Ponad połowa Polaków uważa, że prezydent Karol Nawrocki powinien przyjąć ślubowanie od sześciu sędziów wybranych przez Sejm do Trybunału Konstytucyjnego – wynika z sondażu SW Research dla Zero.pl. Przeciwnego zdania jest zaledwie kilkanaście proc. badanych. – Wydaje mi się, że w tej grze prezydent wychodzi poza jej reguły – czy nawet fauluje – ocenia prof. Hubert Izdebski.

- Ponad połowa Polaków uważa, że prezydent powinien przyjąć ślubowanie od nowych sędziów TK – wynika z nowego sondażu.
- Wybrani przez Sejm na sędziów podkreślają gotowość do alternatywnej formy ceremonii w razie braku możliwości spotkania z głową państwa.
- Spór polityczny między Sejmem a Pałacem Prezydenckim dotyczy zarówno procedury wyboru sędziów, jak i konstytucyjnych wątpliwości dotyczących jednoczesnego powołania sześciu osób. Sprawę komentuje dla Zero.pl prof. Hubert Izdebski.
Trybunał Konstytucyjny znów znalazł się w centrum politycznego sporu. Jego najnowszą odsłoną jest oczekiwanie na ślubowanie sześciu osób wybranych na sędziów przez Sejm 13 marca.
Zgodnie z ustawą z 2016 r., osoba wybrana na sędziego TK może rozpocząć pełnienie obowiązków dopiero po złożeniu ślubowania przed prezydentem. Dotychczas prezydent Karol Nawrocki nie wyznaczył terminu ceremonii.
Pat w TK. Sondaż
W sondażu przeprowadzonym na zlecenie Zero.pl przez pracownię SW Research zapytaliśmy Polaków o to, czy prezydent Karol Nawrocki powinien dokonać zaprzysiężenia wybranych przez Sejm sędziów do Trybunału Konstytucyjnego.
Większość badanych – 51,9 proc. – chce, by prezydent przyjął ślubowanie nowo wybranych na sędziów TK. Przeciwko opowiedziało się 16,5 proc. respondentów a 31,6 proc. nie ma zdania na ten temat.

Co powinien zrobić prezydent ws. wybranych przez Sejm sędziów? (fot. Zero.pl)
Wśród kobiet „tak” odpowiedziało 47,8 proc., „nie” 12,4 proc., a 39,8 proc. nie miało zdania. Wśród mężczyzn poparcie wynosi 56,3 proc., przeciwnych jest 20,8 proc., a 22,9 proc. nie ma zdania.
Sondaż pokazuje, że mimo politycznych sporów, opinii publicznej zależy na tym, aby prezydent wykonał ustawowy obowiązek i dopuścił nowych sędziów do pełnienia funkcji w Trybunale Konstytucyjnym.
Trybunał Konstytucyjny wrócił do łask, czyli krótka historia połykania własnego języka
Spór o Trybunał – komentuje prof. Izdebski
Prof. Hubert Izdebski, dyrektor Instytutu Prawa na Uniwersytecie SWPS, w rozmowie z Zero.pl podkreśla, iż nie ulega wątpliwości, że były wolne miejsca w Trybunale Konstytucyjnym.
– Czyli to nie były wybory na jakieś zajęte już przez kogoś miejsca, a więc nie było problemu, czy te zajęte miejsca zostały uprzednio obsadzone prawidłowo, czy nieprawidłowo. Bo tego problemu nikt nie byłby w stanie obecnie rozstrzygnąć. Każdy może mieć jakieś zdanie, ale nie ma sędziego, który by to mógł formalnie rozstrzygnąć – mówi.
Jak dodaje, „bezsporne” zatem jest to, że było sześć wolnych miejsc. – Bezsporne jest również to, że miejsca te zostały obsadzone w wyniku zindywidualizowanego wyboru przez Sejm. Jest przedmiotem dyskusji tylko, czy wybór nastąpił z naruszeniem przepisów regulaminowych – wskazuje nasz rozmówca.
– Prawdę powiedziawszy, o tym, czy regulamin był przestrzegany, czy nie, tylko jeden, jedyny organ w Polsce może zdecydować poza samym Sejmem. To Trybunał Konstytucyjny, gdyby mogło wystąpić odpowiednie postępowanie. Ale on nie może się w obecnym składzie wypowiadać w swojej sprawie – w sprawie swojego składu. Na pewno nie ma tutaj takiego uprawnienia prezydent – wyjaśnia prof. Izdebski.
Zwraca uwagę, że w konstytucji nie ma słowa o ślubowaniu wybranych przez Sejm i będących już formalnie sędziami – sędziów Trybunału Konstytucyjnego.
– To jest tylko sprawa ustawy. Bo w ustawie o Trybunale jest o tym mowa i co więcej, nie o odebraniu przez prezydenta ślubowania, bo odebranie jest jakimś aktem, można powiedzieć, udziału, tylko o ślubowaniu wobec prezydenta. A co to znaczy? Bóg raczy wiedzieć – poza tym, że „wobec” to nie jest to samo, co „przed” – mówi.
Kto może zastąpić prezydenta?
