„Donald Trump nigdy nie pozwoli nikomu sprzeciwiać się jego obronie amerykańskich interesów” – przekonuje Tom Rose. W mediach społecznościowych ambasador USA w Polsce uderza w sojuszników Waszyngtonu i stwierdza wprost, że gdyby Stany Zjednoczone chciały się konsultować ws. ataku na Iran, to prawdopodobnie byłyby „odwiedzione” od decyzji. We wpisie nie zabrakło wielu gorzkich słów.

- Amerykański ambasador w Polsce zabrał głos w sieci, broniąc ostatnich wypowiedzi Donalda Trumpa wymierzonych w zachodnich partnerów.
- „Kiedy (nasi sojusznicy – red.) dzwonią, my odbieramy. Kiedy (my – red.) działamy, jesteśmy pouczani. Pytanie tylko: jak długo jeszcze?” – zastanawiał się publicznie Tom Rose.
- Jeszcze dziś w nocy (polskiego czasu – red.) prezydent USA zwróci się z orędziem do narodu, w którym w zdecydowanych słowach wyrazi swoją odrazę do NATO za brak poparcia dla celów USA w Iranie – wynika z informacji agencji Reutera.
„Zabawne, że gdy nasi sojusznicy dzwonią, zawsze odpowiadamy, ale gdy sytuacja się odwraca? Już niekoniecznie" – rozpoczął swój obszerny wpis na portalu X ambasador USA w Polsce.
Tom Rose uderzył następnie w sojuszników Waszyngtonu za to, że odmawiają wsparcia w działaniach podejmowanych w ich obronie oraz w obronie świata, tłumacząc to brakiem wcześniejszych konsultacji. Chodzi o amerykańsko-izraelską wojnę w Iranie.
„Gdybyśmy bowiem byli na tyle głupi, by najpierw »konsultować« nasze działania, skutecznie by nas od nich odwiedziono” – przyznał wprost dyplomata. Urzędnik zapewnił, że prezydent USA nigdy nie pozwoli nikomu sprzeciwiać się jego obronie amerykańskich interesów.
Rose punktuje Zachód. Podliczył przypadki amerykańskiej pomocy
Następnie Rose zaczął wyliczać amerykańskie zaangażowanie wojskowe.
„Gdy Wielka Brytania pilnie potrzebowała naszego wsparcia w odzyskaniu Falklandów: rakiet, danych wywiadowczych czy zaplecza (logistycznego – red.) – mimo że staraliśmy się wówczas poprawić relacje z krajami Ameryki Południowej – stanęliśmy po stronie sojusznika” – napisał w sieci.
„W Kosowie Europa błagała nas o powstrzymanie katastrofy humanitarnej na własnym podwórku, z którą sama nie była w stanie sobie poradzić. Operacji przeprowadziły Stany Zjednoczone” – dodał.
„Była też katastrofa w Libii i Bengazi. Francja i Wielka Brytania »kierowały« operacją, ale to my musieliśmy zapewnić wsparcie militarne, którego im brakowało. Najnowsze interwencje Francji w Mali i Czadzie również opierały się na amerykańskim wsparciu transportowym i wywiadowczym” – kontynuował.
Rose wpis zakończył gorzką konstatacją.
„Kiedy (nasi sojusznicy – red.) dzwonią, my odbieramy. Kiedy (my – red.) działamy, jesteśmy pouczani. Pytanie tylko: jak długo jeszcze?” – stwierdza amerykański ambasador w Polsce.
Trump sugeruje opuszczenie NATO: Papierowy tygrys, Putin o tym wie
Wpis dyplomaty pojawił się kilka godzin po wywiadzie Donalda Trumpa. Prezydent USA zasugerował w nim poważne rozważenie opuszczenia Sojuszu Północnoatlantyckiego po zakończeniu wojny w Iranie. – NATO to papierowy tygrys, przy okazji Putin o tym wie – rzucił republikanin w rozmowie z „The Telegraph”.
Jeszcze tej nocy (czasu polskiego) commander-in-chief wygłosi orędzie do narodu, w którym – jak ustalił Reuters – ponowi swoje słowa o Sojuszu Północnoatlantyckim, a także wyrazi swoją odrazę do NATO za brak poparcia dla celów USA w Iranie.
Republikanin sugerował także, że Stany Zjednoczone mogą zakończyć swoje ataki militarne na Iran na przestrzeni od dwóch do trzech tygodni. Dodał, że Teheran nie musi zawierać umowy jako warunku zakończenia konfliktu, niepewne są także losy Cieśniny Ormuz.
