Reklama
Reklama
Reklama

Kacprzyk miał popełnić błędy przy intubacji. „Skutek był śmiertelny”

– Dla mnie znaczenie ma to, żeby Dawid Kacprzyk nie był elementem ochrony zdrowia – mówił w Kanale Zero dr Emil Jędrzejewski, były ordynator oddziału chirurgii w Szpitalu Południowym. To on informował Rafała Trzaskowskiego o nieprawidłowościach w placówce. Dwa miesiące później został zwolniony. Opowiedział też o, w jego ocenie, „śmiertelnych w skutkach błędach" młodego lekarza-milionera.

Dr Emil Jędrzejewski, były ordynator oddziału chirurgii
Dr Emil Jędrzejewski, były ordynator oddziału chirurgii (fot. Kanał Zero)
  • Dr Emil Jędrzejewski mówił we wtorkowej „Godzinie Zero” o aferze lekarza-milionera ze Szpitala Południowego.
  • Gość Kanału Zero powiedział o skutkach, jakie w jego ocenie, miało zatrudnienie w szpitalu na stanowisku szefa SOR-u młodego lekarza, 28-letniego Dawida Kacprzyka.
  • – Tam giną ludzie, bo ktoś się uczy. To jest sedno całego zamieszania – skwitował. – Procedury były wykonywane w sposób wadliwy – doprecyzował.
  • W środę, 24 czerwca, od godz. 7 w Kanale Zero będzie program na żywo dotyczący Szpitala Południowego.

– W wyniku błędu lekarskiego doprowadzano do powikłań, które kończyły się letalnie – dodał. – Każdy przypadek śmierci na SORze powinien być przeanalizowany – ocenił.

Dr Jędrzejewski powiedział, że miało dochodzić do sytuacji, kiedy osoby przyjęte na SOR umierały niezaopiekowane i pracownicy oddziału „przypominali sobie” o nich po kilku godzinach, np. odnajdując ich martwych w toalecie i wykonywali im tomografie.

Reklama
Reklama

Mówi o patologii w Szpitalu Południowym. „Giną ludzie, bo ktoś się uczy”

Gość Kanału Zero został zapytany o to, jakie błędy popełniaj Dawid Kacprzyk jako lekarz. – Na przykład anestezjologiczne – odpowiedział.

– Dwa przypadki, które ja znam, to błędy przy intubacji – dopowiedział. Spytany, czy doszło w ich wyniku do „śmiertelnego skutku”, dr Jędrzejewski potwierdził.

– Dla mnie znaczenie ma to, żeby Dawid Kacprzyk nie był elementem ochrony zdrowia – dodał.

Reklama
Reklama

Jak twierdzi były ordynator Szpitala Południowego, Dawid Kacprzyk czuł się zupełnie bezkarny ze względu na swoje koneksje polityczne.

Miał powoływać się na prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego oraz na wiceprezydent Warszawy Renatę Kaznowską.

Dr Jędrzejewski o „pobiciu Dawida Kacprzyka”

Dr Jędrzejewski powiedział, że jednym z powodów jego późniejszego zwolnienia ze szpitala miało być „pobicie Dawida Kacprzyka”. Opowiedział, jak według niego, wyglądała ta sytuacja.

– Ja kończę dyżur, przychodzi młodszy dyżurny i rozmawiamy. On do mnie mówi: co tam ten Dawidek na pana mówił? Następnie ja idę po schodach na odprawę, pan Dawidek wychodzi z windy. Ja podchodzę do niego i mówię: ty mały gnojku, nie możesz mi tego powiedzieć w twarz i się odwracam – mówił.

Reklama
Reklama

Dawid Kacprzyk miał mu następnie powiedzieć, że „czuje się zastraszany”. Dodał, że sytuację uwiecznił szpitalny monitoring.

Całą rozmowę można zobaczyć tutaj:

Reklama
Reklama

Sprawa lekarza-milionera

Bohaterem poprzedniej publikacji Zero.pl także był Dawid Kacprzyk. Mężczyzna jeszcze przed ujawnieniem afery był radnym warszawskiej dzielnicy Ursus oraz lekarzem. Do niedawna był też szefem młodzieżówki wspierającej Koalicję Obywatelską.

Zgodnie z dokumentacją, do której dotarło Zero.pl, lekarz-polityk zarobił w 2025 r. 1,6 mln zł. Kacprzyk miał przepracować w Warszawskim Szpitalu Południowym średnio 331 godzin miesięcznie – statystycznie 11 godzin dziennie, dzień w dzień, 365 dni w roku. Swoje usługi świadczył dla czterech podmiotów medycznych. Jego rekordowy dyżur trwał 96 godzin bez przerwy.

Dziennikarze przeanalizowali grafik lekarza i porównali go z jego działalnością polityczną. W kilku przypadkach był w trakcie dyżurów w telewizji, urzędach, spotykał się z politykami. W kilkunastu kolejnych – niewykluczone, że już ze szpitala – prowadził aktywność polityczną w mediach społecznościowych.

Reklama
Reklama

Z dokumentacji wynika, że Dawid Kacprzyk często pracował po trzy doby z rzędu, bez przerwy. Zdaniem ekspertów to zagrożenie dla samego lekarza oraz dla jego pacjentów. Natomiast najbardziej prawdopodobna wersja jest taka, że młody lekarz być może grafik po prostu fałszował. 

Próbowaliśmy skontaktować się z Dawidem Kacprzykiem. Nie odbierał jednak telefonów. 

Źródła: Zero.pl, Kanał Zero
Reklama
Reklama