Działa pod publiczkę i dba wyłącznie o własny wizerunek? A może zrobił więcej niż prokuratura i sądy? Miał rozliczyć PiS „dokładnie i precyzyjnie”. Czy Roman Giertych sprostał postawionemu przed nim zadaniu?

- W sierpniu 2023 r. Roman Giertych ruszył w pościg za Jarosławem Kaczyńskim i jego obozem politycznym. Cel? Rozliczyć afery PiS-u.
- Powołał zespół ds. rozliczeń PiS-u, składał zawiadomienia do prokuratury, działa także jako adwokat.
- Wyroków skazujących, a często nawet aktów oskarżenia się jednak nie doczekaliśmy. Dlaczego?
Rok 2023. Sierpień. Trwa kampania wyborcza. Lider Platformy Obywatelskiej Donald Tusk stwierdza podczas spotkania z mieszkańcami rodzinnego Sopotu, że zbliżające się wybory parlamentarne będą „o tym, kto się z kim rozprawi”.
Prezes PiS Jarosław Kaczyński po raz pierwszy od 32 lat zdecydował, że nie będzie startował do Sejmu z okręgu warszawskiego (gdzie zazwyczaj w prestiżowym wyścigu o głosy walczą partyjni liderzy), tylko wzmocni listę swojego ugrupowania w woj. świętokrzyskim.
– To nie znaczy, że unikniesz sprawiedliwości, nawet jeśli schowasz się gdzieś głęboko w Górach Świętokrzyskich – zaczepiał go lider KO. Zapowiadał wtedy, że wynik październikowych wyborów zdecyduje o tym, „czy uczciwe i niezależne sądy i niezależna prokuratura rozprawią się z tą zepsutą, zdemoralizowaną władzą i z jej przywódcą”.
Tusk komentuje szturm migrantów. Stawia Polskę za przykład
– Żebyś nie czuł się samotny, żebyś poczuł się trochę lepiej – i robię to tylko dla ciebie, Jarosławie Kaczyński – wystawię na tej liście, na naszej liście, twojego wicepremiera, Romana Giertycha – przekazał wtedy Donald Tusk.
Giertych w latach 2006–2007 był wicepremierem w rządach PiS-u. W tym w gabinecie Jarosława Kaczyńskiego.
Tusk zapowiedział, zwracając się do Kaczyńskiego, że „Roman Giertych w czasie kampanii ciebie rozliczy bardzo dokładnie i precyzyjnie”. „Mamy wiele do omówienia” – napisał wtedy na X do prezesa PiS Roman Giertych.
Znów mamy sierpień. Minęły trzy lata. Nabraliśmy już chyba odpowiedniej perspektywy, by sprawdzić, jak mu poszło.
Kaczyński jednak „samotny”? Giertych się nie zjawił
Weryfikacja tych zapowiedzi nadeszła szybciej niż można się było spodziewać. Roman Giertych w swoim okręgu wyborczym nie pojawił się ani razu. Czas kampanii spędził we Włoszech.
– Jest w tej chwili najbardziej poszukiwanym politycznym uchodźcą Polski – mówił o nim w październiku 2023 r., tuż przed dniem wyborów, ówczesny rzecznik PO (dzisiaj KO) Jan Grabiec. Według niego, Giertych nie pojawił się w Polsce, bo miał być na celowniku władz w związku ze sprawą „dwóch wież”, o której później.
Morawiecki rozpalił własny grill. Kaczyński nie zdołał ugasić tego ognia
Nad Giertychem wisiało także widmo zarzutów w sprawie tzw. afery Polnordu, nad którą pracowała wtedy lubelska prokuratura (w styczniu 2025 r. sprawę umorzono w wątku dot. Giertycha).
Roman Giertych zdobył jednak ponad 23 tys. głosów i dostał się do Sejmu, a władzę w Polsce przejęła Koalicja Obywatelska wraz z partnerami. Obietnica rozliczeń poprzedników jest częścią zarówno „100 konkretów na 100 dni” Koalicji Obywatelskiej, jak i umowy koalicyjnej zawartej między KO, Trzecią Drogą oraz Lewicą.
