– Otrzymaliście wywiad z człowiekiem bardzo poważnym – ocenił w swoim komentarzu na Kanale Zero Krzysztof Stanowski. Mówiąc o dr. Emilu Jędrzejewskim, stwierdził, że „miał przed sobą człowieka mocnego, chyba niezłomnego, ale jednak potrąconego przez życie”. Stanowski pochwalił też prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego.

- Wtorkowy wywiad w Kanale Zero i Zero TV z dr. Emilem Jędrzejewskim wzbudził mnóstwo emocji. Mówił m.in. o szczegółach pracy w Szpitalu Południowym.
- Krzysztof Stanowski w swoim komentarzu na Kanale Zero zdradził, że po rozmowie medyk zadał mu jedno pytanie.
- Według Stanowskiego po wywiadzie „najszybciej i najlepiej zareagował Rafał Trzaskowski”.
– Nie tak się powinno zaczynać nagrania, ale nie wiem, co powiedzieć. Kilkanaście metrów dalej, w studiu obok, wczoraj rozmawiałem z dr. Emilem Jędrzejewskim. Miałem przed sobą człowieka mocnego, chyba niezłomnego, ale jednak potrąconego przez życie – mówił.
Tusk po przesłuchaniu byłego ordynatora. „Wiarygodność wydaje się być wątpliwa”
– W czasie tej rozmowy kilka razy głos mu drżał, kilka razy był bliski rozklejeniu się. Mówił powoli, żeby każde słowo było adekwatne. Gdy wyłączono kamery, popatrzył na mnie i zadał jedno pytanie – kontynuował.
„Czy myśli pan, że moja rodzina jest bezpieczna?” – miał zapytać Stanowskiego.
Stanowski chwali Trzaskowskiego: Nie zachował się jak gnida
Odnosząc się do reakcji polityków na wtorkową rozmowę w Kanale Zero, jego założyciel stwierdził, że „tym razem najszybciej i najlepiej zareagował Rafał Trzaskowski”.
– Nie rozmydlał, nie podważał. Napisał z pełnym szacunkiem do treści, które padły, że pilnie kieruje sprawę do prokuratora generalnego. Rafał Trzaskowski w tej sprawie ma na sumieniu gigantyczne zaniedbania i de facto sprząta sam po sobie – dodał.
– Broni też swojej reputacji i swojej posady, swojego nazwiska, więc musi być zaangażowany. Ale jedno trzeba mu przyznać: w tym momencie nie zachowuje się jak gnida. A nie każdy może to o sobie powiedzieć – kontynuował.
Stanowski „maluje cały obrazek” po wywiadzie
– Otrzymaliście wywiad z człowiekiem bardzo poważnym. Czy mógł kłamać? Mógł kłamać. Ludzie kłamią. Czy cokolwiek wskazuje na to, że kłamał? Nie. Czy są jakieś powody, aby nie traktować go jako wiarygodnego świadka? Nie – mówił Stanowski.
– Owszem, można i trzeba pytać: a dlaczego nie zgłosił się pan wcześniej do prokuratury? Zapytałem o to w wywiadzie dwa razy, ale należy namalować cały obrazek. Ten konkretny lekarz zawiadamiał o skandalicznej sytuacji w Szpitalu Południowym zarząd szpitala – obsadzony przez ludzi z Koalicji Obywatelskiej – radę nadzorczą szpitala – obsadzoną przez ludzi z Koalicji Obywatelskiej. I nic – kontynuował.
– Próbował na sto sposobów dobić się do pani wiceprezydent Warszawy Renaty Kaznowskiej z Koalicji Obywatelskiej, do której bezpośredni dostęp miał Dawid Kacprzyk.
I nic. Wysłał wiadomość do Rafała Trzaskowskiego. I nic. To znaczy, nic. Stracił pracę, takie nic. Wywalili go – dodał.
– On się zderzył z partią, czołowo. Był doświadczonym, renomowanym chirurgiem, ordynatorem i przegrał walkę z chłystkiem z partyjnej młodzieżówki. Wyleciał na zbity ryj. Czy powinien i tak się zgłosić do prokuratury? Tak. Ale czy miał prawo zwątpić w sens tej walki? Miał prawo – ocenił.
Niezaopiekowani pacjenci mieli umierać na SOR
Trwa afera wokół Szpitala Południowego po publikacjach Zero.pl. Patryk Słowik oraz Jakub Styczyński opisali kulisy działania tamtejszego Szpitalnego Oddziału Ratunkowego, którym kierował radny KO-milioner Dawid Kacprzyk.
Młody lekarz – bez kierunkowej specjalizacji – odpowiadał za zdrowie i życie osób trafiających do placówki. Okazuje się jednak, że specjalnymi przywilejami cieszyły się osoby związane z Koalicją Obywatelską. Politycy trafiali do saloniku VIP, gdzie – korzystając z szybkiej ścieżki – mogli wykonać badania poza kolejką.
Szczegóły pracy w Szpitalu Południowym ujawnił we wtorkowej „Godzinie Zero” dr Emil Jędrzejewski.
– Pacjenci przyjęci na SOR umierali niezaopiekowani, pracownicy oddziału „przypominali sobie” o nich po kilku godzinach i wykonywali im tomografię, żeby coś markować. Tam giną ludzie, bo ktoś się uczy. Każdy przypadek śmierci na SOR-ze powinien być przeanalizowany – ujawnił były ordynator oddziału chirurgii Szpitala Południowego. To on informował Rafała Trzaskowskiego o nieprawidłowościach, a kilkanaście tygodni później stracił pracę.
Gość Kanału Zero powiedział o skutkach, jakie w jego ocenie miało zatrudnienie w szpitalu na stanowisku szefa SOR-u młodego lekarza, 28-letniego Dawida Kacprzyka.
– Tam giną ludzie, bo ktoś się uczy. To jest sedno całego zamieszania – skwitował. – Procedury były wykonywane w sposób wadliwy – doprecyzował.
Krótko po wywiadzie dr Emila Jędrzejewskiego w Kanale Zero, prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski zapowiedział, że zwróci się do prokuratora generalnego „z wnioskiem o pilne podjęcie stosownych czynności wyjaśniających”.