Reklama
Reklama

Reklama

Tydzień po wyborach na Węgrzech. Więcej mandatów dla TISZY

Reklama

Minął prawie tydzień od wyborów, a na Węgrzech wciąż nie ma ostatecznych wyników. Natomiast według ostatnich danych, po zliczeniu 99,83 proc głosów, zwycięzcy zyskali kolejne cztery miejsca w parlamencie.

Budapest,,Hungary,-,March,15,,2026:,Hungarian,Politician,Peter,Magyar
Po zliczeniu 99,83 proc głosów, zwycięzcy zyskali kolejne cztery miejsca w parlamencie (fot. Shutterstock / Shutterstock)
  • Na Węgrzech podano dane po przeliczeniu 99,83 proc.
  • Partia Petera Magyara zyskała cztery mandaty.
  • Przegrana partia Orbana wprowadzi do parlamentu 52 posłów.

Reklama

Węgrzy wciąż kończą liczyć głosy po zeszłotygodniowych wyborach, które już uznano za rewolucyjne. Ugrupowanie Petera Magyara ma nie 137 a 141 mandatów w 199-osobowym Zgromadzeniu Narodowym.

Koalicja Fideszu i KDNP uzyskała 52 mandaty, a radykalna prawica Mi Hazank – sześć.

Na Węgrzech obowiązuje mieszany system wyborczy, z wyraźną przewagą komponentu większościowego. To oznacza, że nawet więcej głosów oddanych na partię w skali kraju, nie musiało oznaczać zwycięstwa. Węgierskie władze dokonywały też zmian w okręgach wyborczych, co - zdaniem krytyków – mogło sprzyjać rządowi.


Reklama


Reklama

Ostatecznie partia rządzącego przez 16-lat krajem Viktora Orbana przegrała, a sam lider nie zakwestionował w żaden sposób zwycięstwa TISZY.

Swoją porażkę Orbán uznał jeszcze tego samego dnia. – Wyniki są klarowne i bolesne dla nas, pogratulowałem zwycięskiej partii – przyznał dotychczasowy szef rządu.

I dodał: – Nigdy się nie poddamy, będziemy służyć narodowi z ław opozycji. 


Reklama

Magyar nie krył zadowolenia z wyniku. – Zrobiliśmy to! (…) Razem wyzwoliliśmy Węgry! – mówił zaraz po zakończeniu głosowania.


Reklama

I od tego czasu Péter Magyar, który już niedługo stanie na czele węgierskiego rządu, nie odpuszcza swojemu poprzednikowi.

Lider Tiszy udostępnił w mediach społecznościowych wpis, w którym zadrwił ze swojego poprzednika. Załączył do niego nagranie, na którym, spacerując z prezydentem Tamásem Sulyokiem, dostrzegł Orbána stojącego na pobliskim balkonie i czytającego coś z kartki.


Reklama

„Życie jest najwspanialszym reżyserem. Podczas gdy prezydent Republiki prezentował swój gabinet, który wkrótce opuści, zauważyłem ustępującego premiera na sąsiednim piętrze” – napisał.


Reklama

Do wpisu dodał pytanie. „Jak myślicie, co czyta Viktor Orbán? a) swoje przemówienie pożegnalne, b) gazetę „Nemzeti Sportot”, c) dzisiejsze oświadczenie prezydenta USA Donalda Trumpa?” – zadrwił.

Magyar nie odpuszcza też prezydentowi, na Węgrzech wybieranemu przez parlament a nie w wyborach bezpośrednich. Dał temu wyraz w swoich mediach społecznościowych, przy okazji środowego Sulyokiem.

Przyszły premier zapowiedział, że Sulyok pożegna się ze stanowiskiem. „Nie jest godzien ucieleśniać jedność narodu węgierskiego. Nie jest zdolny do bycia strażnikiem prawa. Nie nadaje się do bycia moralnym punktem odniesienia i wzorem do naśladowania” – napisał. „Musi bezzwłocznie opuścić swój urząd” – dodał.


Reklama