Nie mamy dobrych wieści dla kredytobiorców. Wojna na Bliskim Wschodzie i jej konsekwencje dla globalnej gospodarki wymuszają na Radzie Polityki Pieniężnej podwyższoną ostrożność. Co to oznacza dla poziomu stóp procentowych? Kiedy można spodziewać się obniżek (bo raczej nie w kwietniu)? A może grożą nam podwyżki? Jak to wszystko przełoży się na raty kredytów hipotecznych?

- Rada Polityki Pieniężnej rozpoczyna w środę 8 kwietnia dwudniowe posiedzenie. Na obniżki stóp procentowych raczej nie ma co liczyć – zbyt duża jest niepewność dotycząca tego, jak będzie kształtować się inflacja.
- Wojna na Bliskim Wschodzie sprawia, że szybujące notowania ropy i gazu wpływają na ogólny wzrost cen. W tej sytuacji RPP musi zachować ostrożność – podkreśla ekonomistka Monika Kurtek.
- Co to będzie oznaczać dla rat kredytów hipotecznych w złotych? W rozmowie z Zero.pl analityk Jarosław Sadowski przedstawia konkretne wyliczenia.
W marcu Rada Polityki Pieniężnej obniżyła stopy procentowe. Główna stopa NBP wynosi obecnie 3,75 proc. I na tym poziomie raczej pozostanie przez czas dłuższy niż krótszy, bo wybuch wojny na Bliskim Wschodzie wywrócił do góry nogami prognozy dla inflacji, które obowiązywały jeszcze na początku tego roku. Perspektywy dla dynamiki cen znacznie się pogorszyły – szybujące notowania ropy naftowej i gazu ziemnego oddziałują na gospodarkę w bardzo szerokim zakresie.
Wojna namieszała w prognozach inflacji
W pierwszej kolejności wpływ drożejących surowców energetycznych na ceny uwidocznił się na stacjach paliw. Już sam ten fakt ma wpływ na inflację ogółem – według wstępnych danych GUS za marzec, to właśnie wzrost kosztów tankowania napędził wzrost wskaźnika cen konsumenckich (CPI). W kategorii „Paliwa i smary do prywatnych środków transportu” (obejmującej ceny benzyny i diesla) wzrost cen wyniósł 8,5 proc. w ujęciu rocznym i 15,4 proc. w ujęciu miesięcznym. Inflacja ogółem w marcu wyniosła 3,0 proc. w ujęciu rocznym wobec 2,1 proc. w ujęciu rocznym w lutym. W ujęciu miesięcznym (czyli w porównaniu do lutego) ceny ogółem wzrosły zaś w Polsce o 1 proc., podczas gdy jeszcze w lutym miesięczny wzrost cen wyniósł zaledwie 0,3 proc.
RPP musi postępować ostrożnie
Takie okoliczności wymuszają na Radzie Polityki Pieniężnej ostrożność. Gremium rozpoczyna swoje dwudniowe posiedzenie decyzyjne w środę 8 kwietnia. Jego wynik poznamy w czwartek 9 kwietnia. Ale wielu członków Rady już zdążyło wskazać, czego należy się spodziewać.
„Nie jesteśmy sędziami pałacowymi”. Rzeczniczka „Iustitii” odpowiada szefowej KRS
– Jesteśmy już po ostatniej obniżce stóp procentowych w tym roku – przekazał w wywiadzie dla wnp.pl z 2 kwietnia członek RPP, Ludwik Kotecki.
– Takie posiedzenie odbyło się w marcu. Oczywistym powodem jest trwająca od miesiąca wojna Stanów Zjednoczonych i Izraela z Iranem, której konsekwencje dla gospodarki światowej, w tym polskiej, będą odczuwalne dłużej, niż się mogło wydawać w pierwszych dniach tej wojny – dodał.
Jego kolega z RPP, Przemysław Litwiniuk, pytany na antenie Radia Zet (również 2 kwietnia), czy możliwe są obniżki stóp procentowych, odparł: – Nie należy się ich spodziewać w bliższej przyszłości.