Zespół ds. rozliczeń PiS
Giertych wrócił zatem do Polski i już w styczniu 2024 r. powstał tzw. zespół ds. rozliczeń PiS, któremu przewodniczył. W skład tego gremium weszli politycy KO.
– Wszyscy winni zostaną ukarani, a wszystkie pieniądze, które będziemy w stanie odzyskać dla Skarbu Państwa, zostaną wykorzystane na dobre cele – zapowiadał wtedy Roman Giertych.
Zespół miał się zająć m.in. Funduszem Sprawiedliwości, tzw. aferą respiratorową, tzw. aferą NCBiR oraz sytuacją sędziów i prokuratorów za rządów PiS-u.
Część posiedzeń zespołu transmitowana była na żywo na kanale YouTube Romana Giertycha. Najwięcej emocji wzbudziły zeznania sygnalisty ws. Funduszu Sprawiedliwości, byłego szefa jednego z departamentów w resorcie Zbigniewa Ziobry, Tomasza Mraza.
Mraz wprost w swoich zeznaniach podczas posiedzenia zespołu wskazał Ziobrę jako jednego z głównych winnych afery. Otrzymał w tej sprawie status małego świadka koronnego, zaś Roman Giertych jest do dziś jego pełnomocnikiem.
Miliony na wizerunek, chaos w pomocy. Co odkryła kontrola NIK
Mraz zaprezentował także nagrania z udziałem m.in. Marcina Romanowskiego, na których planowano wydatkowanie środków z Funduszu.
Od tamtej pory do sądu wpłynęły akty oskarżenia w pobocznych wątkach tej afery. Główne postępowanie opóźniają ucieczki najpierw Marcina Romanowskiego, a później także Zbigniewa Ziobro.
„Kasta” i „klan milionerów”
Kolejnym sygnalistą był sędzia Arkadiusz Cichocki. Podczas posiedzenia zespołu mówił m.in. o aferze hejterskiej, jako jeden z członków grupy „Kasta”. Jej członkowie byli odpowiedzialni za akcje oczerniające innych sędziów.
Do dzisiaj nie zdjęto jednak immunitetów głównym sędziom zamieszanym w sprawę: Łukaszowi Piebiakowi, Przemysławowi Radzikowi i Jakubowi Iwańcowi. Nie zgadza się na to stworzona za czasów PiS-u Izba Odpowiedzialności Zawodowej w Sądzie Najwyższym. Postępowanie wobec Cichockiego w związku z aferą hejterską zostało natomiast umorzone.
Członkowie zespołu ds. rozliczeń skontrolowali także ośrodki regionalne TVP. Informowali później o „klanie milionerów” mającym funkcjonować w tych strukturach. W 2023 r. miało być 15 osób, które zarabiały powyżej 1 mln zł rocznie (w 2016 r. była to tylko jedna osoba), a 37 osób zarabiało „grubo powyżej pół miliona”.
Miał istnieć także „system spółdzielni kierowników produkcji”. – Polegał on na wyprowadzeniu pieniędzy ze spółki poprzez dopisywanie się do kosztorysu programu, przy którym nikt nie brał udziału – mówił w marcu 2024 r. poseł KO Maciej Wróbel.
Oprócz tego zespół organizował także spotkania m.in. z kontrolerami z Najwyższej Izby Kontroli oraz ministrem sprawiedliwości i prokuratorem generalnym Adamem Bodnarem.
Ostatnia transmisja live z posiedzenia zespołu to 25 lipca 2024 r.
Jaki jest bilans? O to już w 2024 r. zapytała Sieć Obywatelska Watchdog Polska. Z danych, które otrzymali od klubu parlamentarnego KO, wynika, że zespół złożył cztery zawiadomienia do prokuratury o możliwości popełniania przestępstwa:
- Styczeń 2024 – zawiadomienie w sprawie tzw. afery wiedeńskiej. Funkcjonariusze CBA w latach 2006–2009 (kiedy Biurem kierował Mariusz Kamiński) mieli używać służbowej karty bankowej, by korzystać z domów publicznych w Wiedniu. Skutek? Prokuratura wszczęła śledztwo w kwietniu 2024 r. Do tej pory do sądu nie wpłynął akt oskarżenia.
