzech seriach: jedna na 50 mln zł i dwie po 25 mln zł. Całkowity koszt zobowiązania będzie zależał m.in. od stóp procentowych. Łączne zadłużenie Radomia sięga obecnie blisko 1,5–1,6 mld zł.
Z danych Regionalnej Izby Obrachunkowej (RIO) wynika, że wskaźnik zadłużenia przekracza 85 proc. planowanych dochodów miasta. Finansowanie oświaty w Radomiu kosztuje rocznie ok. 858 mln zł.
Wielkie zwijanie szkół. Albo placówki widma, albo likwidacja
Marcin Józefaciuk: trzeba ustalić, ile pieniędzy rzeczywiście potrzeba
Na sytuację nauczycieli w Radomiu zwrócił uwagę poseł Marcin Józefaciuk.
„Nauczyciele i wszyscy pracownicy oświaty muszą otrzymywać pełne wynagrodzenia w terminie. Zapewnienie pieniędzy na wypłaty to podstawowy obowiązek władz. Według władz Radomia dodatkowe pieniądze są potrzebne przede wszystkim na oświatę, w tym wynagrodzenia. Harmonogram spłat sięga 2040 roku. Skarbnik dopuszcza jednak rezygnację z ostatniej serii obligacji, wartej 25 mln zł. Trzeba ustalić, ile pieniędzy rzeczywiście potrzeba i jak zostaną zabezpieczone wypłaty” – napisał na portalu X niezrzeszony poseł.
Może też Cię zainteresować: