Reklama
Reklama
Reklama

Arłukowicz o Kacprzyku: Rekomendowałem go jako młodego człowieka

– Nie wiedziałem, że jest lekarzem. I gdzie. Dowiedziałem się w ciągu ostatnich 10-15 dni – mówił w Porannej Rozmowie Zero Bartosz Arłukowicz o Dawidzie Kacprzyku. Pytany o rozdawanie ulotek byłego już radnego KO zastrzegł: – W związku z tym, że pomagałem bardzo wielu ludziom młodym w całej Polsce, wielu miastach, w związku z tym rekomendowałem go jako młodego człowieka. Co się działo z nim potem? Jak widzimy, działo się źle.

decklink-duo-3-3-25-czerwca-2026-09-03-32
Bartosz Arłukowicz (fot. Kanał Zero)

„Nieprawidłowości w Szpitalu Południowym są liczone już w dziesiątkach”

Na początek Jacek Prusinowski zapytał polityka o „rozdawanie ulotek Dawida Kacprzyka, przyjaźń z byłym już członkiem rady nadzorczej Szpitala Południowego, współpracę z byłą szefową tegoż szpitala”. – To wszystko jakiś dziwny zbieg okoliczności? – powiedział dziennikarz.

– Tak – odpowiedział Arłukowicz, po czym mówił: – Kacprzak to jest młody człowiek, którego nazwisko sobie uświadomiłem przy okazji wybuchu tej całej sprawy. To jeden z setek albo tysięcy młodych ludzi, którym pomagałem w kampanii w roku 2018 i 2019.

– Czuje się pan w takim razie jakoś odpowiedzialny za tę sytuację? To mówił pan wyborcom Koalicji Obywatelskiej, żeby głosowali na człowieka, o którym pan nic nie wiedział? – pytał dalej Prusinowski.

Reklama
Reklama

Kierwiński o Szpitalu Południowym. „Nie mam sobie nic do zarzucenia”

– To młody człowiek, wtedy student medycyny, który startował bodajże do Rady Dzielnicy albo miasta. Już nie pamiętam. W związku z tym, że pomagałem bardzo wielu ludziom młodym w całej Polsce, wielu miastach, w związku z tym rekomendowałem go jako młodego człowieka. Co się działo z nim potem? Jak widzimy, działo się źle – mówił Arłukowicz.

Polityk zaznaczył, że nie wiedział, że Dawid Kacprzyk pracuje w Szpitalu Południowym przed wybuchem afery.

Ukończył medycynę, straciłem z nim kontakt. Nie wiedziałem, że jest lekarzem. I gdzie. Dowiedziałem się w ciągu ostatnich 10-15 dni – zaznaczył.

Reklama
Reklama

Pytany o reakcję Koalicji Obywatelskiej na aferę wokół Szpitala Południowego Arłukowicz odparł, że była „książkowa”.

– Sprawa pojawia się w mediach bodajże tydzień temu. Po dwóch, trzech dniach od wybuchu tej sprawy premier informuje, że A. Kacprzak wylatuje z partii, B. wylatuje z roboty, C. wchodzi tam prokuratura, D. wchodzi tam NIK, wchodzi tam Izba Lekarska – wyliczał polityk.

Po uwadze Jacka Prusinowskiego, że to nie są „ruchy premiera”, Arłukowicz przyznał, że nie ma pewności, czy Kacprzyk sam opuścił szeregi KO.

Reklama
Reklama

– Ale efektywność premiera w tej sprawie jest stuprocentowa. Nie jest dzisiaj radnym, a był. Nie jest dzisiaj lekarzem w tym szpitalu, a był. Nie jest dzisiaj członkiem koalicji, a był – mówił były minister.

Afera wokół Szpitala Południowego wybuchła po publikacjach Zero.pl. Patryk Słowik oraz Jakub Styczyński opisali kulisy działania tamtejszego Szpitalnego Oddziału Ratunkowego, który koordynował były już radny KO Dawid Kacprzyk.

Młody lekarz – bez kierunkowej specjalizacji – odpowiadał za zdrowie i życie osób trafiających do placówki. Zero.pl ujawniło także, że na oddziale miał działać tzw. salonik VIP, w którym na specjalne traktowanie mogły liczyć osoby związane z KO.

Sprawa Szpitala Południowego jest obecnie przedmiotem kontroli prowadzonych przez miasto, Narodowy Fundusz Zdrowia oraz inne instytucje. Okoliczności ujawnionych przez Zero.pl nieprawidłowości bada również prokuratura.

Reklama
Reklama

Całość Porannej Rozmowy Zero znajdziecie poniżej:

Reklama
Reklama