Reklama
Reklama
Reklama

Rosyjska rakieta spadła obok jego domu. Mówi o Tusku

W miejscowości Tarnawa-Kolonia, kilkadziesiąt kilometrów od granicy z Ukrainą, spadł nieznany obiekt – najprawdopodobniej rosyjska rakieta. Zamiast informacji od służb, wyrwani ze snu nocą rolnicy musieli szukać wiedzy w sieci. Oficjalne komunikaty pojawiły się dopiero po kilku godzinach. Wstrząśnięci mieszkańcy nie kryją żalu. – Jeśli coś wleciało w naszą przestrzeń, powinno być od razu strącone – mówią.

Służby i władze w Tarnawie-Kolonii
Służby i władze w Tarnawie-Kolonii (fot. Wojtek Jargiło / PAP)
  • O godz. 3:40 w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt lecący na zachód, sześć minut później zniknął z radarów.
  • W miejscowości Tarnawa-Kolonia spadła rosyjska, uzbrojona rakieta.
  • Mieszkańcy gminy Turobin, których z łóżek wyrwał przerażający huk, na własną rękę przeszukiwali media, aby dowiedzieć się, co się stało.
  • Dopiero o  godz. 7:07 komunikat wydało Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych, o godz. 8:20 incydent skomentował premier Donald Tusk.
  • Minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński na konferencji prasowej zapewnił, że systemy ostrzegania i procedury „zadziałały tak, jak powinny zadziałać”.

Śledź z nami DZIEŃ NA ŻYWO

Kiedy w środę wieczorem mieszkańcy Tarnawy-Kolonii kładli się do łóżek, nie przypuszczali, że czwartek nie będzie kolejnym zwykłym dniem żniw. Zamiast budzików z łóżek zerwał ich potężny huk – kilka minut przed godz. 4 na pole w Tarnawie-Kolonii spadł nieznany obiekt. Ziemią aż zatrzęsło, na niebie zrobiło się na moment jasno.

Ludzie wylegli na podwórka ,ich oczom ukazał się słup czarnego dymu unoszący się z pobliskiego pola. Po kilku godzinach w gminie zaroiło się od policjantów, saperów, strażaków i dziennikarzy, a na konferencji prasowej pojawił się sam premier z dwoma ministrami.

Reklama
Reklama

Potwierdzili, że spadła rakieta, najprawdopodobniej rosyjska.

Mieszkańcy gminy o nocnym wybuchu w Tarnawie-Kolonii

Huk, huk niemiłosierny

Adrian, pszczelarz z Guzówki

Rakieta uderzyła w pole zaledwie trzy kilometry od domu pana Adriana.

Było widać, było czuć, słychać. Tak, jakby obok piorun walnął – opowiada. O szczegółach zdarzenia dowiedział się z mediów. Przyznaje, ze nie otrzymał żadnej informacji ani komunikatu od służb, dlatego ich działanie ocenia „słabo”.

Ma też swoją teorię dotyczącą przyczyn porannego incydentu.

Wina Tuska. Niech się weźmie za robotę, a nie, naściągał Zełenskiego do Lublina. Jak chce go przyjmować, niech sobie go przyjmuje w Warszawie. Był święty spokój. A tak, aby przyjechał – rakieta.

Adrian, pszczelarz z Guzówki

Tarnawa-Kolonia. Rakieta uderzyła w pole

– Spałem, słychać było samoloty, dziwne odgłosy pukania. Potem tak piz..o, że się szyby zatrzęsły – mówi nam rolnik mieszkający ok. 8 km od miejsca uderzenia rakiety. Początkowo myślał, że to nisko przelatujący myśliwiec.

Nic nie było. Dowiedziałem się dopiero potem na Facebooku – odpowiedział, zapytany o komunikaty służb.

Jeżeli faktycznie coś wleciało w naszą przestrzeń powietrzną, powinno być dawno strącone, a nie 80 km od granicy.

Rolnik z gminy Turobin

Inny mieszkaniec Guzówki-Kolonii mimo, że od miejsca eksplozji mieszka 10 km, mówi, że w jego domu zadrżały szyby.

Reklama
Reklama

Było słychać gwizd, a potem, za jakieś parę sekund ogromny bum, że aż szyby zadrżały.

Mieszkaniec Guzówki-Kolonii

– Było słychać samoloty, więc się domyśliłem, że pewnie bomba – mówi.

Źródło: Zero.pl
Reklama
Reklama