Rynki znów znalazły się pod presją na skutek zaostrzenia retoryki przez prezydenta USA Donalda Trumpa, który w niedzielę w dosadnych słowach zażądał, by Iran otworzył Cieśninę Ormuz. Drożeje ropa Brent. Z kolei giełdy w Azji w poniedziałek na otwarciu zanotowały lekkie wzrosty – to efekt doniesień o negocjacjach, jakie mają prowadzić USA i Iran ws. 45-dniowego zawieszenia broni.

- Ropa Brent drożeje. Inwestorzy obawiają się, że na Bliskim Wschodzie dojdzie do eskalacji działań zbrojnych.
- Jednocześnie na rynki napłynęły informacje o rozmowach na temat zawieszenia broni między Iranem, Izraelem i USA. Mają się one odbywać pod auspicjami regionalnych mediatorów.
- Donald Trump w rozmowie z portalem Axios przyznał, że jest szansa na porozumienie. Jednak zaraz dodał w swoim stylu, że jeśli nie uda się go osiągnąć, to „wysadzi wszystko w powietrze”.
Na rynku ropy znów widać zawirowania. Chociaż Organizacja Krajów Eksportujących Ropę Naftową OPEC+ podjęła w niedzielę decyzję o zwiększeniu produkcji surowca ze względu na zakłócenia podaży spowodowane wojną na Bliskim Wschodzie, to kluczowa kwestia dla globalnych dostaw „czarnego złota” wciąż pozostaje nierozstrzygnięta. Mowa o blokadzie Cieśniny Ormuz, która stała się dla Iranu narzędziem nacisku w wojnie przeciwko USA i Izraelowi.
Władze w Teheranie dowiodły światu i sobie, że są w stanie skutecznie zatamować transport surowców energetycznych (ropy naftowej i gazu ziemnego) przez cieśninę. Ponieważ blokada Ormuzu odcięła dostawy ponad 20 proc. całego globalnego zapotrzebowania na ropę, skala niedoboru na rynkach jest poważna. W tej sytuacji inwestorów nie uspokoiły ruchy OPEC+ o zwiększeniu wydobycia. Oliwy do ognia dolał w niedzielę prezydent USA Donald Trump, który w ostrych słowach wystosował ultimatum wobec Iranu.
Rollercoaster na ropie
„Wtorek (7 kwietnia – red.) w Iranie będzie Dniem Elektrowni oraz Dniem Mostów w jednym” – napisał amerykański przywódca na swojej platformie społecznościowej Truth Social. „Otwórzcie piep… cieśninę, wariaci, albo będziecie żyć w piekle”. Groźba ataków na infrastrukturę Iranu zwiastuje eskalację konfliktu, wobec czego ceny ropy znów idą w górę.
Trump wstał w Wielkanoc i wybrał przemoc. „Otwórzcie piep… cieśninę”
O godz. 7 czasu polskiego baryłka ropy Brent, globalnego punktu odniesienia dla notowań tego surowca, drożała o 0,66 proc., osiągając cenę 109,75 dol. (mowa o kontraktach z dostawą na czerwiec). Wcześniej skala zwyżek była większa i wynosiła ponad 1 proc.
Z kolei amerykańska ropa WTI (w dostawach na maj) po wyraźnych wzrostach, do poziomu 115,5 dol. za baryłkę, po godz. 7 zaczęła tanieć. Spadki były niewielkie (rzędu 0,2-0,3 proc.)., a cena baryłki oparła się o 111 dol.
Ale jednocześnie rynki nieśmiało próbują wycenić pozytywne doniesienia o negocjacjach ws. 45-dniowego rozejmu na Bliskim Wschodzie. Przekazał je portal Axios, według którego USA, Iran i regionalni mediatorzy prowadzą rozmowy mające zapobiec eskalacji. Ma to być ostatnia próba uspokojenia sytuacji przed upływem ultimatum Donalda Trumpa (termin to godz. 20 we wtorek według czasu obowiązującego w Waszyngtonie).
Cień szansy na rozejm w Zatoce
Jak podaje Axios, rozmowy toczą się na temat dwufazowego porozumienia. Pierwsza faza to 45-dniowe zawieszenie broni z możliwością wydłużenia czasu jego obowiązywania. W trakcie tego rozejmu negocjowano by warunki trwałego pokoju. Drugą fazą byłoby właśnie ostateczne porozumienie pokojowe. Rolę mediatorów mają pełnić Pakistan, Egipt i Turcja.
W niedzielę Donald Trump wypowiedział się dla portalu Axios i stwierdził, że „istnieje duża szansa na porozumienie”. W swoim stylu dodał jednak, że jeśli nie zostanie ono osiągnięte, to on „wysadzi wszystko w powietrze”.
Iran zagroził w odpowiedzi atakami na infrastrukturę energetyczną i wodną państw Zatoki Perskiej.
Jeśli nie Ormuz, to co? „Być może czasy taniej ropy z Zatoki bezpowrotnie się skończyły”
Nieśmiały optymizm na giełdach w Azji
Cień szansy na rozejm jednak się tli, wobec czego giełdy w Azji (te, na których akurat odbywa się handel) w poniedziałek rano czasu polskiego są na plusie. Japoński indeks Nikkei 225 ok. godz. 7 czasu polskiego zyskiwał ponad 1,3 proc., a południowokoreański Kospi rósł o niecałe 1,1 proc.
Większość rynków azjatyckich jest jednak zamknięta – w Australii, Nowej Zelandii i Hongkongu z powodu Wielkanocy, a w Chinach kontynentalnych i na Tajwanie z powodu święta Qingming (Dnia Zamiatania Grobów), upamiętniającego zmarłych.
W poniedziałek zamknięta jest też warszawska Giełda Papierów Wartościowych. Handel nie będzie odbywał się też w Londynie, Paryżu czy Frankfurcie.