Szósta edycja Ligi Debat Kanału Zero przyniosła gorące dyskusje nie tylko na scenie, ale i w studiu komentatorów. Grzegorz Sroczyński, Piotr Białczyk i Jakub Podgajnik zgodzili się, że poziom rywalizacji wyraźnie wzrósł – ale to ocena politycznych postaw uczestników wywołała największe emocje. Poseł Zembaczyński z KO usłyszał, że zachowywał się jak „Konfederacja na sterydach”.

- Szósta edycja Ligi Debat Kanału Zero zgromadziła przedstawicieli ośmiu ugrupowań, a eksperci ocenili starcia jako jedne z najbardziej dynamicznych w historii programu.
- Komentatorzy zwracali uwagę zarówno na poziom przygotowania uczestników, jak i zmieniające się strategie wizerunkowe partii, wskazując m.in. na łagodzenie przekazu przez ugrupowania uznawane za bardziej radykalne.
- Po sześciu edycjach liderem klasyfikacji generalnej pozostaje Konfederacja z dorobkiem 85 punktów, wyprzedzając PiS i partię Razem.
Szósta edycja Ligi Debat Kanału Zero, prowadzona przez Jacka Prusinowskiego, zgromadziła przedstawicieli ośmiu ugrupowań: Witolda Zembaczyńskiego (Koalicja Obywatelska), Mariusza Kałużnego (Prawo i Sprawiedliwość), Annę Świergocką (Konfederacja), Pawła Gancarza (PSL), Mateusza Orzechowskiego (Lewica), Dorotę Spyrkę (Razem), Bartosza Romowicza (Polska 2050) oraz Karolinę Pikułę (Konfederacja Korony Polskiej).
Ekspert od retoryki Jakub Podgajnik ocenił debatę pozytywnie. – Ta debata mi się podobała. Była dynamiczna – stwierdził, zwracając uwagę na istotną zmianę w dynamice pojedynków. – Po raz pierwszy była sytuacja, że w mojej ocenie faktycznie lepiej wypadali z zasady ci, którzy zadawali pytania. Widać było pomysł i widać, że drużyny się rozwinęły – podkreślił Podgajnik.
Warto przypomnieć, że w Lidze Debat to nie redakcja, lecz same partie polityczne wyznaczają swoich przedstawicieli do rywalizacji – co, zdaniem komentatora, mogło wpłynąć na zaangażowanie uczestników.
Stres, kartki i metody retoryczne, które „poniosły się w socialach”
Nie zabrakło też krytycznych uwag. Piotr Białczyk z portalu Zero.pl zwrócił uwagę na nierówny poziom przygotowania. – Część wystąpień ewidentnie była wyuczona, ale też moim zdaniem była przeuczona – ocenił, wskazując na reprezentantkę partii Razem, Dorotę Spyrkę. – Pierwsze wystąpienie, pierwsza odpowiedź na pierwsze pytanie – widać było po niej mega stres, że za bardzo troszkę tej konwencji nie czuje – mówił Białczyk.
Przyznał jednak, że polityczka szybko się rozkręciła i sięgnęła po chwyt retoryczny, który wywołał duże zainteresowanie w mediach społecznościowych.
Komentatorzy zwrócili też uwagę na wizerunek uczestniczek z ugrupowań postrzeganych jako skrajne. – Na tej osi polaryzacyjnej – Korona Brauna i Partia Razem – obie formacje zdecydowały się na łagodny, kobiecy wizerunek. I to na plus tej debaty – ocenił Białczyk. W przypadku Konfederacji Korony Polskiej dodatkowym elementem była widoczna ciąża Karoliny Pikuły – co komentator odczytał jako sygnał do elektoratu prorodzinnego.
„Konfederacja na sterydach”. Ostry zarzut wobec posła KO
Najostrzejszy komentarz należał do Grzegorza Sroczyńskiego, dziennikarza Kanału Zero i portalu Zero.pl. W jego ocenie debata obnażyła paradoks polskiej sceny politycznej. – Partie mainstreamowe robią się oszołomskie, a partie niszowe próbują łagodzić swój wizerunek – stwierdził wprost.
Za symbol tej tendencji uznał zachowanie Witolda Zembaczyńskiego z Koalicji Obywatelskiej. – Był poseł Zembaczyński, który w zasadzie reprezentował jakąś konfederację na sterydach, taką konfederację jeszcze skrajniejszą niż Braun. Można by sobie wyobrazić tego polityka jako reprezentanta AfD albo jakiejś skrajnej lewicy czy skrajnej prawicy. Jest ostry, pokrzykuje, stosuje po prostu najgorsze, śmietnikowe, rynsztokowe argumenty – mówił Sroczyński.
Tymczasem Karolina Pikuła z Konfederacji Korony Polskiej wypadła, zdaniem komentatora, jako osoba zrównoważona i spokojna – co zestawiał jako bezpośredni kontrast z reprezentantem KO. – I to jest dzisiaj problem partii mainstreamowych – ocenił Sroczyński. – To, co one wyczyniają w ramach polaryzacji, dla wielu ludzi jest już tak nieznośne, że skłonni są spokój widzieć w partiach, które de facto są skrajne – wskazał.
Sroczyński zastrzegł jednak, że pozorny spokój nie powinien przesłaniać rzeczywistości. – Korona Brauna to partia, która jak się nie słucha pani Pikuły, tylko wczytuje w to, co opowiada Braun – no to włosy stają na głowie – zaznaczył.
Ranking po sześciu odcinkach Ligi Debat
Po sześciu edycjach programu, w których uwzględniane są wyniki pojedynków, werdykty VAR-u oraz oceny widzów i jurorów, klasyfikację generalną prowadzi Konfederacja z dorobkiem 85 pkt. Na drugim miejscu plasuje się PiS (68 pkt.), tuż za nim Razem (66 pkt.) i Konfederacja Korony Polskiej (62 pkt.).
Środek stawki zajmują Polska 2050 (46 pkt.) oraz Lewica (45 pkt.). Dół tabeli należy do Koalicji Obywatelskiej (37 pkt.) i PSL, który z 33 pkt. traci do lidera ponad 50 oczek.