Dodaje, że ustawa pod tym względem daje dużą swobodę interpretacji. I zastanawia się: jak nie wobec prezydenta, to wobec kogo?
– Tylko kto może zastąpić tu prezydenta? Są, jak wiadomo, różne pomysły. Pomysł, że wobec prezydenta, ale za pośrednictwem notariusza, z punktu widzenia czystej teorii prawa może się wydawać najlepszy, natomiast trochę mało pasuje on do sposobu działania opisanych w konstytucji naczelnych organów państwa – wskazuje.
Zdaniem naszego rozmówcy, „w tej grze prezydent wychodzi poza jej reguły – czy nawet fauluje”. bo głowa państwa – jak mówi Izdebski – nie ma w istocie prawnej możliwości zrobienia czegokolwiek innego niż w jakikolwiek sposób uznać, że „czy fizycznie wobec niego, czy w inny dający się prawnie uzasadnić sposób, zostało wobec niego (jeżeli będzie) złożone ślubowanie, przyrzeczenie sędziowskie”.
– Nie jest dobrze, jak w państwie, u granicy którego toczy się wojna i to otwarta wojna, takie rzeczy się dzieją. Bo mamy parę innych większych zmartwień. Powinniśmy się nimi zajmować, a zarazem mieć Trybunał Konstytucyjny normalnie działający, jak w każdym normalnym kraju, bo nie było rzeczą dobrą, że blokuje się obsadzanie wolnych miejsc w Trybunale, a obecnie blokuje się skutki obsadzenia – dodaje.
I stwierdza, że mamy sześciu sędziów, którzy z punktu widzenia Konstytucji są sędziami Trybunału. Dodaje, że sędziowie ci nie mogą zrobić tylko dwóch, bo one są związane ze złożeniem ślubowania sędziowskiego wobec prezydenta: nie mogą orzekać i nie mogą brać wynagrodzenia. – Nie jest to niewątpliwie normalne – podsumowuje.
Spór wokół TK
Sprawa ślubowania nowych sędziów wpisuje się w szerszy spór wokół Trybunału Konstytucyjnego, który trwa od kilku lat i ma zarówno wymiar prawny, jak i polityczny. Zgodnie z obowiązującą ustawą z 2016 r., sędzia TK może rozpocząć pełnienie obowiązków dopiero po złożeniu ślubowania przed prezydentem. Tymczasem prezydent Karol Nawrocki do tej pory nie wyznaczył terminu ceremonii dla sześciu osób wybranych przez Sejm 13 marca.
Wśród nowych sędziów znaleźli się m.in. Krystian Markiewicz, Maciej Taborowski, Marcin Dziurda, Anna Korwin-Piotrowska, Dariusz Szostek oraz Magdalena Bentkowska. Ich kandydatury zostały poparte przez większość rządzącą, natomiast nie uzyskali poparcia dwaj kandydaci zgłoszeni przez PiS.
Wokół samej procedury wyboru narosły jednak poważne wątpliwości. Kancelaria Prezydenta zwraca uwagę m.in. na sposób powołania sześciu sędziów jednocześnie, co – zdaniem jej przedstawicieli – może naruszać konstytucyjną zasadę indywidualnego wyboru sędziów na konkretne, wakujące miejsca.
W tej sprawie trwa wymiana korespondencji między Pałacem Prezydenckim a Sejmem, a odpowiedzi udzielone przez stronę parlamentarną zostały uznane przez prezydenta za niewystarczające.
Dodatkowo, posłowie PiS skierowali wniosek do Trybunału Konstytucyjnego, kwestionując przepisy dotyczące wyboru sędziów. Trybunał odroczył jednak rozprawę bez wyznaczenia terminu i zwrócił się do prezydenta o stanowisko.
Prezydent Nawrocki domaga się wyjaśnień ws. sędziów Trybunału Konstytucyjnego
Wieloletni kryzys
Obecna sytuacja jest kolejnym etapem długotrwałego kryzysu wokół TK, który rozpoczął się po zmianach z 2015 roku i sporach o wybór sędziów. W marcu 2024 roku Sejm przyjął uchwałę kwestionującą status części orzekających sędziów oraz wskazującą na problem publikacji wyroków Trybunału – od tego czasu orzeczenia TK nie są publikowane w Dzienniku Ustaw.
Równocześnie większość sejmowa podkreśla, że jej działania mają na celu odbudowę składu Trybunału i przywrócenie jego funkcjonowania zgodnie z konstytucją. Z kolei strona prezydencka i politycy PiS wskazują na możliwe naruszenia procedur i domagają się wyjaśnień przed podjęciem dalszych decyzji.
Badanie zostało zrealizowane w dniach 24.03–25.03.2026 przez agencję SW RESEARCH metodą wywiadów on‑line (CAWI – Computer‑Assisted Web Interview) na panelu internetowym SW Panel. W ramach badania przeprowadzono 811 ankiet z ogólnopolską próbą dorosłych. Zastosowano dobór kwotowy – próba była reprezentatywna ze względu na łączny rozkład płci, wieku i klasy wielkości miejscowości zamieszkania.
