Magdalena Biejat nie od razu odpowiedziała na pytanie o to, czy Donald Tusk jest dobrym premierem. Po chwili zawahania, wicemarszałek Senatu przyznała, że jednak najlepszym szefem rządu „byłby ktoś z Lewicy”. Krytykowała rząd, który współtworzy Lewica, za działania w ochronie zdrowia. Nie umiała też powiedzieć, jaką część jej rachunków powodują koszty wynikające z systemu ETS.

- Magdalena Biejat w rozmowie z Grzegorzem Sroczyńskim przyznała, że lepszym premierem niż Tusk byłby polityk Lewicy.
- Krytykowała działania rządu w obszarze ochrony zdrowia. Podkreśliła problemy systemu, w tym konieczność „podwójnego płacenia” przez pacjentów oraz sprzeciw wobec planowanych ograniczeń w dostępie do części świadczeń.
- Nie umiała też odpowiedzieć na pytanie dotyczące systemu ETS i jego wpływu na jej własny rachunek za prąd.
Tusk dobrym premierem?
Z Magdaleną Biejat w Porannych Rozmowach Zero rozmawiał Grzegorz Sroczyński. Dziennikarz zapytał przedstawicielkę Lewicy o to, czy – jej zdaniem – Donald Tusk jest dobrym premierem. Biejat nie od razu odpowiedziała na pytanie. Przez krótką chwilę zastanawiała się, a następnie zwróciła się prowadzącego: „czego dotyczy to pytanie?”.
Później zmieniła temat. Prowadzący rozmowę nie ustąpił i zadał pytanie o Tuska ponownie. – Uważam, że najlepszym premierem byłby ktoś z Lewicy, kto walczyłby na pewno o te sprawy, które są kluczowe. Tusk mógłby się bardziej skupiać na niektórych sprawach, które zostawia koalicjantom, np. na ochronie zdrowia – przyznała.
Dopytywana przez Sroczyńskiego, co jej zdaniem rząd robi źle, wskazała na problemy w ochronie zdrowia.
– Sytuacja w ochronie zdrowia jest absolutnie kluczowa i nie dziwię się, że ona bardzo mocno wpływa na oceny. Kiedy rozmawiam z ludźmi, oni mi często mówią, że ich to wkurza, bo muszą płacić dwukrotnie. Bo najpierw płacimy składkę zdrowotną, a potem i tak idziemy do prywatnego lekarza, do prywatnej przychodni, żeby załatwić tę sprawę – dodała przedstawicielka Nowej Lewicy.
Cięcia w świadczeniach zdrowotnych
Magdalena Biejat odniosła się też do najnowszej propozycji cięć budżetowych przedstawionych przez NFZ i Ministerstwo Zdrowia, które planuje powrót częściowych limitów na wizyty u lekarzy specjalistów oraz m.in. ograniczenie zabiegów gastroskopii i kolonoskopii czy rezonansów magnetycznych. Cięcia limitów nie będą dotyczyły dzieci i chorych na raka.
– Dlaczego Lewica, która jest w rządzie, zgadza się na coś takiego? – pytał Sroczyński. Biejat twierdzi jednak, że jej środowisko się na to nie zgadza „i, co więcej, przedstawiliśmy konkretną propozycję zmiany finansowania systemu ochrony”. Dodała, że w resorcie zdrowia nie ma żadnego przedstawiciela Lewicy.
– Oprócz tego, że regularnie prowadzimy rozmowy z ministerstwami finansów i zdrowia, przedstawiliśmy konkretny plan zmiany finansowania ochrony zdrowia. Będziemy cisnąć tak długo, żeby ta ochrona zdrowia dobrej jakości i dostępna dla każdego, stała się priorytetem tego rządu – powiedziała.
Prezes ujawnił nieprawidłowości, został odwołany. Kulisy wojny we władzach banku
Wpadka ws. ETS
Grzegorz Sroczyński postanowił sprawdzić, ile wicemarszałek senatu wie o unijnym systemie handlu emisjami ETS. Pytał Magdalenę Biejat, jaka część jej rachunku za prąd to opłaty związane z tym podatkiem. Najpierw zaczęła kluczyć.
– Umiem powiedzieć, że system ETS jest elementem dyskusji w Unii Europejskiej. To jest system, który ma w sobie komponent wsparcia gospodarstw domowych, ale ma również w komponent, który musimy renegocjować – powiedziała.
Pytana kolejny raz, jaka część jej rachunków wynika z tego podatku przyznała, że nie potrafi w tej chwili tego powiedzieć. Prowadzący przypomniał, że jest to ok. 25 proc. rachunku.