- Kwiecień 2024 – zawiadomienie ws. Mateusza Morawieckiego, Zbigniewa Ziobry, Elżbiety Witek oraz Jarosława Kaczyńskiego w związku z brakiem wypłat środków z KPO dla Polski. Skutek? Odmowa wszczęcia postępowania.
- Maj 2024 – zawiadomienie dotyczący rozporządzenia Rady Ministrów z 2021 r. w sprawie Świętokrzyskiego Parku Narodowego, na podstawie którego z granic tego parku wyłączone zostały nieruchomości klasztoru tworzące enklawę na wzgórzu Święty Krzyż. Skutek? W lutym 2025 r. prokuratura wszczęła śledztwo, które umorzyła w październiku 2025 r.
- Lipiec 2024 – zawiadomienie ws. listu (odnalezionego w mieszkaniu Marcina Romanowskiego), jaki Jarosław Kaczyński napisał do Zbigniewa Ziobry, w którym informował go o wątpliwościach dotyczących wykorzystania środków z Funduszu Sprawiedliwości do finansowania kampanii wyborczej polityków jego ugrupowania. Skutek? We wrześniu 2024 r. wszczęto śledztwo. W grudniu 2024 r. Kaczyński został wezwany na przesłuchanie. Przesłuchano także Ziobrę, ale postępowanie zostało zawieszone po ucieczce z Polski Marcina Romanowskiego.
Później zespół złożył także m.in. następujące zawiadomienia:
- Styczeń 2025 – zawiadomienie ws. Karola Nawrockiego, który jako dyrektor Muzeum II Wojny Światowej miał dopuścić się nieuprawnionego korzystania z mienia Muzeum. Chodzi o wykorzystywanie apartamentu należącego do tej jednostki. Skutek? W sprawie trwa śledztwo prokuratury, a w lipcu w charakterze świadka przesłuchany został Karol Nawrocki.
- Marzec 2025 – zawiadomienie ws. Andrzeja Dudy w związku z nieodebraniem ślubowania od trzech sędziów TK i podpisaniem kontrowersyjnej ustawy o KRS. Skutek? Brak informacji o wszczęciu śledztwa.
- Kwiecień 2025 – zawiadomienie ws. sześciu posłów PiS, którzy na sali sejmowej krzyczeli „morderco” do Romana Giertycha. Skutek? Brak informacji o wszczęciu śledztwa.
Pamiętać jednak należy, że w części wymienionych spraw zawiadomienia składały także inne osoby i instytucje, a także były one znane śledczym z doniesień medialnych.
Pozostałe pisma to interpelacje, interwencje oraz opinie.
„Apetyty były większe”
Członkowie zespołu, pytani przez nas o ocenę jego prac, stwierdzają, że „apetyty były większe”.
– Z jednej strony zrobiliśmy tyle, ile mogliśmy jako pozaparlamentarny zespół. Z drugiej, „balonik rozliczeń” był mocno napompowany, a najzagorzalszym wyborcom wciąż zależy na tej sprawie. Wciąż o nią pytają – słyszymy.
– Niech prokuratura się teraz wykaże – dodaje inny z polityków. Członkowie zespołu, wymieniając jego sukcesy, wskazują na zeznania Tomasza Mraza i sprawę wynagrodzeń w TVP.
– Romanowi zaangażowania odebrać nie można, to z pewnością – mówi inny z członków zespołu.
Mecenas Giertych i „dwie wieże”
Roman Giertych w rozliczanie rządów PiS-u zaangażował się także jako adwokat austriackiego biznesmena Geralda Birgfellnera. Chodzi o sprawę tzw. dwóch wież, która ujrzała światło dzienne w 2019 r.
Dotyczy planowanej budowy dwóch wieżowców w stolicy. Inwestycję miała realizować powiązana ze środowiskiem Prawa i Sprawiedliwości spółka Srebrna. Sprawa zyskała rozgłos medialny po publikacjach nagrań rozmów, w których uczestniczył prezes PiS.
Oficjalne śledztwo ruszyło w lutym ubiegłego roku. Dotyczy ono podejrzenia wprowadzenia w błąd i doprowadzenia Birgfellnera do niekorzystnego rozporządzenia mieniem wielkiej wartości. Według ustaleń śledczych, w grę wchodziła kwota nie mniejsza niż 1,3 mln euro, do której utraty miało dojść w okresie od maja 2017 r. do lipca 2018 r.
