Zamiast czołgów – dolary. USA mają plan „skorumpowania” kubańskiego reżimu i przeciągnięcia wyspy na stronę demokracji. Sukces operacji mógłby wynieść Marco Rubio do roli symbolu amerykańskich Latynosów i pomóc mu w walce o Biały Dom.

- Głównym architektem planu „demontażu” kubańskiego reżimu ma być Marco Rubio.
- Sukces tej operacji ma nie tylko osłabić wpływy komunistyczne, ale też zbudować pozycję Rubio jako przyszłego lidera Latynosów w walce o Biały Dom.
- USA zamierzają „skorumpować reżim” i przeciągnąć Kubę na stronę demokracji za pomocą pieniędzy.
- Działania administracji Trumpa mają być próbą naprawienia błędów z przeszłości, w tym upokarzającej porażki w Zatoce Świń z 1961 roku, oraz ostatecznym potwierdzeniem obowiązywania doktryny Monroe w zachodniej hemisferze.
Igor Zalewski na Kanale Zero, powołując się na słowa republikańskiego senatora Lindseya Grahama, wskazał, że kolejnym celem administracji prezydenta Donalda Trumpa może być Kuba.
Plan Marco Rubio na zostanie prezydentem USA
Dziennikarz wskazał, że pokonanie militarne „podstarzałego, komunistycznego reżimu kubańskiego” nie byłoby wielkim problemem dla Stanów Zjednoczonych. Przeciągnięcie Kuby na stronę demokracji ma być możliwe jednak przy wykorzystaniu innego narzędzia – pieniędzy.
Igor Zalewski jako zwolennika takiego rozwiązania wskazuje sekretarza stanu USA Marco Rubio – urodzonego w Stanach Zjednoczonych syna kubańskich imigrantów. Jak zaznacza, polityk może w przyszłości ubiegać się o urząd prezydenta, a ewentualne przeciągnięcie Kuby na stronę USA mogłoby wzmocnić jego pozycję w wyścigu o Biały Dom.
Konkurencji nie będzie miał łatwiej. Jako jego głównego rywala w walce o fotel w Gabinecie Owalnym wskazuje się obecnego wiceprezydenta J.D. Vance'a. Zdaniem Zalewskiego dołączenie Kuby do stronników USA dałoby Rubio głosy Latynosów.
– Marco Rubio mógłby stać się tym, kim dla Afroamerykanów stał się Barack Obama, czyli takim symbolem, wspólnym kandydatem wszystkich Latynosów, wszystkich osób hiszpańskojęzycznych – podsumował Zalewski.
Jako jeden z czynników korzystnych dla republikańskiego polityka wskazano dużą społeczność latynoską w stanach tradycyjnie popierających demokratów, np. Kalifornię.
Zalewski powołał się na informacje z otoczenia Marco Rubio, zgodnie z którymi do pomysłu „skorumpowania reżimu kubańskiego” przekonano już Donalda Trumpa i proces ten został już rozpoczęty.
Kuba bez wsparcia sojuszników
– Reżim, który zarządza właściwie masą upadłościową, dlatego że Kuba w tej chwili jest pogrążona w straszliwym kryzysie ekonomicznym.
Przypomniano sankcje, którymi Kuba była obciążana przez ostatnie kilkadziesiąt lat. Reżimowi udawało się je obchodzić dzięki wsparciu sojuszników, m.in. Związku Radzieckiego, później Rosji, Wenezueli. Obecna sytuacja geopolityczna daje szansę na upadek reżimu kubańskiego.
– Gospodarka leży, kwiczy. Nie ma paliwa na Kubie, są przerwy w dostawach energii elektrycznej. (...) Na Kubie rozpleniła się przestępczość – dodał Zalewski.
Dziennikarz Kanału Zero nazwał władzę na Kubie „przestępczą” oraz „układem mafijnym”, który „żyje z obywateli”.
– Kubańczycy marzą o tym, żeby coś w ich życiu się zmieniło i żeby ten reżim komunistyczny, a dzisiaj już właściwie mafijno-komunistyczny, zniknął z ich życia.
Kuba – niepodległa dzięki USA
Przypomniano Kubańczyków uciekających na tratwach z wyspy do USA – „krainy szczęśliwości”.
– Kuba leży o rzut beretem od Stanów Zjednoczonych i dlatego jest tak ważna dla USA – dodał Zalewski.
Dziennikarz przypomniał historię państwa, które stało się niepodległe dzięki pokonaniu przez Stany Zjednoczone Hiszpanii w wojnie rozpoczętej w 1898 r. Państwo na początku swojego istnienia było demokracją, która przekształciła się w brutalny reżim proamerykański obalony w 1959 r. przez komunistów pod przywództwem Fidela Castro i Ernesto Che Guevary. W 1961 r. Amerykanie, wykorzystując CIA i kubańskich imigrantów, próbowali zainstalować obalony rząd Fulgencio Batisty. Operacja ta zakończyła się fiaskiem.
– Totalną porażką, którą Amerykanie przeżywają do dzisiaj – dodał Zalewski, porównując inwazję w Zatoce Świń do próby uwolnienia zakładników z ambasady USA w Teheranie w 1980 r.
– Pamiętamy o doktrynie Monroe, (...) że Ameryka chce mieć decydujący wpływ na to, co się na zachodniej półkuli dzieje – dodał Zalewski.
– Amerykańska duma narodowa mówi: zróbcie coś z tym, to jest dla nas potwarz, to jest dla nas sprawa honorowa – podsumował.
Zdaniem Igora Zalewskiego demontaż kubańskiego reżimu będzie wielkim sukcesem Donalda Trumpa i Marco Rubio.