Reklama
Reklama
Reklama

Brakuje pieniędzy na godne umieranie. Hospicja ograniczają przyjęcia

TYLKO NA

Hospicja odmawiają przyjmowania nowych pacjentów. Powód? Opóźnienia w płatnościach ze strony Narodowego Funduszu Zdrowia. NFZ tłumaczy, że wydatki na opiekę hospicyjną rosną z roku na rok. I zaznacza, że właśnie znalazły się środki na zapłacenie za świadczenia zrealizowane między styczniem a marcem bieżącego roku.

spoldzielnia_hospicja-listing
Hospicja odmawiają przyjmowania nowych pacjentów. (fot. TEDI / Newspix)
  • Przyjęcia do części hospicjów stacjonarnych i hospicjów domowych są wstrzymane lub istotnie opóźniane – ustalił portal Zero.pl.
  • Nasze informacje potwierdzają lekarze. Mówią, że to efekt opóźniających się rozliczeń ze strony Narodowego Funduszu Zdrowia. Wskazują, że to krótkowzroczna polityka, bo ciężko chorzy ludzie, którzy nie dostaną opieki w hospicjum, szybko trafią do szpitala.
  • NFZ tłumaczy, że „porusza się w ramach środków, które są dostępne w budżecie”. Dzień po naszych pytaniach prezes funduszu przekazał 125 mln zł na płatności za opiekę paliatywną i hospicyjną.
  • Zadaliśmy szereg pytań Ministerstwu Zdrowia w tej sprawie. Nie dostaliśmy żadnej odpowiedzi.

– Potwierdzam, że pojawiają się zgłoszenia dotyczące problemów z dostaniem się do hospicjów i hospicjów domowych – takie dostajemy zgłoszenia od lekarzy. Choć formalnie nie ma limitów w opiece paliatywnej i hospicyjnej, opóźnienia w płatnościach po stronie NFZ powodują, że niektóre placówki ograniczyły przyjęcia – mówi Zero.pl Sebastian Goncerz, przewodniczący Porozumienia Rezydentów.

W ostatnich tygodniach na forach lekarskich pojawiło się wzburzenie dotyczące przyjęć do hospicjów. Lekarze w nich pracujący oraz z nimi współpracujący wskazywali, że w części placówek zaczęto odmawiać przyjmowania pacjentów. Pisali, że dostali dyspozycje od szefostwa, aby nie przyjmować nowych pacjentów, dopóki któryś z dotychczasowych nie umrze lub nie zostanie wypisany. I to nawet wtedy, gdy są jeszcze dostępne wolne miejsca.

Kłopot z przyjęciami dotyczy nie tylko hospicjów stacjonarnych, lecz także tych domowych.

Reklama
Reklama

Tu wyjaśnijmy: hospicjum domowe to opieka paliatywna w domu pacjenta z zaawansowaną chorobą nowotworową lub inną zagrażającą życiu. Umożliwia choremu pozostanie w otoczeniu bliskich, zapewniając jednocześnie wsparcie medyczne, emocjonalne i duchowe. Jest to rozwiązanie dla osób, które potrzebują opieki, ale chcą przebywać w swoim domu. Zarazem stan choroby jest na tyle zaawansowany, że najbliżsi nie są w stanie samodzielnie zaopiekować się chorym.

Odezwaliśmy się do koordynatorów kilku hospicjów domowych. I przykładowo w Łukowie (województwo lubelskie) powiedziano nam wprost, że przyjęcia nowych pacjentów są ograniczone. Powód? Zarządzający placówką ponoszą koszty zajmowania się pacjentami. A NFZ „raz płaci, raz nie płaci”.

Do tej pory nie było takiej sytuacji

Problem potwierdziliśmy też w hospicjach stacjonarnych i domowych w województwie mazowieckim.

– W zeszłym tygodniu dowiedziałam się, że są wstrzymane przyjęcia nowych pacjentów pod opiekę hospicjum domowego. Do tej pory nie było nigdy takiej sytuacji, ponieważ przyjmowaliśmy wszystkich pacjentów. Ilu się zgłosiło, tylu przyjmowaliśmy – mówi lekarka opiekująca się pacjentami hospicjum (nie chce występować pod nazwiskiem w tekście).

Opowiada, że do niedawna wielokrotnie jechało się do chorego w dniu przyjścia rodziny ze skierowaniem.

Reklama
Reklama

– Trzeba było jechać, żeby pomóc, żeby ten człowiek nie musiał jechać do szpitala, gdzie często nie ma podejścia paliatywnego. Nie do końca wszyscy w szpitalach wiedzą, jak leczyć ból u tych pacjentów, bo to jest inny rodzaj bólu – słyszymy.

Lekarka wskazuje też, że w ramach hospicjum domowego można podawać kroplówki, cewnikować, wykonywać drobne zabiegi.

– Często na prośbę pacjenta i rodziny robimy to, żeby tylko chory nie trafił do szpitala. Bo dla niego to jest traumatyczne przeżycie i to są kolejne dni, których nie spędza z rodziną – zauważa lekarka.

I kontynuuje: – Jakie teraz będą efekty? Opóźnienie w udzielaniu pomocy. Ludziom ciężko chorym, rodzinom, bo hospicjum to jest opieka nad całą rodziną, jej wsparcie, instruktaż, jak postępować z pacjentem.

