12 osób zginęło, a 10 kolejnych jest w stanie bardzo ciężkim po wypadku polskiego autokaru na węgierskiej autostradzie M3. Pojazdem podróżowało 59 osób, głównie mieszkańców Podkarpacia wracających z pielgrzymki do Medjugorie. Polska wysyła na Węgry specjalny samolot z przedstawicielami MSZ i personelem medycznym. Na miejscu działają węgierskie służby, a polska policja i prokuratura wspierają śledztwo.

- 12 osób zginęło, a 10 jest w stanie bardzo ciężkim po wypadku autokaru na węgierskiej M3.
- Polscy pielgrzymi wracali z Medjugorie; wśród 59 osób byli głównie mieszkańcy Podkarpacia.
- Polska wysyła na Węgry specjalny samolot i personel medyczny, a prokuratura wszczęła śledztwo.
Do tragedii doszło około godz. 1 w nocy z soboty na niedzielę w rejonie miejscowości Mezőkeresztes, około 140 km na wschód od Budapesztu. Według węgierskiej policji autokar jadący w kierunku Nyíregyházy zjechał z autostrady, wpadł do rowu i przewrócił się. W pojeździe znajdowało się 57 pasażerów i dwóch kierowców.
W wyniku katastrofy zginęło 12 osób. Według informacji przekazanych przez polskie służby 10 poszkodowanych jest w stanie bardzo ciężkim, a pozostali uczestnicy wypadku odnieśli lżejsze obrażenia. Ranni zostali przewiezieni do szpitali na Węgrzech.
Polscy pielgrzymi poszkodowani w tragicznym wypadku autokaru na Węgrzech trafili do czterech szpitali – w Miszkolcu, Egerze, Debreczynie i Budapeszcie. Część rannych jest w stanie ciężkim, a ich obrażenia zagrażają życiu.
Zero.pl ustaliło, że stan 10 osób jest poważny. Pozostali uczestnicy wypadku odnieśli lżejsze obrażenia. Według przekazywanych przez służby informacji 40 osób ma obrażenia lekkie, natomiast 10 poszkodowanych wymaga szczególnej opieki medycznej.
Co z leczeniem Polaków po wypadku na Węgrzech? Mamy komentarz podkarpackiego NFZ
Autokar wracał z pielgrzymki do Medjugorie
Pasażerowie wracali do Polski z pielgrzymki do sanktuarium w Medjugorie w Bośni i Hercegowinie. Większość podróżnych pochodziła z Podkarpacia.
Węgierskie służby ratunkowe prowadziły na miejscu szeroko zakrojoną akcję. Część pasażerów została uwięziona pod przewróconym pojazdem. Strażacy musieli dostać się do wnętrza autokaru przez okna i wykorzystać ciężki sprzęt, aby wydobyć poszkodowanych.
Według wstępnych ustaleń węgierskiej policji kierowca mógł zasnąć za kierownicą. Mężczyzna został zatrzymany. Przyczyna wypadku nie została jednak ostatecznie ustalona i będzie przedmiotem prowadzonego postępowania.
Tragedia Polaków na Węgrzech. Jest ruch polskiej prokuratury
Polska wysyła na Węgry specjalny samolot
Premier Donald Tusk zdecydował o wysłaniu na Węgry specjalnego samolotu z przedstawicielami Ministerstwa Spraw Zagranicznych oraz służb medycznych. Lot zaplanowano na niedzielę między godz. 18 a 20. Przed wylotem, o godz. 19.30, na lotnisku wojskowym w Warszawie ma odbyć się briefing przedstawicieli MSZ i Ministerstwa Zdrowia.
Jak przekazał rzecznik MSZ Maciej Wewiór, na pokładzie znajdą się m.in. wiceszef MSZ Wojciech Zajączkowski oraz Andrzej Osiak z Departamentu Konsularnego. Dołączą do nich osoby odpowiedzialne za pomoc konsularną. Część przedstawicieli resortu pozostanie na Węgrzech dłużej, aby wspierać polską ambasadę i konsulat.
Wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował natomiast, że do działań przygotowywany jest również samolot CASA oraz wojskowy Zespół Ewakuacji Medycznej.
Celem jest nie tylko udzielenie pomocy poszkodowanym, ale również umożliwienie – w razie wskazań medycznych – transportu części rannych do Polski.
Polska policja współpracuje z Węgrami
W działania związane z katastrofą włączyła się również polska policja. Biuro Międzynarodowej Współpracy Policji Komendy Głównej Policji oraz polski oficer łącznikowy wspierają współpracę z węgierskimi funkcjonariuszami i służbami ratunkowymi.
Ich zadaniem jest przede wszystkim wymiana informacji, koordynacja działań i pomoc w kontakcie między służbami obu państw. W kraju działania koordynacyjne prowadzą także funkcjonariusze Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie, którzy uczestniczą w pracach sztabu kryzysowego na Podkarpaciu.
Śledztwo dotyczące wypadku wszczęła Prokuratura Okręgowa w Krośnie. Planowane jest przeprowadzenie czynności na miejscu katastrofy przy udziale polskiego prokuratora.
Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek zapewnił, że polska prokuratura pozostaje w ścisłej współpracy z organami węgierskimi oraz służbami konsularnymi. Kluczowe będzie ustalenie dokładnego przebiegu wypadku oraz przyczyn, dla których autokar zjechał z jezdni. Informacja o możliwym zaśnięciu kierowcy jest na tym etapie wstępną hipotezą śledczych, a nie ostatecznym ustaleniem.
Podkarpacie organizuje pomoc dla rodzin
Tragedia szczególnie mocno dotknęła Podkarpacie, skąd pochodziła większość uczestników pielgrzymki. Wojewoda podkarpacka Teresa Kubas-Hul zwołała Wojewódzki Zespół Zarządzania Kryzysowego. Region uruchomił również pomoc psychologiczną dla poszkodowanych oraz ich bliskich.
Do dyspozycji potrzebujących jest dziesięcioosobowy zespół psychologów z Powiatowych Centrów Pomocy Rodzinie w Rzeszowie, Strzyżowie, Brzozowie i Leżajsku. Od poniedziałku wsparcie mają zapewniać także specjaliści z kolejnych powiatów, m.in. łańcuckiego, jarosławskiego, jasielskiego, krośnieńskiego i sanockiego oraz z Rzeszowa.
Wojciech Tatara, sołtys Siedlisk, przekazał Polsat News, że cztery osoby z jego miejscowości straciły życie w katastrofie.
– Znałem ich osobiście – powiedział, wyraźnie poruszony tragedią. Podkreślił, że dla niewielkiej miejscowości jest to ogromny cios.
Władze województwa wyznaczyły także koordynatora działań pomocowych.
To byli "doświadczeni kierowcy"
Wypadek wydarzył się na prostym odcinku autostrady M3 w północno-wschodnich Węgrzech. Autokar zjechał z drogi, wpadł do przydrożnego rowu i przewrócił się. Skala tragedii sprawiła, że na miejsce skierowano liczne zastępy straży pożarnej i zespoły ratownictwa medycznego.
Polskie i węgierskie władze złożyły kondolencje rodzinom ofiar. Prezydent Karol Nawrocki wyraził solidarność z bliskimi zabitych i życzył szybkiego powrotu do zdrowia rannym. Kondolencje przekazał również premier Węgier Péter Magyar.
Najważniejsze pozostają teraz losy rannych oraz ustalenie przyczyn katastrofy. Polskie służby konsularne są w kontakcie z węgierskimi władzami, a śledczy obu państw będą wyjaśniać, dlaczego autokar z 59 osobami wypadł z drogi.
Właściciel firmy transportowej Tadeusz Dykas powiedział Polskiemu Radiu, że autokarem kierowało dwóch kierowców, których określił jako doświadczonych pracowników. Nie chciał przesądzać o przyczynach katastrofy.