– Rada w obecnej sytuacji geopolitycznej raczej będzie się skłaniała ku utrzymaniu stóp procentowych na obecnym poziomie niż ku ich podnoszeniu. Obniżki stóp prawdopodobnie zostaną zatrzymane – to z kolei wypowiedź Ireneusza Dąbrowskiego z RPP dla „Dziennika Gazety Prawnej” z 26 marca.
– Na tę chwilę należy raczej zapomnieć o obniżkach stóp procentowych; na to wskazują też wypowiedzi członków Rady Polityki Pieniężnej, w tym tych najbardziej „gołębich” (czyli preferujących łagodną politykę pieniężną: szybkie obniżki i długie utrzymywanie stóp na obniżonym poziomie – red.) – potwierdza w rozmowie z Zero.pl Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego.
Niepewność to teraz słowo–klucz
– Trudno się dziwić – sytuacja na Bliskim Wschodzie bardzo dużo pozmieniała, ceny ropy i gazu dynamicznie wzrosły i nie wiemy, czy jeszcze nie będą rosnąć – dodaje rozmówczyni Zero.pl.
– Wszystko zależy od tego, ile potrwa konflikt i w jakim kierunku będzie zmierzać rozwój wypadków. Pamiętajmy jednak, że nawet gdyby zakończył się on w miarę szybko, to kraje Zatoki Perskiej sygnalizują, że ich infrastruktura naftowa i gazowa została mocno uszkodzona i naprawienie jej zajmie miesiące. Z powodu sytuacji na rynku surowców energetycznych mamy ryzyko przyspieszenia inflacji i to właśnie inflacja będzie głównym czynnikiem branym pod uwagę przez RPP – przyznaje Kurtek.
Na razie obawy o wzrost cen nasilają się. Według badania Komisji Europejskiej, wskaźnik oczekiwań inflacyjnych konsumentów w Polsce w marcu wzrósł do 39,4 pkt z 29,4 pkt w lutym (w badaniu tym ankietowani są pytani o to, jak – ich zdaniem – kształtować się będą ceny w ciągu najbliższych 12 miesięcy).
Prognozy dla inflacji podnoszą też eksperci. Według PKO BP, inflacja w Polsce w 2026 r. wyniesie średniorocznie 2,8 proc. Ekonomiści zrewidowali swoje przewidywania po wybuchu wojny w Zatoce – wcześniej zakładali, że inflacja w 2026 r. wyniesie średnio 2,2 proc.
– Wiemy już, że w marcu ten wzrost cen mocno w Polsce przyspieszył – do 3 proc. w ujęciu rocznym z 2,1 proc. rdr w lutym – dodaje Monika Kurtek z Banku Pocztowego. – Być może gdyby nie wojna, to inflacja w marcu znalazłaby się nawet poniżej 2 proc. rdr. Na razie nie ma co oczekiwać, że inflacja będzie hamować – a nawet kiedy dynamika wzrostu cen zacznie maleć, to RPP i tak będzie chciała dać sobie czas, by poobserwować gospodarkę i procesy w niej zachodzące – pointuje.
– Im dłużej będzie trwała wojna, tym większe będzie ryzyko, że inflacja utrzyma się na podwyższonym poziomie bądź przyspieszy, bo wysokie ceny ropy i gazu będą się rozlewać po całej gospodarce – podsumowuje ekonomistka. – Bilans ryzyk jest po stronie negatywnej; sytuacja zmienia się tak naprawdę z godziny na godzinę (teraz czekamy na to, co stanie się po upływie ultimatum Donalda Trumpa). Pewne jest tylko to, że stopy procentowe w tym tygodniu nie zostaną zmienione.
Co z ratami kredytów hipotecznych? Oto wyliczenia
Myliłby się jednak ten, kto by sądził, że utrzymanie stóp procentowych na dotychczasowym poziomie sprawi, że miesięczne koszty spłaty kredytu hipotecznego również pozostaną niezmienione. Oprócz samej głównej stopy procentowej NBP, ważną rolę odgrywa tutaj powiązany z nią wskaźnik WIBOR. Odzwierciedla on koszt pieniądza na rynku międzybankowym w Polsce. W oparciu o ten wskaźnik – najczęściej trzymiesięczny (WIBOR 3M) lub sześciomiesięczny (6M) – ustalane jest oprocentowanie większości kredytów złotowych o zmiennej stopie, w tym hipotecznych.
