Reklama

Oto czarne konie prezesa PiS. Na kogo w sobotę postawi Kaczyński?

Reklama
TYLKO NA

Ma tchnąć nową energię w partię Jarosława Kaczyńskiego, odzyskać zaufanie wyborców, którzy odpłynęli do Konfederacji, pomóc wygasić wewnętrzne napięcia i dać sygnał do walki o władzę. Oczekiwania wobec kandydata na premiera PiS, który zostanie ogłoszony w Krakowie, są tak duże jak problemy tej partii. Nadbereżny, Banaszek, Czarnek? Być może to któryś z nich będzie musiał im sprostać.

Narodowy Marsz Papieski
19.10.2024 Warszawa Narodowy Marsz Papieski ph. "Zlo dobro zwyciezaj", w ramach 40. rocznicy meczenskiej smierci bl. ks. Jerzego Popieluszki fot. Marysia Zawada/REPORTER n/z Jaroslaw Kaczynski, Przemyslaw Czarnek (fot. Marysia Zawada/REPORTER / East News)
  • W sobotę poznamy nominację na premiera z PiS, co ma nie tylko poprawić notowania partii, ale też służyć kompromisowi między frakcjami.
  • Wśród potencjalnych kandydatów wymienia się samorządowców: Lucjusza Nadbereżnego (Stalowa Wola), Jakuba Banaszka (Chełm) i Jarosława Margielskiego (Otwock).
  • Kaczyński może też wskazać Przemysława Czarnka – ulubieńca twardego elektoratu PiS, który mógłby odzyskać zaufanie wyborców odpływających do Konfederacji i Korony.

To może być złote dziecko Prawa i Sprawiedliwości


Reklama

Prawo i Sprawiedliwość co do zasady nie rządzi w największych miastach. Od tej reguły zdarzały się oczywiście wyjątki, Lech Kaczyński był prezydentem stolicy, a Jerzy Kropiwnicki prezydentem Łodzi, ale po pierwsze to właśnie wyjątki, a po drugie dość odległa już przeszłość. Dzisiaj w żadnym mieście liczącym co najmniej sto tysięcy mieszkańców nie ma włodarza spod znaku PiS.

Dlatego partia tak ceni samorządowców ze średniej wielkości ośrodków, którym udało się zdobyć władzę. Szczególnie jeżeli są stosunkowo młodzi jak Lucjusz Nadbereżny, który rządzi w Stalowej Woli, Jakub Banaszek z Chełma i Jarosław Margielski z Otwocka.


Reklama

Ten pierwszy z Prawem i Sprawiedliwością związany jest całe dorosłe życie. Prezydentem miasta został już w 2014 r. z miejsca stając się bohaterem w swojej partii, bo był to czas długiej serii porażek PiS-u. Najmłodszy wtedy prezydent miasta był eksponowany na kluczowych partyjnych konwencjach i zagrzewał do boju najpierw kandydata na prezydenta Andrzeja Dudę, a później kandydatkę na premiera Beatę Szydło.


Reklama

Wyróżnienie Nadbereżnego ucieszyłoby bardziej frakcję „harcerzy”, ale nie wywołałoby jednocześnie oburzenia „maślarzy”. Prezydent Stalowej Woli jest sprawdzony w wyborczym boju i bardzo dobrze wykształcony (skończył politologię, prawo, posiada tez dyplom MBA).

Moi rozmówcy w PiS podkreślają, że umie zjednywać sobie dopiero co poznanych ludzi, skraca kontakt, ale nie jest ich zdaniem wielkim mówcą zdolnym porywać tłumy. Ma żonę i trójkę dzieci, w mediach społecznościowych tworzy wizerunek szczęśliwej rodziny, co szczególnie dla konserwatywnego polityka zawsze jest poważnym atutem. Dopiero co został przewodniczącym nowo powołanej Rady Samorządu Terytorialnego przy Prezydencie RP, posiada więc bardzo dobre relacje z Karolem Nawrockim.


Reklama

Banaszek polityczne szlify zdobył w młodzieżówce Platformy

Prezydent Chełma złotym dzieckiem PiS nie był, bo wychował się w młodzieżówce Platformy. Tam w młodych Demokratach poznał na przykład Aleksandrę Gajewską, posłankę Koalicji Obywatelskiej i wiceminister rodziny. – Jednym z jego pierwszych sukcesów politycznych było właśnie pokonanie Gajewskiej w wyborach do jednego z wewnętrznych organów młodzieżówki PO – mówi nam dobry znajomy Banaszka.


Reklama

W tych strukturach naprawdę dużo znaczył, był wiceszefem w stolicy, a to już przecież przepustka do poważnej kariery Platformie. Nie zrobił jej, bo zmienił barwy, i kiedy Jarosław Gowin poszedł tworzyć Polskę Razem, ruszył za nim i w konsekwencji trafił do obozu Zjednoczonej Prawicy.

Cały czas blisko współpracował z ówczesnym wicepremierem i zmieniał otrzymywane z partyjnego klucza stanowiska. Był pełnomocnikiem wojewody lubelskiego ds. rozwoju służby zdrowia, członkiem rządowego zespołu ds. polityki lekowej, następnie szefem gabinetu politycznego minister przedsiębiorczości. Wszedł również do rady programowej Polskiego Radia Lublin, a jako przedstawiciel wojewody lubelskiego zasiadł w radzie nadzorczej Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Lublinie.


Reklama


Reklama

Jednak dopiero zwycięstwo w wyborach na prezydenta Chełma w 2018 r. było jak wejście do politycznej windy, która szybko wywiozła Banaszka o kilka pięter wyżej. Uzyskał reelekcję w 2024 roku wygrywając już w pierwszej turze wyborów, co zawsze jest wielkim sukcesem. Pozostaje w puli młodych, zdolnych, którzy czekają na odpowiedni moment, by zrobić kolejny skok w politycznej karierze.

– Chciałby żyć dobrze ze wszystkimi w partii – powiedział mi znajomy Banaszka. Na pewno chciałby tez żyć dobrze z mediami. Wydał prawie milion złotych z miejskiej kasy na ”Wystrzałowego Sylwestra” Telewizji Republika, co też pokazuje ambicje i chęć grania na ogólnokrajowym politycznym boisku.


Reklama

Czarnek faworytem ludu pisowskiego

Na pewno tak znany jak Nadbereżny i Banaszek nie jest jeszcze Jarosław Margielski, ale prezydent Otwocka też przewija się wśród potencjalnych kandydatów na premiera, choć jak się wydaje, z mniejszymi szansami od pozostałych bohaterów tego tekstu.


Reklama

Według wielu naszych rozmówców prezes Kaczyński wskaże jednak Przemysława Czarnka, ulubieńca twardego elektoratu PiS, który mógłby też skutecznie powalczyć o odzyskanie zaufania wśród wyborców, którzy odpłynęli do Konfederacji i Korony.

To wszystko jednak spekulacje, w tej sprawie partia jest szczelna jak nigdy wcześniej. Słyszeliśmy też głosy, że Jarosław Kaczyński wskaże kogoś, kto nie pojawił się dotąd na czułych medialnych radarach. Waga decyzji jest większa niż mogłoby się wydawać. Tak naprawdę nie chodzi tylko o poprawę notowań partii. W tle jest też poszukiwanie kompromisu pomiędzy coraz ostrzej rywalizującymi frakcjami, które przygotowują się do ostatecznej partyjnej rozgrywki o sukcesję.


Reklama