– To jest próba zamknięcia ust posłom opozycji – powiedział Zero.pl Dariusz Matecki. Poseł Prawa i Sprawiedliwości zabrał głos po tym, jak marszałek Włodzimierz Czarzasty poinformował o ukaraniu go za zakłócanie obrad Sejmu. Decyzja prezydium izby była jednogłośna. Analogiczną karę dostał również jego partyjny kolega Michał Woś.

- Było warto – tak poseł Dariusz Matecki komentuje wiadomość o ukaraniu go za zakłócanie obrad Sejmu. Podobnego komentarza udzielił Zero.pl poseł Michał Woś.
- O karach nałożonych na posłów poinformował we wtorek marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty.
- Jak przekazał, prezydium nie miało wątpliwości w sprawie ich nałożenia.
– To jest próba zamknięcia ust posłom opozycji. Maksymalna kara w moim przypadku została przyznana już drugi lub trzeci raz – tak poseł Prawa i Sprawiedliwości Dariusz Matecki komentuje nałożenie na niego kolejnej kary przez prezydium Sejmu.
– Zdjęcie Donalda Tuska, które pokazałem, pojawiło się w liberalnych mediach dopiero po tym wydarzeniu. Myślę, że było warto, bo duża część obywateli nie wiedziała o jego istnieniu – dodał.
Lista hańby publicznego systemu ochrony zdrowia. 10 krytycznych obszarów
– Przebicie zmowy milczenia w lewicowych mediach w sprawie afery pedofilskiej w PO było tego warte – przekazał nam poseł PiS Michał Woś.
Czarzasty: decyzja była jednogłośna
We wtorek marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty poinformował o nałożeniu kar na obu posłów w związku z zakłóceniem przez nich porządku i prowadzenia obrad. Dodał, że członkowie prezydium głosowali jednomyślnie.
– Panowie posłowie zostali ukarani trzymiesięczną karą w wysokości zabrania połowy uposażenia każdemu z nich – ogłosił Czarzasty.
Chodzi o awanturę na sali plenarnej 16 kwietnia. Zamieszanie rozpoczęło się, gdy Dariusz Matecki pojawił się w okolicach mównicy sejmowej z transparentem z napisem „Tylko nie mów nikomu!”.
„Zamykacie szpital? Świetnie!”. Jak rząd Tuska prywatyzuje ochronę zdrowia
Matecki pokazywał zdjęcie Donalda Tuska
Na transparencie Mateckiego widniało także zdjęcie premiera Donalda Tuska z Kamilą L., byłą działaczką Koalicji Obywatelskiej z Kłodzka. Kobieta została w tym roku skazana na 6,5 roku więzienia za nieudzielenie pomocy małoletniej ofierze przestępstw seksualnych.
Sytuacja szybko eskalowała. Do Mateckiego dołączył Michał Woś, który rozwinął transparent ze zdjęciem Kamili L. w towarzystwie wicemarszałek Sejmu Moniki Wielichowskiej.
Prowadzący obrady Włodzimierz Czarzasty próbował namówić posłów do powrotu na miejsca. Apele nie przyniosły skutku. Marszałek postanowił więc wykluczyć z obrad obu parlamentarzystów.
O co chodzi w sprawie pedofilii w Kłodzku?
Sprawa z Kłodzka wstrząsnęła opinią publiczną w drugiej połowie marca. Sąd Okręgowy w Świdnicy skazał nieprawomocnym wyrokiem 45-letniego Przemysława L. na 25 lat pozbawienia wolności. Mężczyzna miał łącznie 26 zarzutów, obejmujących m.in. pedofilię oraz czyny związane ze szczególnym okrucieństwem wobec zwierząt.
Tydzień później wyrok usłyszała także była żona mężczyzny Kamila L. Sąd uznał 41-latkę za winną nieudzielenia pomocy małoletniej ofierze i skazał ją na 6,5 roku więzienia.
Po wyrokach dla byłego małżeństwa w mediach pojawiły się informacje, że Kamila L. była działaczką lokalnych struktur Platformy Obywatelskiej. Szybko rozpoczęły się ataki polityczne na przedstawicieli partii, m.in. wobec liderki KO na Dolnym Śląsku Moniki Wielichowskiej.
Wicemarszałkini Sejmu wyjaśniała, że Kamila L. przestała być członkinią partii w momencie powzięcia wiedzy o stawianych jej zarzutach – stało się to ponad dwa lata temu. – Nie łączyły mnie z nią nigdy żadne prywatne kontakty. Nie łączyły mnie z nią żadne kontakty zawodowe. Nigdy nie była asystentem, pracownikiem ani współpracownikiem mojego biura poselskiego – zaznaczyła.
