Reklama
Reklama
Reklama

W polskiej wsi stanęła najwyższa figura Maryi w Europie

Mała wieś na Kujawach stała się miejscem, o którym piszą zagraniczne media. W Konotopiu poświęcono 55,6-metrowy pomnik Matki Bożej Miłosiernej – najwyższą figurę maryjną w Europie. Monument ufundowali Grażyna i Roman Karkosikowie jako wotum wdzięczności za powrót do zdrowia.

Uroczystość poświęcenia Monumentu Matki Bożej Miłosiernej
W Konotopiu poświęcono 55,6-metrowy pomnik Matki Bożej Miłosiernej. (fot. Agnieszka Bielecka / PAP)
  • 55,6 metra wysokości ma nowa figura Matki Bożej Miłosiernej w Konotopiu – według organizatorów najwyższa figura maryjna w Europie.
  • Monument ufundowali Grażyna i Roman Karkosikowie jako wotum wdzięczności za powrót do zdrowia.
  • niezwykłym pomniku napisał „Le Figaro”, zwracając uwagę na jego rozmiary, historię oraz potencjał turystyczny niewielkiej kujawskiej wsi.

Konotopie to niewielka wieś niedaleko Lipna, licząca zaledwie około 140 mieszkańców. Od soboty trudno jednak przeoczyć ją na mapie Polski. Nad okolicznymi polami góruje bowiem monumentalna figura Matki Bożej Miłosiernej. Ma 55,6 metra wysokości i jest większa od słynnych polskich oraz zagranicznych pomników Chrystusa.

15 sierpnia, w uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, monument został oficjalnie poświęcony przez biskupa włocławskiego Krzysztofa Wętkowskiego. W uroczystościach uczestniczył także były prezydent Lech Wałęsa.

Wydarzenie nie pozostało wyłącznie polską sprawą. O pomniku napisał francuski dziennik „Le Figaro”, przedstawiając go jako niezwykłe połączenie religijnej tradycji, prywatnego gestu wdzięczności i nowej atrakcji na mapie Polski. Francuzi zwrócili uwagę zarówno na rozmiary monumentu, jak i na historię stojącą za jego powstaniem.

Reklama
Reklama

Elektryczne auto premium: co kupić, żeby wszyscy zobaczyli twój sukces? Oto nasz poradnik [ZŁOMNIK]

55 metrów Matki Bożej nad kujawskimi polami

Figura powstała według projektu rzeźbiarza Adama Jakuba Matejkowskiego. Wzniesiono ją z żelbetu, wykorzystując biały beton. Konstrukcję wieńczy figura Maryi z rozłożonymi ramionami.

Charakterystycznym elementem monumentu jest korona złożona z ośmiu filarów. W jej obrębie, na wysokości 15,3 metra, znajduje się taras widokowy. Można się na niego dostać schodami albo windą.

Do budowy wykorzystano około 3400 metrów sześciennych betonu i ponad 450 ton stali. Każda z dłoni figury waży około 13 ton.

Rozmiar pomnika pozwala mu konkurować z najbardziej znanymi monumentalnymi przedstawieniami Chrystusa. Figura w Konotopiu jest wyższa od 38-metrowej figury Chrystusa Zbawiciela w Rio de Janeiro oraz od 36-metrowej figury Chrystusa Króla w Świebodzinie. Ta ostatnia, wraz z kopcem, osiąga 52,5 metra.

Robotnicy mieli jednak nadać gigantycznej konstrukcji mniej oficjalne imię. Podczas budowy nazywali ją „Maryjką” – zdrobniale i niemal swojsko, mimo że sama figura należy do największych tego typu obiektów w Europie.

Tam, gdzie śpiewają cykady, a morze pamięta Odyseusza. Opowieść z Rodos

Wotum za powrót do zdrowia

Pomysłodawcami i fundatorami monumentu są przedsiębiorcy Grażyna i Roman Karkosikowie, związani z pobliskim Kikółem. Para przekazała figurę jako osobiste wotum wdzięczności za powrót do zdrowia i życia.

Reklama
Reklama

Geneza pomnika wiąże się z poważną operacją, którą przeszedł Roman Karkosik. Po pomyślnym zakończeniu leczenia przedsiębiorca miał postanowić, że swoją wdzięczność wyrazi w formie religijnego daru.

