Bliski Wschód pogrąża się w wojnie. Izrael przeprowadził w nocy zmasowane ataki na cele w Iranie, a Hezbollah odpowiedział ostrzałem Tel Awiwu. W regionie odnotowano także falę ataków dronowych, a napięcie dodatkowo podsycają sprzeczne sygnały dotyczące możliwych negocjacji USA z Teheranem.

- Izrael przeprowadził zmasowane ataki na Iran, a konflikt szybko rozszerza się na cały region, obejmując ostrzały rakietowe i ataki dronowe.
- Jednocześnie pojawiają się sprzeczne sygnały dotyczące ewentualnych negocjacji między USA a Iranem.
- Sytuacja pozostaje bardzo napięta, a kolejne działania militarne mogą mieć poważne konsekwencje dla globalnego bezpieczeństwa i gospodarki.
Zmasowane ataki Izraela na Iran
W nocy ze środy na czwartek izraelska armia przeprowadziła szeroko zakrojoną operację militarną na terytorium Iranu. Uderzenia objęły kilka lokalizacji uznawanych za kluczowe dla funkcjonowania irańskiego reżimu.
Jak podkreślają izraelskie władze, działania były odpowiedzią na wcześniejsze prowokacje ze strony Iranu oraz wspieranych przez niego ugrupowań. Szczegóły dotyczące skali zniszczeń i liczby ofiar nie zostały do tej pory ujawnione.
W odpowiedzi na naloty Hezbollah wystrzelił sześć rakiet w kierunku Izraela. Według izraelskich źródeł wszystkie pociski zostały przechwycone przez systemy obrony przeciwrakietowej i nie spowodowały strat.
Organizacja twierdzi jednak, że jej rakiety trafiły w cele strategiczne, w tym bazę Kirya w Tel Awiwie oraz ośrodek wywiadu wojskowego.
Równocześnie w regionie Zatoki Perskiej doszło do serii ataków dronowych. Alarmy ogłoszono w Bahrajnie i Zjednoczonych Emiratach Arabskich, a Arabia Saudyjska zestrzeliła ponad 20 bezzałogowców nad swoją roponośną Prowincją Wschodnią. W Kuwejcie trwa walka z pożarem zbiorników paliwa na lotnisku, wywołanym uderzeniem dronów.
Islamski Ruch Oporu w Iraku poinformował o przeprowadzeniu w ciągu doby 23 operacji wymierzonych w amerykańskie bazy wojskowe na Bliskim Wschodzie, głównie z użyciem dronów.
W tle pojawiają się także informacje o możliwym wsparciu Rosji dla Iranu. Według doniesień medialnych Moskwa miała przekazać Teheranowi pierwsze dostawy dronów bojowych. Rosyjskie władze zaprzeczają tym informacjom, określając je jako nieprawdziwe.
Procesja Niedzieli Palmowej w Jerozolimie została odwołana
Spór o negocjacje. Sprzeczne sygnały z USA i Iranu
Prezydent USA Donald Trump przekonuje, że Iran dąży do zawarcia porozumienia kończącego niemal cztery tygodnie walk. Według niego władze w Teheranie „bardzo chcą się dogadać”, ale obawiają się konsekwencji politycznych i militarnych.
Inaczej sytuację przedstawia irański minister spraw zagranicznych Abbas Aragczi. Podkreślił, że nie toczą się żadne negocjacje z USA, a jedynie wymiana komunikatów za pośrednictwem państw trzecich.
„Przekazywanie komunikatów za pośrednictwem zaprzyjaźnionych państw oraz nasze odpowiedzi polegające na przedstawianiu stanowiska lub kierowaniu niezbędnych ostrzeżeń nie mogą być uznawane za negocjacje ani dialog” – powiedział Aragczi w środę w wywiadzie dla irańskiej telewizji.
Według doniesień „The Wall Street Journal” ze środowego wieczoru, Donald Trump dąży do szybkiego zakończenia wojny i liczy na jej zamknięcie w najbliższych tygodniach, jeszcze przed planowanym na maj spotkaniem z przywódcą Chin Xi Jinpingiem. Jak podkreślono w artykule, jest on jednocześnie sceptyczny wobec użycia wojsk lądowych w Iranie.
Informacje te pojawiły się w momencie, gdy – jak przekazali amerykańscy urzędnicy cytowani przez dziennik – USA i Izrael tymczasowo usunęły z listy celów Abbasa Aragcziego oraz przewodniczącego irańskiego parlamentu.
Według źródeł, decyzja ta obowiązuje przez cztery–pięć dni i ma na celu nadanie impulsu rozmowom z Iranem, choć – jak zaznaczają urzędnicy – szanse na ich powodzenie pozostają niewielkie.
W odpowiedzi na eskalację konfliktu irański parlament rozpoczął prace nad przepisami, które umożliwią pobieranie opłat od statków przepływających przez cieśninę Ormuz – kluczowy szlak transportu ropy naftowej, przez który w normalnych warunkach przechodzi około 20 proc. światowych dostaw.
Amerykańskie oddziały wysłane na Bliski Wschód? Media: Chodzi o elitarne jednostki
Biały Dom grozi Iranowi
Jeszcze wczoraj administracja USA zaostrzyła retorykę wobec Teheranu. Rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt ostrzegła, że jeśli Iran nie zaakceptuje warunków porozumienia i nie uzna swojej porażki militarnej, Stany Zjednoczone są gotowe na jeszcze bardziej zdecydowane działania.
– Jeśli Iran nie zrozumie sytuacji, prezydent Donald Trump dopilnuje, aby został uderzony mocniej niż kiedykolwiek wcześniej – powiedziała, podkreślając, że amerykański przywódca „nie blefuje i jest gotów rozpętać piekło”.
Według Białego Domu siły USA uderzyły dotąd w około dziewięć tys. celów w Iranie, w tym w strategiczne instalacje wojskowe w rejonie cieśniny Ormuz. Administracja utrzymuje, że Iran szuka wyjścia z konfliktu, choć szczegóły ewentualnego porozumienia pozostają niejasne.