Reklama
Reklama

Reklama

Bułgaria: feudalna korupcja, europejskie pieniądze i ósme wybory w pięć lat

Reklama

Bułgaria zajmuje ostatnie miejsce w UE w rankingu korupcji. Od 2021 r. zmaga się z chronicznym kryzysem politycznym – w ten weekend odbędą się tam ósme wybory parlamentarne w ciągu pięciu lat. O tym, jak korupcja przenika każdy poziom życia społecznego – od rozdzielania drewna opałowego po przejmowanie sądownictwa – rozmawiamy z dziennikarzem śledczym Atanasem Tchobanovem

Budynek Zgromadzenia Narodowego Bułgarii.
Budynek Zgromadzenia Narodowego Bułgarii. 5 września 2025 r. (fot. Tomasz Pałasz / Zero.pl)
  • Bułgaria zajęła ostatnie miejsce w UE w rankingu korupcji Transparency International – razem z Węgrami zdobyła zaledwie 40 punktów na 100.
  • Unijne fundusze zamiast ograniczać korupcję, jeszcze ją napędziły. Dziennikarz śledczy szacuje, że kilkadziesiąt procent środków z Brukseli zostało rozkradzionych.
  • Były prezydent Rumen Radew buduje nową siłę polityczną i prowadzi w sondażach z 31 proc. poparciem, choć jego otoczenie budzi już poważne wątpliwości.
  • Bułgarzy w ten weekend zagłosują po raz ósmy w ciągu pięciu lat.

Reklama

Bułgaria kojarzy się głównie z ciepłym krajem idealnym na wakacje. W ostatnich latach jednak, coraz częściej przyciąga uwagę z zupełnie innych powodów – zmaga się z poważnymi problemami społecznymi. Ubóstwo i korupcja należą do największych w Unii Europejskiej.

W najnowszym rankingu wskaźnika percepcji korupcji opublikowanym 10 lutego 2026 r. przez Transparency International Bułgaria zdobyła 40 punktów na 100 i zajęła, wspólnie z Węgrami, zaszczytne, ostatnie miejsce w UE i 84. na świecie.

O problemach z uczciwością w tym kraju Zero.pl rozmawia z Atanasem Tchobanovemdziennikarzem śledczym z portalu Bird.bg.


Reklama

To nie tylko korupcja, ale cały system feudalny – podkreśla.


Reklama

Warszawa w Budapeszcie? Historia pewnego kompleksu

Wieloletni kryzys polityczny

Bułgaria nie może znaleźć wyjścia z politycznego labiryntu od 2021 r. . Wtedy, po kilkunastu latach niepodzielnych rządów, władzę straciła partia GERB. Od tamtej pory, żadna siła polityczna nie zdołała zbudować trwałej większości. W ten weekend Bułgarzy pójdą do urn po raz ósmy w ciągu pięciu lat.

– Rząd obiecał walkę z korupcją i wyeliminowanie wycieków funduszy publicznych. To się nie stało. Partia GERB po prostu przeniosła dochody z korupcji z poprzedniego rządu do nowego. Obecny kryzys polityczny jest związany z demontażem długoletniego systemu przynoszącego dochody elitom – wyjaśnia Tchobanov.


Reklama

Pomnik św. Zofii. Sofia, Bułgaria. 5 września 2025 r. (fot. Tomasz Pałasz / Zero.pl)


Reklama

Przykłady? Fundusze przeznaczone na budowę autostrady trafiły do spółek bez pracowników i sprzętu, założonych kilka dni wcześniej, których właścicielami były osoby bez majątku i z kryminalną przeszłością. Pieniądze wypłacano w kasach banku, a potem wywożono w torbach za granicę.

Korupcja nie działa jednak wyłącznie na szczytach władzy. Sięga znacznie głębiej.

– Jeśli mieszkasz w małym miasteczku lub na wsi, to wiesz, że nie dostaniesz pracy, jeśli nie zagłosujesz na burmistrza lub jego partię. W niektórych rejonach nie dostaniesz nawet opału na zimę, jeśli nie zagłosujesz jak należy. To nie tylko korupcja, ale system feudalny – mówi dziennikarz.


Reklama

Dochodzi nawet – jak podkreśla Tchobanov – do kupowania głosów wyborczych za publiczne pieniądze.


Reklama

Bułgarzy wyszli na ulice

Iskrą okazał się budżet na 2026 r. zakładający wzrost obciążeń fiskalnych. W listopadzie i grudniu 2025 r. Bułgarzy wyszli na ulice. Rząd wycofał się z planowanej reformy, ale protesty nie ucichły. Przerodziły się w coś większego: demonstracje przeciwko korupcji i niedofinansowaniu ochrony zdrowia. Skończyło się upadkiem rządu i nowymi wyborami.

– Mamy nadzieję, że wynik wyborów pozwoli na wyłonienie nowej większości, która odbuduje system sądownictwa. W przeciwnym razie, sytuacja będzie się powtarzać w nieskończoność – komentuje Tchobanov.