Rzeźbiarz Adam Jakub Matejkowski opowiadał, że początkowo rozważano nawet umieszczenie figury na jeziorze w Kikole. Ostatecznie wybrano jednak tereny w Konotopiu. Chodziło o to, aby monument nie był jedynie obiektem widocznym z daleka, ale miejscem, do którego można przyjechać, wejść, zatrzymać się i pomodlić. Właśnie dlatego w podstawie znalazła się przestrzeń dostępna dla odwiedzających.

„Podnieśmy wzrok ku niebu”

Podczas sobotniej uroczystości bp Krzysztof Wętkowski mówił o znaczeniu gestu otwartych ramion Maryi.

– Tutaj w Konotopiu Maryja w tym wizerunku, który widzimy, przyjmuje nas wszystkich, pochylając się nad nami i otwierając swoje ramiona, aby zaprosić do wzniesienia wzroku ku górze, do Boga i do nieba – mówił duchowny.

W homilii zwracał uwagę, że współczesny człowiek często koncentruje się przede wszystkim na sprawach doczesnych.

Ten motyw szczególnie zainteresował „Le Figaro”, które w swoim materiale nadało historii konotopijskiego pomnika szerszy wymiar. Francuski dziennik zwrócił uwagę, że figura ma być nie tylko monumentalnym obiektem, ale również zaproszeniem do refleksji nad życiem, nadzieją i wiarą.

Reklama
Reklama

– Podnieśmy wzrok ku niebu i nie kierujmy naszego spojrzenia, myśli i trosk wyłącznie ku ziemi i ku samym sobie – mówił biskup w rozmowie cytowanej przez francuski dziennik.

Od Matki Bożej Bolesnej do Matki Bożej Miłosiernej

Konotopie nie są przypadkowym miejscem dla takiego monumentu. Kult maryjny jest obecny w tej okolicy od pokoleń.

We wsi od XIX wieku znajduje się niewielka, drewniana Pieta – Matka Boża Bolesna. Ma zaledwie 58 centymetrów wysokości, ale przez dziesięciolecia była otaczana lokalnym kultem. Podczas II wojny światowej miała zostać ukryta przed niemieckimi okupantami, a po wojnie powróciła do miejscowości.

Nowa figura przedstawia jednak zupełnie inny obraz Maryi. Nie jest to Matka Boża Bolesna, lecz Matka Boża Miłosierna – z otwartymi dłońmi i ramionami skierowanymi ku odwiedzającym. Dawny kult wyrastał z doświadczenia Polski znajdującej się pod zaborami i związanego z nim motywu cierpienia. Dziś, jego zdaniem, mocniej wybrzmiewa przesłanie miłosierdzia. To skojarzenie prowadzi również do postaci św. Faustyny Kowalskiej, apostołki Bożego Miłosierdzia, która pochodziła z terenów diecezji włocławskiej.

Konotopie czekają na pielgrzymów

Monument może zmienić także życie samej miejscowości. Do tej pory Konotopie były przede wszystkim niewielką wsią otoczoną polami. Teraz pojawia się szansa, że zaczną przyjeżdżać tu turyści i pielgrzymi. Renata Gołębiewska, burmistrz Kikół, przyznała w rozmowie z „Le Figaro”, że początkowo opinie mieszkańców na temat projektu były podzielone. Wraz z postępem budowy zainteresowanie rosło.

Samorząd liczy na to, że nowa atrakcja przyniesie korzyści lokalnym przedsiębiorcom, hotelom, gastronomii i usługom. Jednocześnie władze chcą uniknąć sytuacji, w której rozwój ruchu turystycznego odbywałby się kosztem mieszkańców.

Reklama
Reklama

Po modlitwie różańcowej i mszy świętej odbyło się uroczyste poświęcenie monumentu. Nad figurą przeleciały dwa śmigłowce, z których zrzucono płatki czerwonych róż. Uroczystość zakończył występ Państwowego Zespołu Ludowego Pieśni i Tańca „Mazowsze”.

A „Maryjka” – jak nazywają ją pracownicy budowy – po raz pierwszy została oficjalnie pokazana światu.

Reklama
Reklama