Mediacje w Dino przesunięte – poinformował OPZZ Konfederacja Pracy w Handlu. Powodem ma być nowa wersja umowy, która miałaby „ograniczać działalność” związkowców. „Szkoda, że zamiast dialogu, Dino eskaluje konflikt, bo do naprawy w tej sieci jest mnóstwo spraw” - napisano.

- Zaplanowane na 17 marca 2026 r. mediacje między Dino a związkowcami zostały przesunięte.
- Strona społeczna zarzuca władzom sieci próbę ograniczenia ich statutowej działalności.
- Jest to kolejny etap napiętego sporu o warunki zatrudnienia.
Rozmowy mediacyjne między OPZZ Konfederacja Pracy w Handlu a zarządem Dino miały się rozpocząć 17 marca. Chodzi o trwający już od kilku miesięcy spór dotyczący warunków pracy w sklepach sieci, m.in. zbyt niskiej temperatury w pomieszczeniach, przeciążenia z powodu dużej liczby obowiązków i małej obsady oraz realizacji polityki antymobbingowej.
Inspektor zamiast sądu pracy? Kontrowersyjna reforma Państwowej Inspekcji Pracy
Związkowcy zaskoczeni umową. „Kosmiczna propozycja wynagrodzenia dla mediatora”
We wtorek tuż przed planowanym rozpoczęciem rozmów mediacyjnych poinformowano o ich przesunięciu.
„Dino chce wprowadzić do umowy z mediatorką zapisy, które ograniczałyby naszą działalność, a wszystko odbywa się tuż przed planowanym spotkaniem. To kolejny przykład braku przygotowania i niepoważnego traktowania pracowników oraz strony społecznej przez tę sieć” – poinformowali związkowcy we wpisie na Facebooku.
OPZZ Konfederacja Pracy w Handlu podał, że w poniedziałek przedstawiono im nową wersję umowy trójstronnej.
„Dokument ten znacząco odbiegał od polskich standardów – zawierał zapisy niezgodne z przepisami prawa oraz przewidywał kary umowne. Dodatkowo spółka Dino zaproponowała w nim wynagrodzenie mediatora sięgające aż 30 000 zł” – napisano.
Ziobro nosił przy sobie Glocka. Policja zajęła się pozwoleniem
Jak poinformowali związkowcy, wystąpili już do Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej oraz do Dino o wyjaśnienia dotyczące „kosmicznej propozycji wynagrodzenia dla mediatora”.
Sygnalistka z Dino zwolniona
We wpisie OPZZ Konfederacja Pracy w Handlu przypomniał także, że tuż przed rozmowami zwolniona z pracy została Katarzyna Kiwerska, która miała reprezentować stronę związkową. Kobieta była kierowniczką sklepu w Sochaczewie i publicznie alarmowała, że w niektórych pomieszczeniach jej placówki temperatura nie przekracza 6 st. C. Po tych informacjach na kontrolę sytuacji w sklepie zdecydował się poseł Razem Adrian Zandberg.
— W piątek (13 marca) w trakcie pracy przyjechali do mnie i przedstawili mi wypowiedzenie. W praktyce wyglądało to tak, że musiałam zdać klucze i opuścić sklep jeszcze tego samego dnia. Nawet moi pracownicy byli zszokowani — opowiadała Kiwerska w rozmowie z „Faktem”.
Dlaczego została zwolniona? Jako powód firma podał „złamanie procedur wewnętrznych”.
– W wypowiedzeniu nie ma ani słowa o interwencji poselskiej czy o warunkach pracy w sklepie — mówiła Kiwerska.
OPZZ przypomniało z kolei we wpisie, że kobieta „była sygnalistką, co rodzi poważne pytania o skuteczność przepisów dotyczących ochrony sygnalistów”.
Do sprawy odniosło się także ministerstwo rodziny, pracy i polityki społecznej. „Opisywana sytuacja jest traktowana przez MRPiPS niezwykle poważnie, jako że zwolniona pracownica jest działaczką związkową, a tym samym objęta jest szczególną ochroną przed zwolnieniem z pracy. Co więcej, została zwolniona z pracy bez konsultacji związkowej, z pominięciem przepisów ochronnych” – napisał resort w komunikacie przesłanym WP Finanse.
Kanał Zero o sytuacji pracowników Dino
O sytuacji pracowników sieci Dino informowaliśmy już w lutym w reportażu Kanału Zero. W rozmowie z dziennikarzem Waldemarem Stankiewiczem zatrudnieni opowiadali o warunkach, w których muszą pracować.
– Pracownicy zgłaszają nam przypadki złego zachowania przełożonych wobec pracowników, typowy mobbing. Zgłaszają te nieprawidłowości, skarżą się, że są źle traktowani, ale spółka nie wszczyna procedury i zgłoszenia są pomijane – ustalił reporter Kanału Zero.