Węgry wyciągną wnioski z niedawnego energetycznego kryzysu – zapowiedział premier Péter Magyar. W specjalnym nagraniu na Facebooku podziękował rodakom za odpowiedzialną postawę w obliczu realnej groźby blackoutu nad Dunajem w ostatnich dniach. Szef węgierskiego rządu zapowiedział też „rewolucję energetyczną” i rozwój nowych źródeł. Przy okazji mocno skrytykował swojego poprzednika Viktora Orbána.

- Węgry mają za sobą wyjątkowo trudne dni. Przez upały i suszę nad krajem zawisła groźba blackoutu, ale sytuacja powoli się normalizuje.
- Premier Péter Magyar w specjalnym oświadczeniu podziękował Węgrom za dobrowolne ograniczanie zużycia prądu w ostatnim tygodniu. Zapowiedział też „energetyczną rewolucję”.
- Magyar chce sięgnąć po unijne fundusze i przeznaczyć setki miliardów forintów na rozwój energetyki i dywersyfikację źródeł.
- Przy okazji szef rządu Węgier skrytykował swojego poprzednika, Viktora Orbána, za blokowanie inwestycji w wiatraki i opieszałość w kwestii rozbudowy magazynów energii.
- Rząd Magyara wkrótce ogłosi przetargi na farmy wiatrowe. Ma to się stać jeszcze w tym miesiącu.
Mijający tydzień upłynął na Węgrzech pod znakiem realnej groźby blackoutu. Fala upałów wywołała kryzys energetyczny. Poziom wody w Dunaju drastycznie spadł, w związku z czym elektrownia atomowa w Paksu (ok. 100 km na południe od Budapesztu), chłodzona wodą z tej rzeki, musiała ograniczyć moc i stanęła w obliczu ryzyka całkowitego wyłączenia.
Jeziora znikają z krajobrazu Wielkopolski. „Ludzie dzwonią i pytają, czy jeszcze istnieją”
Magyar do Węgrów: Zrobiliśmy to razem
Dla Węgier byłaby to katastrofa, ponieważ siłownia w Paksu wytwarza blisko połowę energii elektrycznej w tym kraju. Obiekt ten dysponuje czterema blokami o łącznej mocy wynoszącej około 2000 MW. W ostatnich dniach sukcesywnie ograniczano pracę elektrowni, by ostatecznie pozostawić „na chodzie” tylko jeden pracujący blok (nr 2), którego moc i tak została jednak ograniczona o połowę.
Jednocześnie władze Węgier apelowały do obywateli, przedsiębiorstw i samorządów o oszczędne gospodarowanie energią – czyli de facto dobrowolne ograniczanie zużycia prądu. W czwartek wieczorem premier Péter Magyar poinformował, że nie będzie to już konieczne.
„Zrobiliśmy to razem i ochroniliśmy bezpieczeństwo energetyczne naszego kraju. Dziękuję, Węgry!” – napisał w specjalnym oświadczeniu na Facebooku szef węgierskiego rządu.
Magyar przekazał też, że w pobliżu Paksu powoli przybywa wody w Dunaju, a minimalny poziom jest już przekroczony o ponad 7 cm. Jak dodał, sytuacja w otoczeniu elektrowni jądrowej jest obecnie stabilna.
Węgry mają przejść energetyczną rewolucję
Jednocześnie stwierdził, że Węgry wyciągną wnioski z kryzysu ostatnich dni. Według zapowiedzi premiera w kraju ma nastąpić przyspieszenie rozbudowy zdolności w zakresie magazynowania energii, ponieważ potencjał wytwarzania energii słonecznej niemal dziewięciokrotnie przewyższa obecną pojemność magazynów. Moc instalacji fotowoltaicznych na Węgrzech przekracza dziś 8800 MW, a zdolność do magazynowania energii to jedynie 980 MW. Magyar chce też przyspieszyć rozwój sieci elektroenergetycznej. Nazwał ten plan „rewolucją energetyczną i wodną”.
Noga z gazu zawsze, ale dziś szczególnie. Rusza duża policyjna akcja
Péter Magyar krytykuje rząd Orbana za blokowanie rozwoju OZE
Przy okazji Magyar skrytykował politykę energetyczną rządu Viktora Orbána. W jego ocenie do obecnego kryzysu doprowadziły „niezliczone porażki” i „celowo podejmowane błędne decyzje” poprzedniego gabinetu. Wskazał w tym kontekście na blokowanie budowy turbin wiatrowych na Węgrzech, opóźnianie rozwoju pojemności magazynowych, zaniedbania w kwestii przygotowania elektrowni w Paksu na sytuacje kryzysowe, a także rezygnację z walki o fundusze unijne na rozwój energetyki i adaptację do zmian klimatu.
Węgierski premier zapowiedział też, że jego rząd uruchomi fundusze unijne dla Budapesztu i w pierwszym kroku przeznaczy łącznie 868 mld forintów na finansowanie rozwoju energetyki. Magyar dodał, że do 31 sierpnia zostaną ogłoszone pierwsze przetargi na projekty farm wiatrowych. Udziałowcem w tych inwestycjach ma być węgierski skarb państwa.