Reklama
Reklama
Reklama

Czy polski sprzęt z SAFE trafi do Ukrainy? Wicepremier stawia sprawę jasno

Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz stanowczo zdementował doniesienia, jakoby uzbrojenie kupowane w ramach unijnego programu SAFE miało zostać przekazane Kijowowi. Wicepremier podkreślił w Sejmie, że fundusze służą wyłącznie modernizacji naszej armii.

Władysław Kosiniak-Kamysz
Wicepremier, minister obrony narodowej RP Władysław Kosiniak-Kamysz na sali obrad Sejmu (fot. Albert Zawada / PAP)
  • Polska zbroi się za miliardy z unijnego programu. Pod koniec maja podpisano aż 63 umowy z rodzimym przemysłem obronnym na kwotę około 120 mld zł.
  • Rząd przechodzi teraz do drugiej fazy programu SAFE, która zakłada wspólne zakupy sprzętu wojskowego z innymi państwami, na przykład z Hiszpanią.
  • Żaden sprzęt kupiony z programu SAFE nie trafi do Ukrainy. Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz ostro zdementował te doniesienia, nazywając je dezinformacją. 

Białoruski trop, indyjska firma i polskie wizy. Sprawdzamy, co zostało z afery po dwóch latach

Kosiniak-Kamysz zabrał głos ws. SAFE na początku posiedzenia Sejmu. Jak mówił, realizacja programu to absolutny priorytetem dla rządu, a pod koniec maja udało się w ciągu trzech dni zawrzeć 63 umowy z polskim przemysłem obronnym na kwotę ok. 120 mld zł. Teraz rząd przechodzi do drugiej fazy programy SAFE, tj. wspólnych zakupów z innymi państwami, wśród których szef MON wskazał m.in. zakup powietrznych tankowców w kooperacji z Hiszpanią oraz nowych śmigłowców szkolnych.

„Żaden sprzęt nie trafi do Ukrainy”

Szef MON zarzucił też opozycji, że szerzy fake newsy o programie SAFE, m.in. o tym, że pieniądze z programu miałyby trafić do niemieckiego przemysłu. – To program Polski, wymyślony w Polsce i zaakceptowany w Komisji Europejskiej – powiedział, podkreślając, że lista zakupów dla Polski powstała „pod dyktando Sztabu Generalnego Wojska Polskiego”.

Reklama
Reklama

Jak mówił, najnowszy fake news mówi, jakoby zamówiony przez Polskę sprzęt miałby trafić do ukraińskich sił zbrojnych.

Żaden sprzęt nie trafi do Ukrainy – zapewnił. Jak podkreślił, zgodnie z ustawą Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych, za pomocą którego realizowane są zakupy z SAFE, służy tylko do finansowania modernizacji Wojska Polskiego. – Tak jest w ustawie i tak to będzie realizowane – zapewnił.

Szef MON o sprawie „Bohaterów UPA”

Szef MON odniósł się także do kwestii bieżących relacji polsko-ukraińskich, w tym kontrowersji, które wywołała w Polsce decyzja prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednej z jednostek wojskowych imienia UPA. Kosiniak-Kamysz podkreślił, że ta decyzja jest nie do przyjęcia, ale dodał też, że obecnie „granica polskiego bezpieczeństwa leży na froncie ukraińsko-rosyjskim”.

Reklama
Reklama

– Tam walczą prawdziwi bohaterowie, którzy dają czas dla Polski i NATO, byśmy mogli być silni i bezpieczni – mówił. Jednocześnie, jak zaznaczył, „z przyszłością trzeba stanąć w prawdzie i mówić wprost przyjaciołom, czego oczekujemy”. – Ludobójstwo pozostaje ludobójstwem, a pamięć jest bezwzględnie konieczna. Ale przyszłość Polski i Ukrainy jest po tej samej stronie, a nie przeciwko – dodał szef MON.

Polska i Ukraina od lat różnią się w ocenie działalności OUN i UPA. Dla polskiej strony wydarzenia na Wołyniu w latach 40. XX w. były zbrodnią ludobójstwa, dla Ukraińców był to efekt symetrycznego konfliktu zbrojnego, za który w równym stopniu odpowiedzialne były obie strony. Dodatkowo Ukraińcy postrzegają OUN i UPA przeważnie jako organizacje antysowieckie - ze względu na ich powojenny ruch oporu wobec ZSRR).

Nadanie Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ” Sił Operacji Specjalnych Sił Zbrojnych Ukrainy imienia „Bohaterów UPA” wywołała falę krytyki w Polsce.

Prezydent Nawrocki, wyrażając oburzenie decyzją prezydenta Ukrainy, zaproponował wówczas, by jednym z punktów zwołanego na 8 czerwca posiedzenia Kapituły było odebranie Zełenskiemu Orderu Orła Białego.

Reklama
Reklama

Kapituła przedstawiła już prezydentowi RP swoją opinię. Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz dodał, że prezydent decyzję w tej sprawie podejmie „w odpowiednim czasie”.

Unijny program SAFE przewiduje ok. 43,7 mld euro dla Polski w formie europejskich pożyczek, które mogą zostać wydane na inwestycje w obronność, przede wszystkim na sprzęt dla Wojska Polskiego. Do tej pory na konto obsługiwanego przez Bank Gospodarstwa Krajowego Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych wpłynęło ok. 6,5 mld euro ze środków SAFE; to 15-proc. zaliczka ze wszystkich 43,7 mld euro.

Źródła: Zero.pl, PAP
Reklama
Reklama