Reklama
Reklama

Reklama

Mówi „nie” Braunowi i punktuje ziobrystów. Morawiecki szuka głosów w centrum

Reklama

Mateusz Morawiecki wyklucza współpracę z Grzegorzem Braunem, wskazuje Władysława Kosiniaka-Kamysza jako bliższego partnera i ostro krytykuje część własnego obozu. W wywiadzie mówi o „suwpolizacji” PiS i zapowiada budowę szerokiego zaplecza politycznego.

Mateusz Morawiecki
Wiceprezes PiS Mateusz Morawiecki podczas debaty „Bezpieczna Polska”. (fot. Darek Delmanowicz / PAP)
  • Mateusz Morawiecki wyklucza współpracę z Grzegorzem Braunem i wskazuje Władysława Kosiniaka-Kamysza jako bliższego partnera politycznego.
  • Ostro krytykuje część własnego obozu za „niszczenie dorobku PiS” i wpływ na spadki poparcia.
  • Jednocześnie zapowiada budowę szerokiego, ponadpartyjnego zaplecza, które ma pomóc odzyskać wyborców z centrum.

Reklama

Były premier Mateusz Morawiecki w rozmowie z Wirtualną Polską jednoznacznie wykluczył możliwość współpracy z liderem Konfederacji Korony Polskiej Grzegorzem Braunem. – Wykluczone. Nie ma takiego tematu – podkreślił.

Jednocześnie wskazał, że w hipotetycznym wyborze bliżej mu do wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza. – Zdecydowanie do Władysława Kosiniaka-Kamysza – powiedział.

Morawiecki pytany, dlaczego nie Braun, uzasadnił swoją ocenę ostro: „Bo reprezentuje opcję prorosyjską”. Dodał też, że lider PSL „jest lepszy niż Braun i jest zdecydowanie lepszy niż Tusk”.


Reklama

System się sypie, pacjenci umierają. Tego nie da się już ukryć


Reklama

Były premier nie ma wątpliwości co do przyszłości obecnego rządu. – Czy odsuniemy rząd Tuska od władzy pod taką, czy inną banderą – to już jest kwestią wtórną. Ale to nastąpi – zapowiedział.

Jednocześnie nazwał obecnego premiera „marionetką w rękach stolic zachodnich i klakierem".


Reklama

Uderzenie w „ziobrystów” i strategię PiS

Morawiecki poświęcił dużo miejsca krytyce części własnego obozu politycznego. Jego zdaniem, to wewnętrzne spory doprowadziły do spadku poparcia.


Reklama

– Główną przyczyną spadków sondażowych PiS-u było atakowanie dorobku własnego rządu. Jeśli ktoś podcina gałąź, na której sam siedzi, to prędzej czy później znajdzie się w tarapatach – ocenił.

Były premier mówił wprost o błędach polityków związanych z dawną Suwerenną Polską. – Nasi koledzy z dawnej Suwerennej Polski, którym ich projekt polityczny nie do końca wyszedł, bo mieli od 2 do 4 procent poparcia i musieli kandydować z list Prawa i Sprawiedliwości, zostali zaproszeni do naszej partii przez prezesa Jarosława Kaczyńskiego. I rzeczywiście, przez rok po ich przyjęciu do PiS, komunikacja naszej formacji została zdominowana przez tych kolegów. Dzisiaj próbujemy znaleźć inne kanały komunikacji z wyborcami, a ja sam zamykam tamten rozdział historii – stwierdził.

Partia, która miała maksymalnie 5 proc. w sondażach, nie powinna mieć wpływu na 95 proc. przekazu komunikacyjnego Prawa i Sprawiedliwości. Jeśli tak się dzieje, to tak, następuje „suwpolizacja” – dodał.


Reklama

Morawiecki w ostrych słowach opisał, jak jego zdaniem, część polityków PiS przyczyniła się do utraty wyborców.


Reklama

– Ktoś z naszego obozu przez dwa lata „jeździł” po naszym dorobku – dorobku rządu PiS – jak po łysej kobyle. Niszczył ten dorobek – powiedział.

Beata Szydło 10 lat po wprowadzeniu 500+. „Ludzie nie oczekują już prostych pomysłów”

Jak dodał, to właśnie dlatego część elektoratu odpłynęła do bardziej radykalnych ugrupowań. – I naszym wyborcom tak bardzo zamieszał w głowie, że część z nich uznała, że skoro sami sobie generujemy problemy i mówimy o błędach, to oni poszukają innej drogi po prawej stronie – powiedział.


Reklama


Reklama

Nowe stowarzyszenie i walka o centrum

Były premier zapowiedział także powołanie nowego projektu politycznego. – Chcę skupić osoby, którym nie pasuje coś w każdej z partii politycznych po prawej stronie: czy to w PiS-ie, czy w Konfederacji, czy Koronie Polskiej Brauna – wyjaśnił.

Podkreślił, że inicjatywa ma charakter ponadpartyjny. – To samorządowcy, przedsiębiorcy, społecznicy. Oni mówią tak: chcemy głosować na obóz patriotyczny, ale coś nam nie pasuje w tych partiach. Chcemy zmiany rządu, ale niekoniecznie działając partyjnie. Szukam więc formuły do budowy obozu patriotycznego w szerokim rozumieniu tego słowa – dodał.

Morawiecki nie ukrywa, że celem jest poszerzenie elektoratu. – Jeśli chcemy mieć zamiast 27 proc. poparcia 37 procent, to mamy przed sobą wielkie zadanie. A tylko z co najmniej 37 procentami głosów możemy być głównym podmiotem walczącym o władzę – zaznaczył.


Reklama

Pytany o własne plany polityczne, Morawiecki unika jednoznacznych deklaracji. – Nie ma takiego tematu – odpowiedział na pytanie o możliwe wyjście z PiS i założenie nowej partii.

Nie wykluczył jednak ambicji na przyszłość: „O swoich ambicjach będę mówić w stosownym czasie”.


Reklama