Inni lekarze w rozmowie z Zero.pl przyznają, że na miejsce w hospicjum już wcześniej często trzeba było czekać. Powodem był brak wolnych łóżek lub personelu do opieki nad pacjentami w domu. Rosnące koszty działalności dodatkowo pogarszają sytuację. Części placówek nie stać już na przyjmowanie pacjentów, jeśli na pieniądze z NFZ muszą czekać przez wiele miesięcy.

Wydatki na opiekę rosną

Paweł Florek, rzecznik prasowy Narodowego Funduszu Zdrowia, zwraca uwagę, że opieka paliatywna i hospicyjna od kwietnia 2024 r. jest nielimitowana. Oznacza to, że fundusz finansuje leczenie każdego pacjenta w ramach tej opieki.

Reklama
Reklama

– Dlatego bardzo mocno podkreślam, że za świadczenia paliatywno-hospicyjne płacimy w pełnej wysokości, zarówno jeśli chodzi o zawarte umowy, jak i świadczenia, które przekraczają wartość kontraktów – mocno podkreśla Paweł Florek.

I dodaje, że w tym drugim przypadku NFZ, co do zasady, stara się rozliczać w cyklach trzymiesięcznych, po zakończeniu danego kwartału.

– Musimy jednak pamiętać, że NFZ porusza się w ramach środków, które są dostępne w budżecie. Zaznaczę jednak, że dzisiaj, czyli 30 lipca (tego dnia rozmawialiśmy z Florkiem – red.), weszło w życie zarządzenie Prezesa NFZ, dzięki któremu przeznaczymy 1,8 mld zł na uregulowanie płatności za świadczenia zrealizowane w I kw. tego roku, a udzielone ponad zakontraktowany plan z NFZ (tzw. nadwykonania). W ramach tej transzy znajdą się również pieniądze na opiekę paliatywną i hospicyjną (blisko 125 mln zł) – mówi rzecznik funduszu.

Innymi słowy: pieniądze się znalazły. Ale dopiero w sierpniu zaczęto wypłacać je za świadczenia zrealizowane od stycznia do marca.

Florek przekazuje nam też statystyki. W 2023 r., a więc przed zmianą przepisów dotyczących nielimitowanego finansowania opieki paliatywno-hospicyjnej, ze świadczeń w oddziale medycyny paliatywnej lub hospicjum stacjonarnym skorzystało 42,5 tys. pacjentów, a NFZ zapłacił za ich leczenie ponad 882,5 mln zł. W 2025 r. takich pacjentów było ponad 48 tys., a fundusz przekazał na ich leczenie przeszło 1,4 mld zł.

Reklama
Reklama

Łączne nakłady finansowe na opiekę paliatywną i hospicyjną rosną. W 2020 r. z budżetu NFZ poszło na ten cel ponad 830 mln zł. W 2023 r. było to już 1,6 mld zł. Natomiast w 2025 r. – niemal 2,5 mld zł.

Czytaj również: Prestiż bez kanalizacji. Kupili mieszkania, w których nie mogą żyć. „Stoimy w miejscu”

Jak widać, wciąż za mało. Dostrzegła to już w 2025 r. Najwyższa Izba Kontroli. W swych ustaleniach wskazała, że faktycznie minister zdrowia polecił zniesienie limitowania świadczeń opieki paliatywnej i hospicyjnej. Niestety nie dokonał analiz skali i wartości nadwykonań, co skutkowało opóźnieniami w finansowaniu tych świadczeń przez NFZ.

Krótkowzroczne podejście

Sebastian Goncerz podkreśla, że ograniczenie w przyjmowaniu pacjentów do hospicjów jest szkodliwe dla samych pacjentów oraz krótkowzroczne dla państwa. Lekarz zauważa, że pacjenci potrzebujący hospicjum to osoby schorowane, starsze. A należy ograniczać pobyt takich osób w szpitalach, jeśli opieka szpitalna nie jest konieczna. Najzwyczajniej w świecie ryzyko zakażenia w szpitalu jest większe niż w domu.

Polecamy: Mniej łóżek dla pacjentów, więcej gabinetów dla lekarzy. Ujawniamy zmiany w Szpitalu Południowym

– Dobrze zorganizowana opieka długoterminowa jest znacznie tańsza niż opieka szpitalna. A nie ma cudów – jeśli nie zajmiemy się ludźmi w hospicjach, to prędzej bądź później trafią oni do szpitali, często w bardzo złym stanie. Paradoks tej sytuacji jest więc taki, że państwu brakuje pieniędzy na przyjęcia do hospicjów, w efekcie czego państwo wyda na leczenie jeszcze więcej – wyjaśnia Sebastian Goncerz.

Ministerstwo Zdrowia nie odpowiedziało na nasze pytania. Zapytaliśmy m.in. o to, czy do resortu docierają sygnały o problemach z przyjmowaniem nowych pacjentów do hospicjów. A także czy ministerstwo zamierza podjąć jakieś działania.

Reklama
Reklama

Najwyższa Izba Kontroli szacuje, że prognozowane zapotrzebowanie na opiekę paliatywno-hospicyjną w ramach opieki domowej wzrośnie w 2050 r. w porównaniu do prognoz na 2024 r. o 22 proc. przy prognozowanym spadku zapotrzebowania na opiekę stacjonarną o 12 proc.

Źródło: Zero.pl
Filip Baczkura
Filip BaczkuraDziennikarz
Patryk Słowik
Patryk SłowikDziennikarz
Jakub Styczyński
Jakub StyczyńskiDziennikarz
Reklama
Reklama