„Jedyna możliwa” decyzja śledczych ws. „dwóch wież”? Giertych zapowiada dalsze kroki
Birgfellner publicznie zarzucił Jarosławowi Kaczyńskiemu oszustwo przy planowaniu stołecznej inwestycji nieruchomościowej.
Za czasów rządów Zjednoczonej Prawicy kierowany przez Zbigniewa Ziobrę resort sprawiedliwości doprowadził do odmowy wszczęcia śledztwa. Do sprawy powrócono właśnie w lutym ubiegłego roku.
Pod koniec czerwca 2026 r. Prokuratura Okręgowa w Warszawie podjęła decyzję o umorzeniu głośnego śledztwa. Decyzja zapadła niespełna miesiąc po tym, jak w charakterze świadka przesłuchany został prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński.
W przesłuchaniu jako pełnomocnik Birgfellnera brał udział Roman Giertych.
Prokurator generalny w gabinecie cieni?
Główny bohater tekstu niejednokrotnie w omawianym wyżej okresie krytykował ówczesnego ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego Adama Bodnara. Za tempo rozliczeń oraz niewystarczające, w jego ocenie, zdecydowanie i zaangażowanie w tym obszarze.
Giertych krytykował Bodnara publicznie., m.in. słał do niego pisma, w których domagał się przyspieszenia działań w zakresie rozliczeń. Niczym w brytyjskim gabinecie cieni, był ciągłym recenzentem i wiszącą nad urzędującym ministrem alternatywą.
– Jak sobie przypomnę cały 2024 r., to nieraz było tak, że zwłaszcza Roman Giertych starał się publicznie udowadniać, że byłby lepszym ministrem sprawiedliwości i prokuratorem generalnym niż ja – wspominał były minister sprawiedliwości w podcaście Onetu.
Sylwia Gregorczyk-Abram nową Rzecznik Praw Obywatelskich. Złożyła ślubowanie
– Myślę, że gdyby nie towarzyszyła mi atmosfera poganiania, ciągłego eskalowania napięcia, to byłoby zdecydowanie lepiej – stwierdził Bodnar.
W lipcowej rozmowie z „Dziennikiem Gazetą Prawną” ocenił, że Giertych kieruje się w swoich działaniach dbałością o własny wizerunek, a nie chęcią rzeczywistego dokonania rozliczeń.
Podczas rekonstrukcji rządu w lipcu 2025 r. miejsce Bodnara zajął nie Giertych, a Waldemar Żurek.
Giertych nie otrzymał zatem od Donalda Tuska kolejnego zaproszenia do pościgu za Jarosławem Kaczyńskim i jego obozem politycznym.
Co z rozliczeniami? Tusk: przepraszam
Giertych robi tyle, ile może, a prokuratura i sądy spowalniają cały proces obiecanych rozliczeń? A może to Adam Bodnar ma rację i działania Giertycha, włącznie z licznymi zawiadomieniami do prokuratury, to wyłącznie gra pod publiczkę?
Pewne jest tylko jedno. Premier Donald Tusk w lipcu 2026 r. przyznał, że rozliczanie poprzedników nie idzie tak, jak planował. – Przepraszam, powinienem może mieć więcej wyobraźni – powiedział szef rządu.
– Czeka nas jeszcze dużo roboty i nie chcę tutaj ubolewać nad stanem wymiaru sprawiedliwości, a raczej nad pracą niektórych jego przedstawicieli w prokuraturze czy sądownictwie, ale mamy naprawdę sporo do zrobienia – dodał.
Kwestię tę inaczej tłumaczy sam Roman Giertych. Reagując na ułaskawienie przez prezydenta Karola Nawrockiego związanego ze środowiskiem PiS Adama Borowskiego, stwierdził, że „już wiemy, dlaczego musimy tak planować rozliczenia, aby prawomocne skazanie nastąpiło po zakończeniu kadencji lub usunięciu z urzędu Karola Nawrockiego”.
„On wszystkich pisowców będzie ułaskawiał” – dodał.

