
Alert RCB i działania polskiej obrony powietrznej – to skutek zmasowanego ataku powietrznego Rosji na Ukrainę. USA potajemnie dokonały nocnego ataku na Iran. Łotewskie służby poszukują bezzałogowca, który spadł w pobliżu granicy z Rosją. Zapraszamy na podsumowanie nocnych wydarzeń.
- Zmasowany atak Rosji na Ukrainę. Polskie Dowództwo Operacyjne wydało komunikat.
- Stany Zjednoczone zaatakowały w poniedziałek irańską wyspę Keszm – poinformowali amerykańscy urzędnicy, cytowani przez „Wall Street Journal”.
- Na terenie gminy Balvi w płn.-wsch. części Łotwy niedaleko granicy z Rosją spadł dron.
W związku ze zmasowanymi uderzeniami Federacji Rosyjskiej na cele na terytorium Ukrainy, prowadzonymi z wykorzystaniem środków napadu powietrznego, uruchomiono poprzez Centrum Operacji Powietrznych – Dowództwo Komponentu Powietrznego niezbędne siły i środki Systemu Obrony Powietrznej RP – podało w nocy z poniedziałku na wtorek Dowództwo Operacyjne Rodzajów sił Zbrojnych.
Podejmowane działania mają charakter prewencyjny i są ukierunkowane na zabezpieczenie oraz ochronę polskiej przestrzeni powietrznej, ze szczególnym uwzględnieniem rejonów przygranicznych – poinformowało DORSZ na portalu X.
Dowództwo Operacyjne RSZ na bieżąco monitoruje rozwój sytuacji, a podległe siły i środki pozostają w gotowości do natychmiastowej reakcji – zapewniono.
Zełenski: Rosja poniosła rekordowe straty. „54,4 tys. żołnierzy w miesiąc”
Wydano także alert RCB dla woj. lubelskiego i woj. podkarpackiego.
„UWAGA! Rosyjski atak powietrzny na Ukrainie. Sytuacja jest monitorowana. Podniesiono gotowość Systemu Obrony Powietrznej RP. Oczekuj dalszych komunikatów” – głosi komunikat.
Alert został odwołany tuż przed godz. 7.
USA atakują Iran
Stany Zjednoczone zaatakowały w poniedziałek irańską wyspę Keszm – poinformowali amerykańscy urzędnicy, cytowani przez „Wall Street Journal”. To kolejny atak o ograniczonej skali, potajemnie przeprowadzony przez Waszyngton w ostatnich tygodniach – zaznaczył dziennik.
Do ataku doszło po wypowiedziach prezydenta Donalda Trumpa, w których bagatelizował możliwość wznowienia wojny z Iranem po wtorkowych wyborach śródokresowych – podkreśliła gazeta. – Mieliśmy wojnę z Iranem. Wygraliśmy – powiedział Trump dziennikarzom w poniedziałek. – Nie wiem nawet, czy można to nazwać wojną, ponieważ od miesięcy nie prowadzimy żadnych działań bojowych – dodał.
USA u progu wyborów połówkowych. Niespodziewany zwrot w Michigan
Jednak, jak poinformowali urzędnicy, Stany Zjednoczone od kilku tygodni prowadzą przeciwko Iranowi uderzenia na mniejszą skalę. W poniedziałek w mediach społecznościowych pojawiły się doniesienia o eksplozjach w rejonie wyspy Keszm. Irańska agencja IRNA poinformowała o dźwiękach wybuchów w okolicy wyspy, położonej w cieśninie Ormuz. Była ona atakowana przez siły amerykańskie w przeszłości.
Niektórzy urzędnicy określili te ataki jako działania o charakterze obronnym, mające uniemożliwić Iranowi swobodne atakowanie statków handlowych przepływających przez cieśninę Ormuz.
W przeciwieństwie do wcześniejszego etapu wojny, Stany Zjednoczone nie informowały publicznie o przeprowadzanych atakach. USA celowo utrzymują te działania w tajemnicy, aby nie sugerować zamiaru wznowienia zakrojonych na szeroką skalę operacji zbrojnych – powiedział jeden z urzędników.
Dron na Łotwie
Na terenie gminy Balvi w płn.-wsch. części kraju niedaleko granicy z Rosją spadł dron – poinformowało we wtorek po północy dowództwo sił zbrojnych Łotwy.
Wcześniej około godziny 00:10 czasu lokalnego (godz. 23:10 czasu polskiego) służby za pośrednictwem sieci telefonii komórkowej ogłosiły alert w związku z potencjalnym zagrożeniem dla przestrzeni powietrznej. Mieszkańcom zalecono pozostanie w pomieszczeniach. Równocześnie aktywowane zostały myśliwce NATO aktualnie patrolujące przestrzeń powietrzną krajów bałtyckich - przekazała agencja LETA.
Według sił zbrojnych rozpoczęto poszukiwania obiektu, który spadł w rejonie gminy Balvi położonej we wschodnim rejonie Łatgalii.
To kolejny w tym roku incydent związany z bezzałogowcem, który wtargnął w przestrzeń powietrzną Łotwy.
W maju po uderzeniu w magazyn paliw niewykrytych przez radary dronów do dymisji podał się minister obrony Andris Spruds, a cały incydent doprowadził do upadku rządu Eviki Siliny.
Obejrzyj także: