Reklama
Reklama

Reklama

Piesiewicz zapewnia: Sportowcy dostali pieniądze za tokeny

Reklama

Pieniądze za tokeny zostały wypłacone i poszły na konta sportowców, którzy zajęli miejsca od czwartego do ósmego na igrzyskach zimowych – poinformował prezes PKOl Radosław Piesiewicz. Stwierdził, że jeżeli Zondacrypto nie zapłaci w terminie, to z początkiem maja zerwie z nią umowę.

Prezes PKOl Radosław Piesiewicz
Prezes PKOl Radosław Piesiewicz. (fot. Piotr Nowak / PAP)
  • Problemy giełdy Zondacrypto, w tym zablokowane środki warte setki milionów złotych, objęły także sportowców, choć prezes PKOl zapewnia, że nagrody za igrzyska zostały im wypłacone.
  • Radosław Piesiewicz nie wyklucza zerwania umowy, ale uzależnia to od wpłaty kolejnych środków do końca kwietnia, podkreślając, że działał w dobrej wierze.
  • Tymczasem wokół spółki narasta kryzys – trwa śledztwo, kluby zrywają współpracę, a kontakt z jej prezesem jest utrudniony.

Reklama

Karol Nawrocki: To rząd odpowiada za problemy wokół kryptowalut [WYWIAD]

Problemy giełdy Zondacrypto, obejmujące zablokowane środki o wartości setek milionów złotych, uderzyły także w polskich sportowców, którzy nie mogą wypłacić nagród w tokenach.

Mimo śledztwa prokuratury i rosnącej krytyki, prezes PKOl nie zamierza jeszcze zrywać umowy sponsorskiej. Kryzys skłonił już część klubów do zakończenia współpracy z firmą, choć pozostaje ona aktywna w sporcie.


Reklama

O sprawie w RMF FM mówił w czwartek prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosław Piesiewicz. Dziękował wszystkim sponsorom, którzy wpłacali pieniądze w „normalny sposób”, aby reklamować się przy komitecie.


Reklama

Stwierdził, że pieniądze za tokeny, które otrzymali sportowcy po zimowych igrzyskach za miejsca od czwartego do ósmego, zostały wypłacone. – Wszyscy dostali wypłaty środków pieniężnych na swoje konta – podkreślił.

PKOL zerwie umowę?

Piesiewicz podkreślał, że umowę z Zondacrypto zawierał w „dobrej wierze”. Mówił, że jeżeli – zgodnie z zapisami umowy – do końca kwietnia nie wpłyną pieniądze, wówczas będzie miał podstawę do tego, by zerwać umowę beż żadnych perturbacji dla PKOL. Stwierdził, że po zerwaniu umowy szyld Zondacrypto zostanie ściągnięty z budynku Polskiego Komitetu Olimpijskiego.

Dodał, że „ostatnio” środki z tej firmy wpłynęły, nie umiał sobie jednak przypomnieć, kiedy to nastąpiło. – Wszystko było wypłacone zgodnie z harmonogramem – mówił. – Zgodnie z umową teraz została faktura wystawiona na koniec marca i do końca kwietnia mają czas do zrealizowania – wskazywał.


Reklama

Dopytywany, czy ma kontakt z prezesem Zondacpryto Przemysławem Kralem, zaprzeczył. Poinformował, że rozmawiał z nim w zeszłym tygodniu i został wtedy zapewniony, że „wszystko jest w porządku”. Dodał, że nie ma pojęcia, gdzie w tej chwili przebywa Kral i że nie odpowiada na jego wiadomości.  


Reklama

Piesiewicz stwierdził, że nie zamierza rezygnować z funkcji i nie zamierza zwoływać posiedzenia PKOL, bo nie ma takiej potrzeby. Przyznał, że sam stracił sporo pieniędzy na inwestowaniu w kryptowaluty za pośrednictwem Zondacrypto. – Jeżeli firma Zondacrypto upadnie, założę stowarzyszenie osób pokrzywdzonych, które straciły pieniądze – dodał. 

Współpraca z Zondacrypto

Zondacrypto jest sponsorem generalnym PKOl od października 2025 r. i zobowiązała się m.in. do wypłaty nagród dla sportowców w formie tokenów. Łączna wartość świadczeń, obejmujących medalistów oraz zawodników z miejsc 4–8 na zimowych igrzyskach w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo, wynosi około 1,38 mln zł.


Reklama

Problemy pojawiły się, gdy użytkownicy platformy zaczęli zgłaszać brak możliwości wypłaty środków. Według ustaleń, poszkodowanych może być już kilkaset osób, a wartość zablokowanych aktywów sięga co najmniej 350 mln zł. Wśród nich są także polscy olimpijczycy – m.in. panczenista Damian Żurek oraz skoczek narciarski Kacper Tomasiak – którzy nie mogli spieniężyć przyznanych im nagród.


Reklama

„Jak mogliśmy to przewidzieć?”. PKOl nie zakończy współpracy z Zondacrypto

Od piątku sprawą zajmuje się prokuratura w Katowicach. Jednocześnie pojawiają się kolejne niepokojące sygnały dotyczące funkcjonowania spółki – część pracowników została odsunięta od obowiązków, a ich dostęp do systemów firmowych zablokowano. Wcześniej ze stanowisk zrezygnowali wszyscy członkowie rady nadzorczej estońskiej spółki BB Trade Estonia OÜ, operującej giełdą.

Na rozwój wydarzeń reagują również kluby sportowe. W ostatnich dniach współpracę z Zondacrypto zakończyły m.in. Raków Częstochowa, Dziki Warszawa oraz GKS Katowice. Mimo to giełda nadal pozostaje sponsorem innych zespołów, takich jak Lechia Gdańsk czy Pogoń Szczecin, a także angażuje się w projekty międzynarodowe, współpracując z klubami pokroju Atalanty Bergamo i Juventusu Turyn oraz wspierając kolarstwo, w tym reprezentację Polski i zawodowy peleton.


Reklama

Prezes Zondacrypto Przemysław Kral wyjawił z kolei, że użytkownicy giełdy Zondacrypto mają w portfelach na tej platformie łącznie 4,5 tys. bitcoinów warte ponad 330 mln dol. Klucze, czyli dostępy do tych bitcoinów, ma zaginiony Sylwester Suszek, założyciel giełdy BitBay, czyli poprzedniczki Zondycrypto. Mężczyzna od kilku lat jest uważany za zaginionego.

Olimpijczyk czeka na pieniądze od Zondacrypto. „Nie odpuszczę”


Reklama