Reklama
Reklama
Reklama

Kijów chce przyspieszenia negocjacji. Krytyczna sytuacja przed zimą

Russian President Vladimir Putin meets US Special Envoy Steve Witkoff in St. Petersburg
Steve Witkoff, współpracownik Donalda Trumpa, podczas spotkania z Władimirem Putinem w Petersburgu (fot. GAVRIIL GRIGOROV / SPUTNIK /KREMLIN POOL / PAP)
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

Ukraina i Stany Zjednoczone próbują przekonać Rosję do przeprowadzenia nowej rundy trójstronnych rozmów co najmniej tydzień wcześniej, niż pierwotnie planowano – poinformował w poniedziałek portal Ukrainska Prawda. Kijów zabiega o wcześniejszy termin ze względu na zbliżającą się zimę i ryzyko przerw w dostawach prądu czy ogrzewania.

  • Według serwisu Rosja proponowała początkowo spotkanie w drugiej dekadzie listopada. Kolejna tura negocjacji pokojowych ma się odbyć w Abu Zabi w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.
  • Ukraina chce spotkać się wcześniej, niż proponują moskiewskie władze. Ze względu na skutki rosyjskich bombardowań wielu mieszkańców atakowanego kraju zostało odciętych od stałych dostaw wody, prądu czy ogrzewania.
  • Jak podał „The Telegraph”, powołując się na swoich informatorów, Rosja chce wykorzystać kolejną rundę rozmów pokojowych ws. Ukrainy, by wymusić na NATO ustępstwa, w tym ograniczenie obecności sił NATO na wschodniej flance Sojuszu - do stanu z 1997 r. To stan sprzed przystąpienia Polski do organizacji. 

Moskwa chce, by pierwsze bezpośrednie, trójstronne spotkanie (Ukraina – Rosja – USA) odbyło się w połowie listopada 2026 r. lub w drugiej części miesiąca. Z kolei Kijów walczy o to, by zorganizować je jak najszybciej.

– Teraz ten tydzień nic nie znaczy. Ale w grudniu każdy tydzień będzie ważny. Kiedy nie masz prądu, wody ani ogrzewania, liczy się każdy dzień – powiedziało Ukrainskiej Prawdzie źródło z otoczenia prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, zbliżone do ukraińskiej grupy negocjacyjnej.

Główną przeszkodą podczas rozmów władz Ukrainy i Rosji pozostaje kwestia terytoriów. Spór dotyczy przede wszystkim Donbasu, obwodów chersońskiego i zaporoskiego oraz Półwyspu Krymskiego.

Reklama
Reklama

Moskwa żąda nie tylko zaakceptowania obecnej linii frontu, ale przekazania jej pozostałych części obwodów donieckiego i ługańskiego, czyli około 11 proc. terytorium Donbasu, których rosyjskim wojskom do tej pory nie udało się zdobyć. Kreml oczekuje też międzynarodowego uznania aneksji Krymu z 2014 r. oraz włączenia do Rosji terytoriów zajętych na wschodzie i południu Ukrainy. 

„The Telegraph” o rozmowach pokojowych: Rosja chce wycofania wojsk NATO z Europy Wschodniej

Kijów odrzuca roszczenia, które zmuszałyby go do prawnego zrzeczenia się suwerenności nad swoimi ziemiami na rzecz Rosji. Jednocześnie prezydent Wołodymyr Zełenski zasygnalizował gotowość do rozmów o ewentualnym „zamrożeniu” obecnej linii frontu, czyli zawieszenia broni.

Reklama
Reklama

Jak podała Ukrainska Prawda, Kijów nie oczekuje przełomu podczas pierwszego spotkania, ale liczy na regularne rozmowy i konkretne rezultaty, np. wymianę jeńców. – Inaczej ludzie nie uwierzą, że to poważny proces – dodało źródło portalu.

Starcie o amerykański Senat. Obama i Trump włączają się do walki o kluczowy stan

Z kolei informatorzy dziennika „Daily Telegraph” twierdzą, że Rosja chce wykorzystać kolejną rundę rozmów pokojowych ws. Ukrainy, by wymusić na NATO ustępstwa, w tym ograniczenie obecności sił NATO na wschodniej flance Sojuszu. Chodzi o powrót do stanu z 1997 r., a więc sprzed przystąpienia Polski do organizacji.

„Oznaczałoby to potencjalne wycofanie wojsk NATO z Polski, Estonii, Łotwy i Litwy, a także Finlandii, która przystąpiła do Sojuszu w 2023 r.” – napisał w poniedziałek brytyjski dziennik. Według anonimowych źródeł dyplomatycznych gazety prawdziwym celem przywódcy Rosji jest uzyskanie ustępstw dotyczących rozszerzenia NATO, które Władimir Putin określa jako „pierwotną przyczynę” wojny z Ukrainą.

Negocjacje Rosji i Ukrainy. Państwa UE chcą wysłać swojego przedstawiciela 

W ubiegłym tygodniu Steve Witkoff, specjalny wysłannik USA na Bliski Wschód, spotkał się w Oslo z Wołodymyrem Zełenskim i przywódcami Norwegii i Finlandii, a w środę w Petersburgu z Putinem. Współpracownik Donalda Trumpa podczas rozmów z przedstawicielami Moskwy nazwał prezydenta Rosji „humanitarystą”. 

Reklama
Reklama

Po tych spotkaniach zarówno Ukraina, jak i Rosja wyraziły gotowość do wznowienia bezpośrednich rozmów przy mediacji amerykańskiej. W negocjacjach chcą też wziąć udział państwa Unii. Według Politico rządy krajów europejskich obawiają się, że porozumienie wypracowane przez Waszyngton i Moskwę bez bezpośredniego udziału Europy mogłoby pomijać jej interesy i osłabiać pozycję Ukrainy.

Reklama
Reklama