Reklama

Operacja „Epicka furia”. Mniejszości etniczne mogą zachwiać reżimem w Iranie?

Reklama
TYLKO NA

Operacja „Epicka furia” ma dwa założenia. Na trwałe rozbroić atomowy program Iranu oraz rozbić w pył Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej. Waszyngtońska administracja wiele mówi o dotychczasowych osiągnięciach militarnych. Natomiast o kształcie Iranu po zakończeniu działań wojennych – niewiele. W Waszyngtonie zaczęto rozważać scenariusz wykorzystania licznych mniejszości etnicznych zamieszkujących Iran.

projekt-bez-nazwy-6
Biały Dom rozważa scenariusz wykorzystania licznych mniejszości etnicznych zamieszkujących Iran. (fot. SAMUEL CORUM/ABEDIN TAHERKENAREH / PAP / EPA)
  • Operacja „Epicka furia” ma dwa główne cele: zniszczenie irańskiego programu nuklearnego oraz rozbicie Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej.
  • W Waszyngtonie rozważany jest scenariusz wykorzystania mniejszości etnicznych, zwłaszcza Kurdów, do wzniecenia powstania przeciw władzom w Teheranie.
  • Eksperci ostrzegają jednak, że taka strategia może okazać się ryzykowna i zamiast osłabić reżim, wzmocnić jedność irańskiego społeczeństwa.

Reklama

Inspiracją mają być wcześniejsze doświadczenia z regionu. W 2001 r. w Afganistanie kluczową rolę w obaleniu pierwszego rządu talibów odegrał Sojusz Północny. Z kolei w 2003 r. w Iraku amerykańska armia korzystała ze wsparcia kurdyjskich oddziałów. Według doniesień medialnych podobny model mógłby zostać zastosowany w Iranie – zwłaszcza w odniesieniu do kurdyjskich ugrupowań działających na zachodzie kraju.

Wojna na Bliskim Wschodzie. Siódmy dzień operacji w Iranie [NA ŻYWO]


Reklama

 


Reklama

Stacja CNN informowała, że CIA analizuje możliwość współpracy z irańskimi Kurdami. Założenie jest proste: wywołać powstanie przeciwko władzom w Teheranie. W grę miałoby wchodzić także wsparcie ze strony silniejszych kurdyjskich struktur w Iraku. Biały Dom zaprzeczył, jakoby prezydent Donald Trump formalnie zatwierdził taki plan. Co ciekawe, Trump odbył niedawno rozmowy telefoniczne z dwoma kurdyjskimi liderami z Iraku.

Wojna z Iranem wkracza w „drugą fazę”. Ekspert mówi, co teraz


Reklama

Eksperci sceptyczni wobec strategii USA

Eksperci są jednak sceptyczni wobec skuteczności takiej strategii. Analityk z Chatham House, Neil Quilliam, uważa ją za ryzykowną. Zwraca uwagę, że kurdyjskie siły w Iranie są stosunkowo nieliczne i słabo zorganizowane. Na domiar są one podzielone politycznie.


Reklama

Jedną z analizowanych opcji jest ograniczone użycie amerykańskich sił specjalnych. Oficjalnie taka możliwość nie została ogłoszona. Natomiast Donald Trump nigdy jej jednoznacznie nie wykluczył. Według części analityków celem działań może być wciągnięcie irańskich jednostek Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej w walki z separatystami. W ten sposób oddziały te byłyby bardziej narażone na ataki lotnicze USA i Izraela.

Choć plan opiera się na niepewnych założeniach, nie jest całkowicie pozbawiony szans powodzenia. Intensywne bombardowania infrastruktury wojskowej Iranu, szczególnie w regionie Kurdystanu, znacząco osłabiły zdolności militarne Strażników Rewolucji. Jeśli strategiczne bombardowania będą kontynuowane, niewielkie, lecz doświadczone w walkach oddziały kurdyjskie mogłyby spróbować przejąć kontrolę nad częścią miast w swoich regionach.


Reklama


Reklama

Znacznie większe wątpliwości budzi jednak sama koncepcja opierania strategii na podziałach etnicznych w Iranie. Zdaniem wielu badaczy zachodnie analizy przeceniają znaczenie tych różnic. O ile kilkadziesiąt lat temu podziały między Azerami, Kurdami, Turkmenami czy Mazandarańczykami były bardziej widoczne, o tyle dziś irańskie społeczeństwo jest znacznie bardziej zintegrowane. Masowa edukacja sprawiła, że niemal wszyscy mieszkańcy kraju posługują się językiem perskim i funkcjonują w ramach wspólnej przestrzeni kulturowej.

„Pierwsze, co zaskakuje, to skala”. Dezinformacja o Iranie zalała sieć


Reklama

Ryzyko: atak na reżim czy na jedność państwa

Dodatkowym problemem jest ryzyko, że ewentualna ofensywa mniejszości etnicznych zostałaby odebrana nie jako walka z reżimem, lecz jako atak na samo państwo. Taki scenariusz mógłby paradoksalnie wzmocnić rządzących islamistów, mobilizując społeczeństwo wokół obrony spoistości kraju.


Reklama

Przykładem złożoności irańskiej rzeczywistości jest sytuacja Azerów, często postrzeganych za granicą jako mniejszość. W praktyce odgrywają oni istotną rolę w aparacie państwowym i gospodarce. Warto podkreślić, że protesty po śmierci 22-letniej Mahsy Amini w 2022 r. pokazały, że sprzeciw wobec władz potrafi jednoczyć różne grupy społeczne – niezależnie od ich etnicznego pochodzenia.

Na razie większość Irańczyków zachowuje ostrożność i obserwuje rozwój wydarzeń. Niektóre prześladowane mniejszości, jak sunniccy Beludżowie na południowym wschodzie kraju, również nie zdecydowały się na otwarte wystąpienia przeciwko władzom.


Reklama

Brak entuzjazmu wobec planów Waszyngtonu może świadczyć o nieufności wobec amerykańsko-izraelskiej strategii. Część analityków uważa, że nawet jeśli nie doprowadzi ona do upadku władz w Teheranie, może doprowadzić do ich długotrwałego osłabienia poprzez wzrost napięć wewnętrznych.

Bez jasnej wizji przyszłości Iranu opieranie się na mniejszościach może jedynie pogłębić chaos w regionie.


Reklama