Wtorek to trzeci z rzędu dzień ze wzrostami cen ropy naftowej. Notowania idą w górę wśród obaw o zaogniającą się sytuację na Bliskim Wschodzie. Na te ruchy nie pozostanie obojętny rynek hurtowy w Polsce. – Na jutro mamy prognozy wzrostowe – przyznaje w rozmowie z Zero.pl analityk rynku paliw, Jakub Bogucki. Pakiet CPN („Ceny paliwa niżej”) daje pewną ulgę, ale na razie wydaje się, że koszty tankowania będą tylko rosły.

- Ropa naftowa drożeje trzeci dzień z rzędu. Rynki obawiają się dalszej eskalacji działań wojennych po serii agresywnych wypowiedzi prezydenta USA, Donalda Trumpa.
- Zwyżki notowań ropy i produktów ropopochodnych siłą rzeczy uderzą w krajowy rynek. Ekspert rynku paliw tłumaczy w rozmowie z Zero.pl, że Orlen będzie musiał podnieść ceny w hurcie.
- Pakiet CPN działa i jest pewną ulgą dla kierowców. Ale ponieważ formuła ustalania cen maksymalnych obejmuje średnią cenę hurtową paliw w Polsce, kierowcy nie powinni spodziewać się, że stawki maksymalne będą maleć.
Wtorek 7 kwietnia to trzeci dzień z rzędu, kiedy notowania ropy naftowej idą w górę. Rynki nie potrafią zachować spokoju w obliczu ostrej retoryki amerykańskiego prezydenta Donalda Trumpa, który przedstawił Iranowi ultimatum: zawarcie porozumienia i odblokowanie Cieśniny Ormuz do wtorkowego wieczoru – albo zniszczenie krytycznej infrastruktury tego kraju i „powrót do epoki kamienia”.
Brak uspokajających sygnałów dla rynku ropy
Nerwowość na rynkach wzrosła po tym, jak amerykańskie media podały, że zarówno Waszyngton, jak i Teheran odrzuciły plan rozejmu przygotowany przez mediatorów z Pakistanu, Turcji i Egiptu.
Iran odrzuca propozycję zawieszenia broni; Trump ostrzega o możliwych atakach
– Na razie na rynek nie napływają żadne dane, które sugerowałyby, żeby notowania ropy miały spadać – mówi portalowi Zero.pl Jakub Bogucki, analityk rynku paliw e-petrol.
– Operujemy w istocie na buńczucznych zapowiedziach Donalda Trumpa, że już za chwilę wojna na Bliskim Wschodzie się skończy, ale ta chwila odsuwa się w czasie. Chyba rynkowi nieco już te ultimata spowszedniały. Dlatego to najnowsze ultimatum jest odbierane jako zapowiedź dalszej eskalacji, a nie bliskiego końca konfliktu. Cieśnina Ormuz pozostaje zablokowana, a to jest podstawowy problem, jeśli chodzi o przepływ ropy naftowej na światowych rynkach.
We wtorek ok. godz. 10 (czasu polskiego) cena ropy Brent, międzynarodowego benchmarku dla notowań tego surowca, rosła o ok. 1,6 proc. do 111,45 dol. za baryłkę. Z kolei amerykańska ropa WTI drożała o 2,45 proc. do 115,16 dol. za baryłkę.
Co z dalej z cenami paliw w Polsce?
Co to oznacza dla krajowego rynku paliw i jakie będą konsekwencje obecnej sytuacji dla kierowców w Polsce?
– Producenci i hurtownicy będą musieli podnieść ceny w hurcie – w obliczu wzrostów notowań ropy i produktów ropopochodnych na świecie, jest to naturalna tendencja – przyznaje Jakub Bogucki.
– Odbiorcy ropy nie robią tego dla własnego zysku, ale właśnie z powodów rynkowych – podkreśla. – Na jutro mamy prognozy wzrostowe, jeśli chodzi o ceny hurtowe, ale na zmiany w cenniku trzeba jeszcze poczekać – te pojawią się w nocy z wtorku na środę, bo rynek po poniedziałku wielkanocnym wraca dopiero do normalnego handlu.
We wtorek 7 kwietnia na stronach Orlenu – bodaj najważniejszego gracza na krajowym rynku – widnieją ceny hurtowe z piątku 3 kwietnia: 5 450 zł za 1 m sześc. benzyny bezołowiowej Eurosuper 95 (więcej o 17 gr w porównaniu z 2 kwietnia), 6 016 zł za 1 m sześc. benzyny bezołowiowej Super Plus 98 (drożej o 18 gr w porównaniu z 2 kwietnia) i 6 988 zł za 1 m sześc. oleju napędowego Ekodiesel (wyżej o 2 zł 17 gr w porównaniu z 2 kwietnia).
Zawieszony przez Kaczyńskiego poseł PiS: Twarz ma się tylko jedną
Jeśli chodzi o portfele kierowców w Polsce, to negatywne skutki wzrostów notowań ropy do pewnego stopnia łagodzi rządowy mechanizm CPN („Ceny paliwa niżej”). – Pakiet CPN jest w tej sytuacji jakąś ulgą, bo tankujemy o tę złotówkę i kilkanaście groszy mniej, niż gdyby go nie było – mówi Jakub Bogucki.
Jest jednak wielce prawdopodobne, że ceny maksymalne paliw, ustalane przez ministra energii w drodze rozporządzenia, będą w kolejnych dniach wyższe.
Ponieważ mechanizm ustalania maksymalnych cen paliw uwzględnia ceny w hurcie (formuła obejmuje średnią cenę hurtową na rynku krajowym, powiększoną o akcyzę, opłatę paliwową, marżę sprzedażową w wysokości 30 gr za litr oraz podatek VAT – red.), to każdy ruch „w górę” na krajowym rynku znajdzie swoje odzwierciedlenie w cenach widocznych na pylonach na stacjach.
Przypomnijmy, że do wtorku 7 kwietnia obowiązują ceny maksymalne, które weszły w życie w Wielką Sobotę: litr benzyny 95 ma kosztować nie więcej niż 6,21 zł, benzyny 98 nie więcej niż 6,82 zł, a oleju napędowego nie więcej niż 7,87 zł (przy czym wszystkie te stawki są wyższe niż te, które obowiązywały w piątek 2 kwietnia – benzyna Pb95 i Pb98 zdrożała o dwa grosze na litrze, a za litr oleju napędowego trzeba płacić o 23 grosze więcej).
