Reklama

Minister reaguje na aferę w Siedlcach. „Próba przeniesienia odpowiedzialności”

Reklama
TYLKO NA

Po prawie roku od ujawnienia afery, minister nauki Marcin Kulasek wkroczył w sprawę Mirosława Minkiny. W piśmie skierowanym do władz Uniwersytetu w Siedlcach wzywa do natychmiastowego wyjaśnienia działań rektora i ochrony „prestiżu” uczelni w obliczu zarzutów o molestowanie i propozycje korupcyjne. – To klasyczna próba umycia rąk w postępowaniu, które ma już zbyt wiele zagadkowych zwrotów akcji – komentuje pracownik uniwersytetu.

Kulasek
Marcin Kulasek, Mirosław Minkina (fot. Uniwersytet w Siedlcach/Marcin Obara / PAP)
  • Minister nauki wysłał pismo do organów Uniwersytetu w Siedlcach w związku z zarzutami wobec rektora Mirosława Minkiny, przypominając o postępowaniu dyscyplinarnym i śledztwie karnym.
  • Resort wzywa uczelnię do podjęcia działań chroniących jej wizerunek i prestiż oraz wskazania woli zastosowania instrumentów nadzorczych wobec rektora.
  • Sprawa pozostaje w centrum zainteresowania środowiska akademickiego i opinii publicznej.

Reklama

Afera na Uniwersytecie w Siedlcach

Sprawa rektora Uniwersytetu w Siedlcach Mirosława Minkiny została ujawniona w kwietniu 2025 r. przez Pawła Figurskiego i Patryka Słowika (to obecnie dziennikarze Zero.pl) w Wirtualnej Polsce.

Dziennikarze ujawnili m.in. wiadomości o charakterze seksualnym, które rektor wysyłał do pracownic uczelni. Sam Minkina tłumaczył, że były to żarty i nie powinny być odbierane jako obraźliwe.

Dziennikarze dotarli także do nagrania, na którym rektor oferuje jednemu z wykładowców dodatkowe stanowisko oraz zatrudnienie jego żony w zamian za poparcie w wyborach rektorskich. Pytany o charakter tej propozycji stwierdził, że podobne praktyki są przecież powszechne.


Reklama

Zarzuty wobec Minkiny wywołały reakcję Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego, które wcześniej zapowiedziało jej zbadanie oraz powołało rzecznika dyscyplinarnego.


Reklama

Pismo ministra

Dziennikarze Zero.pl ustalili, że minister nauki i szkolnictwa wyższego podejmuje kolejne kroki ws. rektora Minkiny. Kilka dni temu skierował bowiem do Senatu, Rady Uczelni oraz Kolegium Elektorów Uniwersytetu w Siedlcach pismo w tej sprawie.

W dokumencie, do którego dotarliśmy, minister informuje, że wobec rektora wszczęto postępowanie wyjaśniające prowadzone przez rzecznika dyscyplinarnego oraz śledztwo w Prokuraturze Rejonowej w Zamościu, które znajduje się obecnie w fazie in rem (nikomu nie postawiono jeszcze zarzutów).


Reklama

W piśmie minister podkreśla, że ujawnione zachowania „w sposób wyraźny nie mieszczą się w ramach standardów obowiązujących wszystkich przedstawicieli środowiska akademickiego”, a osoby piastujące najwyższe stanowiska w uczelniach powinny cechować się szczególnym autorytetem i nieskazitelną opinią.


Reklama

Zawisza grzmi w Sejmie. „Nigdy nie będziesz szła sama, chyba że chodzi o waszych kolesi”

Minister przypomina, że rektor, jako główny przełożony odpowiada za zarządzanie uczelnią, politykę kadrową i przestrzeganie obowiązujących przepisów.

„Wpływa negatywnie na cały system”

„Sprawa, w której rektor Uniwersytetu w Siedlcach jest adresatem bardzo poważnych zarzutów i która jest krytycznie odbierana i odczuwana zarówno przez środowisko akademickie, jak i szeroko rozumianą opinię publiczną, wpływa jednoznacznie negatywnie na wizerunek Uczelni, którą rektor reprezentuje, a szerzej – na cały system szkolnictwa wyższego i nauki” – napisał minister.


Reklama

Kulasek wyraził swoje „głębokie zaniepokojenie sprawą” i wzywa uczelnię do przedstawienia informacji o dotychczasowych i planowanych działaniach, które pozwolą „odseparować Uniwersytet od zdarzeń obciążających jego prestiż”.


Reklama

W szczególności minister prosi o wskazanie, czy uczelnia zamierza zastosować instrument przewidziany w art. 27 ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce, umożliwiający nadzór nad rektorem.

Przepis ten mówi o tym, że „rektor uczelni publicznej może być odwołany przez kolegium elektorów większością co najmniej 3/4 głosów w obecności co najmniej 2/3 jego statutowego składu” oraz że wniosek o odwołanie rektora uczelni publicznej może być zgłoszony przez senat większością co najmniej 1/2 głosów statutowego składu albo przez radę uczelni.

Przekazane informacje mają zostać uwzględnione w analizach dotyczących ewentualnych środków nadzorczych ad personam, które przysługują ministrowi nauki.


Reklama

„Próba umycia rąk”

Informację o piśmie ministra skomentował w rozmowie z Zero.pl dr Marcin Chrząścik, pracownik naukowy z Uniwersytetu w Siedlcach. Chrząścik to jeden z wielu naukowców, którzy zdecydowali się na ujawnienie nieprawidłowości w działaniach rektora Minkiny. To właśnie Chrząścikowi Minkina złożył propozycję korupcyjną, by poparł go w wyborach na rektora uczelni.


Reklama

– Z dużym zaniepokojeniem przyjęliśmy – jako osoby pokrzywdzone – list skierowany przez ministra do organów uczelni – stwierdził. W jego ocenie jest to „klasyczna próba umycia rąk w postępowaniu, które ma już zbyt wiele zagadkowych zwrotów akcji”.

Przypomina, że 13 lutego minister zadeklarował, że postępowanie wyjaśniające wobec rektora zostanie zakończone do końca marca.

– W mojej ocenie, wobec braku możliwości dotrzymania tego terminu, podejmowane są działania, które w praktyce prowadzą do jego wydłużenia, a nawet mogą posłużyć jako podpowiedź w uniknięciu odpowiedzialności przez pana Minkinę – mówi.


Reklama

Dodaje, że „znacznie bardziej niepokojąca wydaje się jednak próba przeniesienia odpowiedzialności przez ministra na organy uczelni”.


Reklama

– Jak wiemy, zarówno Senat, jak i Rada uczelni sprzyjały i sprzyjają obecnemu rektorowi – co potwierdza zarówno wskazanie przez Radę Uczelni tylko jednego kandydata w wyborach rektorskich, jak i uchwała Senatu eliminująca drugą kandydatkę zgłoszoną demokratycznie przez społeczność akademicką – komentuje.

W jego przekonaniu najbardziej bulwersujący jest jednak fakt, że „zarówno rzecznik, jak i minister mają świadomość, iż wśród znaczącej części osób podejrzewanych o udział w manipulowaniu ostatnimi wyborami rektorskimi – co wynika z przedstawionych dowodów – znajdują się osoby, które zasiadają w Senacie i dziś mają decydować o przyszłości Minkiny jako rektora”.


Reklama

Taka sytuacja jest niedopuszczalna i budzi poważne wątpliwości co do bezstronności całego procesu – podsumowuje nasz rozmówca.

Minister u boku rektora – bohatera skandalu. W tle głośna sprawa


Reklama