Reklama
Reklama
Reklama

„Otwarcie okłamał całą Polskę”. Fala komentarzy po ustaleniach Zero.pl

„Czyli to oszust”, „otwarcie okłamał całą Polskę”, „dymisja” – takie hasła kierowane pod adresem Rafała Trzaskowskiego pojawiają się w fali komentarzy, która zalała internet po doniesieniach portalu Zero.pl. Przypomnijmy, nasi dziennikarze ustalili, że prezydent Warszawy wiedział o nieprawidłowościach w Warszawskim Szpitalu Południowym i działalności Dawida Kacprzyka od 19 lipca 2025 r. – Do mnie nie dochodziły informacje o nieprawidłowościach na SOR-ze w Szpitalu Południowym – przekonywał na konferencji prasowej.

Fala komentarzy po kolejnych doniesieniach Zero.pl ws. Warszawskiego Szpitala Południowego.
Fala komentarzy po kolejnych doniesieniach Zero.pl ws. Warszawskiego Szpitala Południowego. (fot. Zero.pl)
  • Ordynator oddziału chirurgii Warszawskiego Szpitala Południowego o nieprawidłowościach w działaniach Dawida Kacprzyka poinformował w czerwcu 2025 r. zarząd szpitala i radę nadzorczą. W lipcu natomiast dowiedział się o tym prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski.
  • Włodarz stolicy na konferencji prasowej powiedział: – Do mnie nie dochodziły informacje o nieprawidłowościach na SOR-ze w Szpitalu Południowym.
  • Internet zalała fala komentarzy.
  • Politycy i komentatorzy sceny politycznej zarzucają Trzaskowskiemu kłamstwo i wzywają do dymisji.

Dziennikarze portalu Zero.pl – Patryk Słowik i Jakub Styczyński – ustalili, że prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski wiedział o nieprawidłowościach wokół działalności Warszawskiego Szpitala Południowego oraz Dawida Kacprzyka już niemal od roku, od lipca 2025 r.

Ówczesny ordynator chirurgii poinformował go o tym najpierw w wiadomości wysłanej za pośrednictwem komunikatora internetowego, a następnie – 19 lipca 2025 r. – na piśmie. Dwa miesiące później lekarz stracił pracę.

Włodarz Warszawy publicznie – jeszcze przed naszą publikacją – przyznał, że nie dochodziły do niego informacje o nieprawidłowościach na SOR-ze w Szpitalu Południowym.

Reklama
Reklama

Dodał też, że pacjentami placówki byli politycy różnych opcji. – Tak jak pacjentami publicznych szpitali są różni mieszkańcy Warszawy, ale nie mam prawa podawać ich nazwisk, nie będę tego robił, niezależnie jakiej partii dotyczyłaby ta informacja – stwierdził na konferencji prasowej.

Afera w Warszawskim Szpitalu Południowym. Internet zalała fala komentarzy

W sieci – po ujawieniu przez Zero.pl kolejnych części układanki w szpitalnej aferze – pojawiło się wiele komentarzy nieprzychylnych Trzaskowskiemu i wytykających mu kłamstwo.

„Czyli Trzaskowski to oszust. Zero zaskoczenia. Obrzydliwe…” – napisał Jacek Ozdoba, europarlamentarzysta PiS.

Reklama
Reklama

 

„Trzaskowski otwarcie okłamał całą Polskę. Krył Dawidka, zwolnił lekarza sygnalistę. Po czymś takim tylko jedno: DYMISJA” – ocenił z kolei Sebastian Kaleta, były wiceminister sprawiedliwości w rządzie Zjednoczonej Prawicy.

Reklama
Reklama

„Trzaskowski o wszystkim wiedział OD PRAWIE ROKU – i nie tylko nie zareagował, ale zwolnili z pracy człowieka, który alarmował o aferze w Szpitalu Południowym! 
Powinien podać się do dymisji i usłyszeć zarzuty z art. 231 k.k. (niedopełnienie obowiązków na szkodę interesu publicznego)” – podkreślił Paweł Jabłoński z PiS.

„KO = KŁAMSTWO OBYWATELSKIE. TRZASKOWSKI WIEDZIAŁ. NIE REAGOWAŁ” (zachowaliśmy pisownię oryginalną) – napisał były premier Mateusz Morawiecki.

Reklama
Reklama

„To nieprawda, że Trzaskowski i warszawska Platforma nic nie zrobili z Kacprzykiem i jego patologicznymi działaniami, gdy tylko się o nich dowiedzieli. Zrobili. Wyrzucili z pracy lekarza, który ich o tym informował!” – ironicznie ocenił Sławomir Mentzen, lider Konfederacji.

Afera w Warszawskim Szpitalu Południowym. Rafał Trzaskowski odpowiada

Rafał Trzaskowski odniósł się do sprawy we wpisie na portalu X.

Codziennie dostaję setki wiadomości. Z przeróżnych źródeł. Nie z każdą wiadomością jestem w stanie się zapoznać” – zadeklarował w sieci.

Reklama
Reklama

„Prywatna wiadomość nie jest kanałem zgłaszania nieprawidłowości w miejskiej instytucji. Jeżeli ktoś ma wiedzę o możliwym naruszeniu prawa albo poważnych nieprawidłowościach, powinien skorzystać z formalnych ścieżek: pisemnego zawiadomienia właściwych organów, w tym prokuratury, albo procedury zgłoszeń dla sygnalistów. Wtedy sprawa jest rejestrowana, trafia do właściwej instytucji, ma osobę odpowiedzialną i termin dalszych działań” – przekonywał w mediach społecznościowych.

Prezydent Warszawy przekonywał, że z jego wiedzy wynika, iż „szpital jest w poważnym sporze prawnym z byłym ordynatorem”.

Reklama
Reklama