Urząd Ochrony Danych Osobowych idzie na wojnę z autorami przeróbek AI. Po tym, jak w sieci opublikowano sfabrykowane nagie zdjęcie nauczycielki, urząd poinformował o sprawie prokuraturę. – To szkodliwe społecznie zachowanie zasługuje na reakcję – mówił o sprawie prezes UODO.

- UODO zawiadomił prokuraturę o zdjęciu, którego część została zmodyfikowana przez sztuczną inteligencję.
- Sprawca przerobił za pomocą AI zdjęcie nauczycielki i opublikował je w social mediach.
- To szkodliwe społecznie zachowanie i zasługuje na reakcję ze strony właściwych organów ścigania – mówił prezes UODO po zawiadomieniu prokuratury.
Zdjęcie zostało opublikowane jako komentarz do posta w mediach społecznościowych pokrzywdzonej. „Zostało przerobione (ROZEBRANE) za pomocą AI przez jakiegoś obleśnego typa a następnie umieszczone w internecie. Czuję się paskudnie, czuję się skrzywdzona i nawet mówienie sobie, że przecież to nie było moje ciało, niewiele pomaga" – mówiła o zdarzeniu kobieta.
Urząd zawiadomił prokuraturę
Urząd Ochrony Danych Osobowych zgłosił w tej sprawie zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Śródmieście. Według UODO, doszło do naruszenia art. 107 ustawy o ochronie danych osobowych, który przewiduje odpowiedzialność karną za nielegalne przetwarzanie danych.
„Kto przetwarza dane, do których nie ma uprawnień lub gdy ich przetwarzanie jest niedopuszczalne, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2, a w przypadku danych wrażliwych – do lat 3” – czytamy w przepisie.
Prezes UODO w zgłoszeniu podkreślił, że urząd będzie walczył z podobnymi przypadkami przerabiania zdjęć. Nazwał to zachowanie szkodliwym społecznie i zasługującym na reakcję właściwych organów ścigania. „Działanie sprawcy nie tylko godzi w prywatność pokrzywdzonej, ale również rodzi ryzyko naruszenia jej elementarnych interesów życiowych. Niepokojące są także reakcje internautów na post pokrzywdzonej, w którym zwróciła uwagę na swój problem" - stwierdził prezes UODO Mirosław Wróblewski.
UODO: nie ma przepisów do walki z deepfake'ami
UODO podkreślił jednocześnie, że w polskim prawie nie ma przepisów, które pomagałyby urzędowi w ochronie pokrzywdzonych w podobnych przypadkach.
„Definicja deepfake'ów, którą należy się posiłkować, zawarta została w art. 3 pkt 60 Rozporządzenia o sztucznej inteligencji (AI Act), zgodnie z którym są to: wygenerowane przez AI lub zmanipulowane przez AI obrazy, treści dźwiękowe lub treści wideo, które przypominają istniejące osoby, przedmioty, miejsca, podmioty lub zdarzenia, które odbiorca mógłby niesłusznie uznać za autentyczne lub prawdziwe” - wyjaśnił UODO.
