Mija rok od tragicznych wydarzeń, które wstrząsnęły Szamotułami i całą Polską. Młody mężczyzna opętany obsesyjnym uczuciem do swojej byłej nauczycielki pojawił się pod jej domem i śmiertelnie postrzelił. Celował trzy razy, dwa razy do swojej ofiary, raz do siebie. Rok po zbrodni na światło dzienne wypłynęły ponure kulisy zbrodni.

- W rok od zbrodni poznańska „Gazeta Wyborcza” wróciła do sprawy zabójstwa nauczycielki.
- Na jaw wyszły mroczne okoliczności tragedii.
- Dzięki zeznaniom bliskiej osoby zabójcy, który zaraz po zastrzeleniu kobiety odebrał sobie życie, śledczy mogli ustalić jego prawdopodobny motyw.
Historię po roku od wydarzeń przypomniała poznańska „Gazeta Wyborcza”. Dziennikarz dotarł do akt sprawy. W nich znajduje odpowiedzi, co mogło doprowadzić do tej zagadkowej zbrodni.
"Jeździłem po nocach do miejscowości, w której Ona mieszka. Chciałem poczuć Jej obecność i ją czułem, byłem naprawdę szczęśliwy" – pisze w pamiętniku, który cytuje gazeta, sprawca.
Afera o buty. Żołnierze wydają pieniądze na lepsze obuwie, a wojsko zakazuje je nosić
19 marca 2025 Paweł S. pojawił się pod domem swojej byłej nauczycielki. Kochał się w niej i śledził od lat. 46-letnia Ewelina O. uczyła polskiego w szkole w Szamotułach. 34-letni w dniu zbrodni Paweł zastrzelił ją, gdy wychodziła do pracy.
Liga debat w Kanale Zero. Kto wygrał? Kto się pogrążył?
Broń wyjął z torby tuż przed bramą do domu, w którym kobieta mieszkała z rodzicami. Oddał w jej kierunku dwa strzały. Zaraz potem wycelował w siebie.
Bliscy ofiary nie mieli pojęcia, że jest śledzona przez byłego ucznia. Jak ustalił reporter GW, ona sama mogła się domyślać, bo raz czy dwa przyłapała chłopaka na tym, że za nią chodzi. Ale nikomu się nie poskarżyła. Dlatego ta zbrodnia była dla wszystkich takim szokiem.
Siostra sama zgłosiła się na policję
Dopiero zeznania przyrodniej siostry mężczyzny pomogły ustalić mroczne kulisy zbrodni i być może motyw. A ten banalny, chodziło o obsesyjną, chorą miłość. Sprawca? Najpewniej zaburzony.
Policja zaraz po zabójstwie wie bowiem o nim tylko tyle, że był nienotowanym kawalerem, bezdzietnym, pracował w gospodarstwie rolnym. Krótko przed zbrodnią umiera mu matka.
Przełomowe okazały się informacje od przyrodniej siostry. – Powiedział mi, że zakochał się już w gimnazjum. W liceum została jego wychowawczynią. Załamał się, gdy dowiedział się, że bierze ślub. Żeby o niej zapomnieć, stał się niegrzeczny – cytuje siostrę gazeta.
Paweł miał też jej wyznać, że już w szkole średniej zaczął jeździć rowerem do Obrzycka. By być w okolicy nauczycielki.
– Jeździł, żeby ją poczuć. Kiedyś pojechałam z nim. Pokazał mi, gdzie ona mieszka, ale kazał szybko odjechać, żeby go nie zauważyła – cytuje kobietę „GW”.
Policja dała pozwolenie na zakup prochu
Według ustaleń dziennika, w styczniu 2024 roku Paweł poinformował komendę wojewódzką w Poznaniu o zakupie broni czarnoprochowej. Dzięki temu otrzymał europejską kartę broni, która jest wymagana do legalnego zakupu prochu. Sprzedaż prochu jest rejestrowana.
Przepisy w tym wypadku nie przewidują żadnej weryfikacji, czy osoba wnioskująca jest zdrowa. Zaświadczenie od lekarza i psychologa wymagane jest jedynie przy wniosku o zezwolenie na posiadanie broni palnej.
Paweł S. w Obrzycku w dniu tragedii miał przy sobie trzy czarnoprochowce: dwulufowy pistolet i dwa rewolwery. Był trzeźwy i nie pod wpływem narkotyków.
Śledztwo, ze względu na śmierć sprawcy, zostało umorzone.
Jeśli jesteś w trudnej sytuacji, nie wahaj się sięgnąć po profesjonalne wsparcie. Gdzie szukać pomocy?
- 116 111 – całodobowy telefon zaufania Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę dla dzieci i młodzieży
- 116 123 – całodobowy telefon zaufania Instytutu Psychologii Zdrowia PTP dla osób dorosłych
- 800 70 22 22 – całodobowy telefon Fundacji Itaka dla osób dorosłych w kryzysie psychicznym
- zwjr.pl – platforma pomocowo-edukacyjna poświęcona zapobieganiu samobójstwom