Taniej już było? Ropa drożeje trzeci dzień z rzędu, odczujemy to w kieszeni
Jarosław Sadowski, analityk rankomat.pl, w rozmowie z naszym portalem tłumaczy, jak ostatnie decyzje RPP, ale też i decyzja, która zostanie podjęta w kwietniu (a więc prawdopodobnie utrzymanie stóp procentowych na tym samym poziomie), wpłynie na raty kredytów hipotecznych. Na początek ma dobrą wiadomość.
– To, co teraz nastąpi w kwietniu, może być dla wielu osób pewnym zaskoczeniem – mówi ekspert. – Mianowicie, jeśli ktoś ma kredyt oparty o WIBOR 6M i będzie miał teraz aktualizację oprocentowania, to jego następna rata po tej aktualizacji spadnie. Wynika to z tego, że te aktualizacje są przeprowadzane co sześć miesięcy. Ostatnia aktualizacja była w październiku; wtedy WIBOR 6M był dużo wyższy. Teraz zaś uwzględnione zostaną i listopadowa, i grudniowa, i marcowa obniżka stóp. W efekcie przy średniej wielkości kredycie – 500 tys. zł na 30 lat – rata może spaść o 221 zł, z 3280 zł na 2959 zł.
Ale dłuższa pauza w obniżkach, jaką najprawdopodobniej zrobi RPP, sprawi, że ten pozytywny efekt zostanie zniwelowany. Na horyzoncie majaczy też – na razie mgliste – ryzyko podwyżek. Mówił o nich m.in. Przemysław Litwiniuk z RPP (w przywoływanej wyżej rozmowie z Radiem Zet wskazał on, że jeśli analizy będą wskazywały, iż inflacja zmierza w niekorzystnym kierunku, to RPP może zdecydować się na podniesienie stóp procentowych). Podwyżki te wycenia już rynek.
– Druga rzecz to, niestety, fakt, że mogą pojawić się podwyżki stóp procentowych – mówi Jarosław Sadowski. – Notowania kontraktów terminowych na stopę WIBOR 6M zakładają, że w ciągu najbliższych sześciu miesięcy może ona podskoczyć z 3,88 proc. obecnie do 4,22 proc. Tak więc przy następnej aktualizacji oprocentowania połowa tej obniżki, którą ktoś dostanie teraz, może zostać „skasowana”. Jeśli więc spełnią się prognozy z notowań kontraktów na WIBOR 6M, to rata kredytu na 500 tys. zł na 30 lat może znów wzrosnąć – do 3069 zł z 2959 zł.
Na ile prawdopodobny jest scenariusz podwyżek stóp procentowych? Monika Kurtek z Banku Pocztowego nie ma dobrych wieści.
– Nie można wykluczyć scenariusza, w którym przed upływem tego roku następuje podwyżka stóp – mówi ekonomistka. – Oczywiście, inflacja musiałaby zacząć gwałtownie rosnąć, by RPP wkroczyła z podwyżkami. Niestety, najmniej prawdopodobne są w tej chwili obniżki.
A jak będą zachowywać się raty kredytów z oprocentowaniem opartym o WIBOR 3M?
– W przypadku WIBOR 3M te spadki nie są tak spektakularne, bo ta stawka jest uaktualniana co 3 miesiące, więc większość niedawnych obniżek jest już uwzględnionych – wyjaśnia Jarosław Sadowski. – Teraz, po kwietniowej aktualizacji, rata kredytu na 500 tys. zł na 30 lat też spadnie, ale tylko o 42 zł, z 2992 zł do 2950 zł. Jednak prognozy zakładają, że w najbliższych sześciu miesiącach WIBOR 3M może wzrosnąć z 3,85 proc. obecnie do 4,14 proc. To by oznaczało, że po kolejnej aktualizacji rata wzrośnie do poziomu 3043 zł.