Reklama

Masowe protesty w Bułgarii – 1 grudnia 2025 r. (fot. GalinTozev / Shutterstock)


Reklama

Na tym tle pojawia się nowy gracz w polityce parlamentarnej: Rumen Radewbyły dowódca Bułgarskich Sił Powietrznych i były prezydent. Zrezygnował z urzędu i zabrał się za budowanie własnego zaplecza politycznego. Działa szybko – może zbyt szybko.

– Za wcześnie, by stwierdzić, kim są ci ludzie, jakie są ich powiązania polityczne i biznesowe, ale już teraz widzimy tam brzydkie twarze. Jedna z małych partii, które go popierają, jest wspierana przez grupę przestępczą z Warny, która kilkanaście lat temu wiązana była z Kremlem.

Na razie Radew wykorzystuje swój pozytywny wizerunek – i skutecznie. Jego partia  prowadzi w sondażach – według Politico, ma 31 proc. poparcia i wyprzedza partię GERB (21 proc.).


Reklama

Pielgrzymka Leona XIV do Algierii: między imperium a sumieniem św. Augustyna


Reklama

„Europejskie pieniądze zwiększyły korupcję"

Zdaniem Tchobanova, akcesja do UE nie tylko nie pomogła – wręcz zaszkodziła.

– Przez długi czas łudziliśmy się, że europejskie przepisy pomogą nam zbudować normalne społeczeństwo z mniejszą korupcją i większą odpowiedzialnością polityczną. Okazało się, że  europejskie pieniądze zwiększyły korupcję w Bułgarii, zamiast ją zmniejszyć, i nikt tak naprawdę nie zajmuje się tym problemem w Brukseli.

Jak szacuje dziennikarz, kilkadziesiąt procent unijnych funduszy przekazywanych do Bułgarii, zostało rozkradzionych.


Reklama

Stalowa wieża, zniszczone ogrodzenie i tablica z informacją o dofinansowaniu ze środków Unii Europejskiej. Góra Vitosha. 20 sierpnia 2025 r. (fot. Tomasz Pałasz / Zero.pl)


Reklama

Delan Peewski – potężny bułgarski oligarcha

Żaden obraz bułgarskiej korupcji nie byłby kompletny bez Delana Peewskiego. W 2005 r. został on wiceministrem ds. sytuacji nadzwyczajnych. Dwa lata później odszedł w atmosferze skandalu korupcyjnego – bez żadnych zarzutów. Równolegle budował imperium medialne: wspólnie z matką przejął kontrolę nad grupą medialną finansowaną przez Corporate Commercial Bank.

Yordan Tsonev (L) i Delan Peewski (P) – członkowie partii Ruch na Rzecz Praw i Wolności. 22 czerwca 2022 r. (fot. GEORGI PALEYKOV / East News)

Politycznie związał się z Ruchem na Rzecz Praw i Wolności, reprezentującym mniejszość turecką. W 2013 r. mianowano go prezesem Agencji Bezpieczeństwa Narodowego – bez debaty, niemal z dnia na dzień. Wywołało to falę protestów i krytykę ze strony prezydenta. Peewski złożył dymisję następnego dnia. W 2024 r. przejął kontrolę nad całą partią.


Reklama

W 2021 r. znalazł się na liście sankcyjnej amerykańskiego Departamentu Skarbu.


Reklama

„Regularnie dopuszczał się korupcji, wykorzystując wpływy i łapówki, aby chronić się przed opinią publiczną i sprawować kontrolę nad kluczowymi instytucjami i sektorami bułgarskiego społeczeństwa. (...) Peewski negocjował z politykami, aby zapewnić im wsparcie polityczne i pozytywny wizerunek w mediach w zamian za ochronę przed dochodzeniami karnymi" – napisali amerykańscy urzędnicy.

Na tym nie koniec. Według dokumentów sankcyjnych, Peewski miał też „przekupić urzędników państwowych w zamian za informacje i lojalność", „sprzedawać bułgarskie dokumenty rezydencyjne" cudzoziemcom oraz „sprzeniewierzać majątek państwowy i wywłaszczać majątek prywatny dla korzyści osobistych".

Odpowiedź po konwencji PiS. „Nauki nie da się rozwijać w rytmie kampanii wyborczych”


Reklama

– Największym problemem Bułgarii jest przejęcie sądownictwa przez oligarchę Delana Peewskiego, który został ukarany za masową korupcję. Taka osoba zasiada w parlamencie i kontroluje system sądowniczy – podsumowuje Tchobanov.

W niedzielę kolejne wybory parlamentarne w Bułgarii. Na czele sondaży znajduje się partia byłego prezydenta. Czy Rumen Radew zdobędzie władzę? Wkrótce dowiemy się, czy jego zapowiedzi walki z korupcją były tylko kiełbasą wyborczą – czy też rzeczywiście chce zmienić Bułgarię na lepsze.


Reklama