Reklama
Reklama
Reklama

Urzędnicy niewinni w sprawie Kamilka? Prokuratura umorzyła śledztwo, RPD zapowiada dalszą walkę

Prokuratura Regionalna w Gdańsku po raz drugi uznała, że urzędnicy, kuratorzy, policjanci, prokuratorzy i sędziowie nie dopuścili się niedopełnienia obowiązków w sprawie Kamilka z Częstochowy. To mimo wcześniejszej decyzji sądu, który nakazał dalsze badanie możliwych zaniedbań. Rzeczniczka Praw Dziecka zapowiada walkę o skierowanie sprawy do sądu.

Zdjęcie Kamilka
Sąd wydał wyrok ws. śmierci Kamilka z Częstochowy (fot. Jarek Praszkiewicz / PAP)
  • Rzeczniczka Praw Dziecka Monika Horna-Cieślak nie zgadza się z decyzją prokuratury o ponownym umorzeniu śledztwa w sprawie działań instytucji wobec rodziny Kamila z Częstochowy i jego brata.
  • Zapowiedziała wsparcie dla zażaleń i możliwy proces z oskarżenia subsydiarnego.
  • – Sprawa i tak finalnie trafi do sądu karnego – oświadczyła.

W opublikowanym stanowisku podkreśliła, że zamierza konsekwentnie wspierać osoby uprawnione do złożenia zażalenia na decyzję prokuratury.

Dziecko nie może znikać między urzędami i procedurami

– Jeżeli decyzja nie zostanie uchylona, osoby reprezentujące Kamilka złożą subsydiarny akt oskarżenia. Sprawa i tak finalnie trafi do sądu karnego – oświadczyła Horna-Cieślak. Według niej sprawa ma kluczowy wydźwięk dla systemowej ochrony dzieci w Polsce.

Reklama
Reklama

Prokuratura ponownie umorzyła śledztwo

W piątek Prokuratura Regionalna w Gdańsku poinformowała o ponownym umorzeniu śledztwa w sprawie podejrzenia ewentualnego niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych oraz osoby wykonujące zadania publiczne wobec małoletnich Kamila i Fabiana M.

Postępowanie umorzono wobec braku znamion czynu zabronionego.

Poprzednia decyzja gdańskiej prokuratury ze stycznia 2025 r. została w styczniu 2026 r. częściowo uchylona przez Sąd Rejonowy w Kielcach, który nakazał wówczas uzupełnienie materiału dowodowego i kontynuowanie śledztwa m.in. wobec urzędników, kuratorów, policjantów i sędziów rodzinnych.

Reklama
Reklama

Śledczy wskazali jednak, że ponowna analiza nie dostarczyła podstaw do przypisania tym osobom odpowiedzialności karnej.

Wirtualna Polska opisała, jak kilkuletni Kamil na przestrzeni lat kilkukrotnie uciekał z domu, był znajdowany przez policję, brudny i zaniedbany, a następnie odwożony przez nią do opiekunów i nie wzbudzało to podejrzeń funkcjonariuszy. 

Wątpliwości co do warunków, w jakich żyje chłopiec miał jeden z lekarzy, do którego trafił. Dr Jarosław Szczurek zlecił wtedy opinię psychologiczną, która potwierdziła jego obawy – chłopiec może doświadczać przemocy i być świadkiem współżycia seksualnego dorosłych.

Lekarz zadzwonił wtedy do sędzi prowadzącej sprawę Kamila. Po kolejnym telefonie usłyszał, że decyzja zapadła i chłopiec wróci do matki i ojczyma.

Reklama
Reklama

– Pamiętam, że słabo mówił. Ciężko go było zrozumieć. Powtarzał tylko, że chce do taty, cały czas, że chce do taty – mówił później medyk, cytowany przez WP.

Obaw lekarza nie podzielali pracownicy socjalni wizytujący mieszkanie, w którym żył Kamilek. 

Sprawa Kamilka

Ośmioletni Kamil M. zmarł 8 maja 2023 r. w Górnośląskim Centrum Zdrowia Dziecka po 35 dniach walki o życie. Trafił do szpitala 3 kwietnia 2023 r. po zgłoszeniu złożonym przez jego biologicznego ojca.

Ze śledztwa wynika, że ojczym chłopca, Dawid B., przez kilka lat znęcał się nad nim. Przed śmiercią miał oblać go wrzątkiem i położyć na rozgrzanym piecu węglowym, powodując rozległe oparzenia głowy, klatki piersiowej i kończyn.

Reklama
Reklama

Trzy lata po śmierci Kamilka z Częstochowy. Czy państwo lepiej chroni dzieci przed przemocą?

W maju br. Sąd Okręgowy w Częstochowie skazał Dawida B. za zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem na 25 lat więzienia, a matkę chłopca na 16 lat pozbawienia wolności.

Źródła: Zero.pl, Wirtualna Polska , PAP
Reklama
Reklama