Reklama
Reklama
Reklama

Chcą dymisji Kierwińskiego. Ten odpisuje Hołdysowi

Marcin Kierwiński, szef struktur KO w Warszawie, powinien ponieść polityczną odpowiedzialność za nieprawidłowości w Szpitalu Południowym – zaapelował Adrian Zandberg, szef Partii Razem, wzywając do dymisji polityka KO. Tymczasem sam minister stwierdził na portalu X, że krytyka jego działań wynika z tego, co robi w MSWiA.

Marcin Kierwiński
Minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński podczas konferencji w siedzibie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji w Warszawie (fot. Paweł Supernak / PAP)
  • Adrian Zandberg stwierdził, że sprawa Szpitala Południowego nie jest „odosobnionym przypadkiem”, lecz elementem szerszego systemu powiązań w stołecznym samorządzie.
  • Współprzewodniczący Partii Razem oświadczył też, że żąda od Kierwińskiego, by ten „stanął przed dziennikarzami i wytłumaczył się z tej patologicznej sytuacji”.
  • „Faktycznie jakieś spore zainteresowanie ostatnio przeżywam. Widać ktoś poczuł się zagrożony tym co robię w MSWiA” – napisał na portalu X Marcin Kierwiński, odpowiadając na jeden z wpisów dotyczący Szpitala Południowego.

Odwołania Marcina Kierwińskiego domagali się już działacze miejscy Jan Śpiewak i Jan Mencwel, politycy PiS oraz Konfederacji. Podczas konferencji prasowej apelował też o to lider partii Razem Adrian Zandberg. 

- Czy ktoś widział Marcina Kierwińskiego? Bo on chyba zaginął. Nagle okazuje się, że ta skandaliczna historia ze Szpitalem Południowym to jest tylko jakiś jeden odosobniony lekarz i że przy tym w ogóle nie było warszawskiej Koalicji Obywatelskiej. W ogóle nie było jej szefa. Osoby, która realnie w Warszawie rządzi, bo Warszawą nie rządzi prezydent Rafał Trzaskowski, bądźmy poważni, Warszawą rządzi Marcin Kierwiński – stwierdził Zandberg na konferencji prasowej.

Szef Razem zarzucił też władzom Warszawy brak nadzoru nad placówką i wezwał osoby odpowiedzialne politycznie za funkcjonowanie szpitala do poniesienia konsekwencji.

Reklama
Reklama

Szpital Południowy. Salonik dla VIP-ów i lekarz milioner, Kierwiński odpowiada

Jak informowaliśmy w Zero.pl, lekarz Dawid Kacprzyk - który był koordynatorem SOR-u w Szpitalu Południowym, a także radnym KO warszawskiej dzielnicy Ursus - miał w trakcie specjalizacji z anestezjologii zarobić w ubiegłym roku 1,6 mln zł, a na prowadzonym przez niego oddziale politycy Koalicji Obywatelskiej mieli być przyjmowani bez kolejki. W poniedziałek Kacprzyk zrezygnował z członkostwa w KO, a w czwartek z mandatu radnego dzielnicy Ursus. Lekarz zwrócił też szpitalowi część wypłaconych mu pieniędzy, ok. 0,5 mln. zł.

Rafał Trzaskowski w trakcie konferencji prasowej stwierdził, że nie dochodziły do niego informacje o nieprawidłowościach w szpitalu

– Według dotychczasowych ustaleń, nie było żadnego formalnego pokoju VIP na SOR-ze w Szpitalu Południowym. Natomiast wyjaśniamy sposób wykorzystywania pomieszczeń, do których dostęp miał Dawid Kacprzyk i z dotychczasowych informacji wynika, że chodziło o pomieszczenie należące do przyszpitalnego Warszawskiego Centrum Chirurgii Kręgosłupa, które miało być wykorzystywane samowolne – stwierdził włodarz stolicy. 

Reklama
Reklama

Słowom prezydenta Warszawy przeczą najnowsze doniesienia Patryka Słowika i Jakuba Styczyńskiego. Rafał Trzaskowski informacje o nieprawidłowościach w Warszawskim Szpitalu Południowym i działalności Dawida Kacprzyka dostał 19 lipca 2025 r., czyli niemal rok temu – ustalili dziennikarze Zero.pl.

Kierwiński: nie podoba im się, co robię w MSWiA. Krzysztof Stanowski odpowiada

Kierwiński, pytany w czwartek, czy jako szef warszawskich struktur KO czuje się odpowiedzialny za sytuację w Szpitalu Południowym, podkreślił, że nie ma on ani w zwyczaju, ani też nie ma prawnych możliwości do tego, aby sprawdzać, kto ile zarabia. Zadeklarował też, że wszystkie kontrole, które są teraz prowadzone, mają wyeliminować patologie.

Kierwiński odpowiedział też w sieci na wpis Zbigniewa Hołdysa. Muzyk stwierdził na portalu X, że „kiedy trwa tępa nagonka na jakiegoś człowieka, np. na Kierwińskiego, to rolą mądrego człowieka jest nie brać w niej udziału i wesprzeć człowieka opluwanego”.

Afera w Szpitalu Południowym. Kilka pytań poza kolejką

Reklama
Reklama

Kierwiński podziękował Hołdysowi i stwierdził, że krytykującym go politykom czy wyborcom „nie podoba się to, co robił w MSWiA”.

„Faktycznie jakieś spore zainteresowanie ostatnio przeżywam. Widać ktoś poczuł się zagrożony tym co robię w MSWiA. Dlatego będę to robił dalej. Bardzo dziękuję” – napisał. Na ten post krótko odpowiedział Krzysztof Stanowski. 

Reklama
Reklama