Reklama
Reklama
Reklama

Nocne alarmy na Lubelszczyźnie, zagubieni mieszkańcy. „Informacje widziałem tylko na X”

TYLKO NA

Nocne alarmy na Lubelszczyźnie wywołały niepokój mieszkańców, którzy po godz. 3.50 usłyszeli syreny ostrzegawcze, ale – jak relacjonowali – nie otrzymali dodatkowych wyjaśnień ani komunikatów. – W zasadzie informacje widziałem tylko na X. Mieszkańcy przystają by zobaczyć pracę służb – mówi Zero.pl lubelski dziennikarz, Piotr Olejarz.

miejsce upadku niezidentyfikowanego obiektu
Tarnawa-Kolonia, 30.07.2026. Miejsce upadku niezidentyfikowanego obiektu. (fot. Wojtek Jargiło / PAP)
  • Część komentatorów zwróciła uwagę, że mieszkańcy nie otrzymali jasnych komunikatów o zagrożeniu, a informacje pojawiały się głównie w mediach społecznościowych.
  • W tym samym czasie służby prowadziły działania po wykryciu niezidentyfikowanego obiektu w polskiej przestrzeni powietrznej i jego prawdopodobnym upadku w rejonie Tarnawy-Kolonii.
  • Huk związany ze zdarzeniem mieli słyszeć mieszkańcy miejscowości oddalonych nawet o kilka kilometrów; świadkowie mówili o drżących szybach i silnym wstrząsie.

– Mogę potwierdzić, że rzeczywiście mieliśmy zagrożenie uderzeniami z powietrza. Jest to informacja bezpośrednio z Rządowego Centrum Bezpieczeństwa. Jest to informacja wiarygodna i potwierdzona – mówił dla Wirtualnej Polski Marcin Bubicz, rzecznik wojewody lubelskiego.

Po kilku minutach włączono syreny odwołujące zagrożenie. – To jest normalne? – pytał w nagraniu Nikodem Wawrzycki, który w momencie uruchomienia syren przebywał na stacji benzynowej w Lublinie. – Straszą – dodał w oddzielnym nagraniu. 

„Duże zamieszanie w Lublinie. Wyją syreny o 3:50 rano. Nie ma smsów od RCB, na 112 nikt nic nie wie, w radiu lokalnym gra muzyka a jedyny komunikat to ten bardzo generalny na X. Obywatele nie wiedzą, co robić, a takich ostrzałów Kijowa i blisko naszej granicy będzie więcej” – napisał na portalu X redaktor naczleny Defence24, Jarosław Olech. 

„Mówili o trzeszczących oknach i dużym hałasie”

O sytuacji w miejscowości Targowisko gdzie pracują służby, Zero.pl mówi obecny na miejscu lubelski reporter, Piotr Olejarz. – Faktycznie, komunikatów dla mieszkańców specjalnie nie było. Ja widziałem jedynie te, publikowane na portalu X – mówi.

Reklama
Reklama

Opozycja grzmi po nocnym alarmie. „Trzy godziny czekaliśmy na informacje”

Huk spowodowany uderzeniem w ziemię niezidentyfikowanego obiektu mieli dobrze słyszeć ludzie w promieniu 8 kilometrów. – Mówili o trzeszczących oknach i dużym hałasie. W tej chwili życie toczy się tu normalnie. To jest wieś. Czasem ktoś zatrzyma się autem by zobaczyć jak pracują służby – mówi Zero.pl reporter. 

Nocny alarm przestraszył wielu mieszkańców i ludzi przebywających w woj. lubelskim. „Jako brytyjskiego turystę, to piekielnie mnie wystraszyło” – napisał na X użytkownik Ryan.

Rosyjska rakieta

Przybyły na miejsce premier Donald Tusk potwierdził, że obiekt, który naruszył polską przestrzeń powietrzną był rosyjską rakietą. Według relacji premiera polskie wojsko miało być przygotowane do jej zniszczenia.

Reklama
Reklama

Trwają szczegółowe analizy dotyczące jej typu, trajektorii lotu oraz okoliczności naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej.

Premier o obiekcie na Lubelszczyźnie: Pocisk balistyczny Ch-101, rosyjski

Do zdarzenia doszło w nocy ze środy na czwartek, podczas zmasowanego rosyjskiego ataku powietrznego na Ukrainę. Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych informowało wcześniej, że systemy rozpoznania wykryły aktywność rosyjskiego lotnictwa dalekiego zasięgu oraz obiekty przemieszczające się nad zachodnią Ukrainą.

O godz. 3:40 w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt lecący w kierunku zachodnim. W jego stronę skierowano dyżurny myśliwiec F-16, jednak kilka minut później obiekt zanikł na radarach przed dokonaniem pełnej identyfikacji. W rejon ostatniego wskazania wysłano śmigłowiec Mi-24, którego załoga wskazała prawdopodobne miejsce upadku w terenie niezabudowanym w pobliżu Tarnawy-Kolonii.

Na miejscu służby odnalazły lej oraz fragmenty obiektu. Teren został zabezpieczony, a czynności prowadzą m.in. wojsko, policja oraz specjaliści zajmujący się badaniem pozostałości.

Źródło: Zero.pl
Przemysław Staciwa
Przemysław StaciwaDziennikarz
Reklama
Reklama