Reklama

Nieoczekiwana wolta UE. Chodzi o rosyjską ropę

Reklama

Komisja Europejska miała przedstawić 15 kwietnia propozycję w sprawie całkowitego zakazu importu rosyjskiej ropy do UE. Jednak – jak podaje Reuters – termin ten nie zostanie dotrzymany. Oficjalnie przyczyną są zawirowania na rynku energii związane z wojną na Bliskim Wschodzie, ale w tle są też wybory parlamentarne na Węgrzech.

Szefowa KE Ursula von der Leyen i premier Węgier Viktor Orban
Szefowa KE Ursula von der Leyen i premier Węgier Viktor Orban (fot. ZOLTAN MATHE / PAP / EPA)
  • Komisja Europejska opóźnia przedstawienie wniosku w sprawie całkowitego zakazu importu rosyjskiej ropy. Dokument nie pojawi się 15 kwietnia 2026 r., jak planowano.
  • Oficjalnie powodem są napięcia geopolityczne i wojna na Bliskim Wschodzie, która winduje ceny ropy na światowych rynkach, ale niewykluczone, że ważniejszą rolę odgrywa polityka. Pierwotny termin prezentacji wniosku blisko „sąsiadował” z wyborami na Węgrzech 12 kwietnia 2026 r.
  • Premier Węgier Viktor Orban, który walczy o reelekcję, sprzeciwia się zakazowi importu rosyjskiej ropy.

Reklama

Komisja Europejska nie przedstawi 15 kwietnia, jak pierwotnie planowano, wniosku prawnego o wprowadzenie całkowitego i trwałego zakazu importu rosyjskiej ropy do UE – informuje Reuters, powołując się na zaktualizowany harmonogram prac legislacyjnych UE opublikowany we wtorek 24 marca.

KE opóźnia kluczowy wniosek ws. rosyjskiej ropy

Jak podaje agencja, unijne źródło zapewnia, że wniosek ten nie został anulowany i będzie opublikowany, ale termin musiał ulec przesunięciu ze względu na „bieżące wydarzenia geopolityczne” – czyli wojnę na Bliskim Wschodzie, która spowodowała poważne zakłócenia w dostawach ropy naftowej. Powoduje to gwałtowny wzrost cen tego surowca na światowych rynkach.

Propozycja Brukseli miała zakładać całkowite wycofanie importu rosyjskiej ropy najpóźniej do końca 2027 roku (przypomnijmy, że UE przyjęła już ustawę o rezygnacji z importu rosyjskiego gazu do końca 2027 roku).


Reklama

Reuters zauważa, że taki zakaz miałby niewielki bezpośredni wpływ na fizyczne dostawy ropy z Rosji do UE, ponieważ ich udział w dostawach ogółem do krajów członkowskich spadł do 1 proc. To efekt drastycznego ograniczenia importu rosyjskiego surowca po agresji Kremla na Ukrainę w lutym 2022 r.


Reklama

Gigantyczna transakcja na rynku ropy. Wynieśli informacje z Białego Domu?

Ważny jest jednak szerszy kontekst tej propozycji – Bruksela chce zawrzeć w nowych przepisach całkowite wycofanie rosyjskiej ropy z unijnego rynku. Miałoby ono pozostać w mocy nawet po zawarciu porozumienia pokojowego na linii Rosja–Ukraina, potencjalnie otwierającego drogę do zniesienia sankcji wobec Moskwy.

KE szuka sposobu na węgierskie weto?

Do niedawna jedynymi dwoma państwami członkowskimi UE, które wciąż importowały rosyjską ropę, były Węgry i Słowacja. Zmieniło się to 27 stycznia, kiedy władze w Kijowie poinformowały, że na skutek ataku rosyjskich dronów zniszczona została infrastruktura rurociągowa w Ukrainie, co zakłóciło dostawy rosyjskiej ropy do tych dwóch krajów. Bratysława i Budapeszt oskarżyły Ukrainę o celowe opóźnianie wznowienia dostaw ropy, co wywołało spór polityczny, w wyniku którego Węgry zablokowały pożyczkę UE dla Kijowa opiewającą na 90 mld euro.


Reklama


Reklama

Premier Węgier Viktor Orban sprzeciwia się całkowitemu zakazowi importu rosyjskiej ropy do UE. W tym kontekście Reuters przypomina, że gdyby Bruksela ogłosiła swoją propozycję ws. tego zakazu 15 kwietnia, byłoby to zaledwie trzy dni po zaplanowanych na 12 kwietnia wyborach parlamentarnych na Węgrzech.

Nie jest zatem wykluczone, że KE chodzi nie tyle o obecne zawirowania na rynkach, co o uniknięcie scenariusza, w którym zakaz importu rosyjskiej ropy stałby się tematem w kampanii wyborczej nad Dunajem. Viktor Orban mógłby potraktować go jako pretekst do akcentowania kwestii bezpieczeństwa energetycznego Węgier – rozumianego jako możliwość polegania na rosyjskim surowcu. 

Zimna, nordycka kalkulacja. Tak Norwegowie szykują się na konflikt


Reklama

Jeszcze przed szczytem Rady Unii Europejskiej w ubiegłym tygodniu (19-20 marca) Orban stanowczo zapowiedział, że Węgry nie poprą odblokowania pożyczki dla Ukrainy, dopóki przez rurociąg Przyjaźń nie zacznie płynąć do nich ropa naftowa z Rosji. – Otrzymanie tej ropy to dla Węgrów kwestia przetrwania – mówił wówczas Orban.


Reklama

Węgry i Słowacja to jedyne kraje unijne, które nie poparły ustaleń ostatniego szczytu Rady UE w kwestii kontynuowania wsparcia dla Kijowa.

 


Reklama