Reklama
Reklama
Reklama

Tusk po przesłuchaniu byłego ordynatora. „Wiarygodność wydaje się być wątpliwa”

„Wiarygodność pana Emila Jędrzejewskiego i jego sensacyjnych wypowiedzi po próbie przesłuchania go przez prokuraturę wydaje się być wątpliwa” – napisał w mediach społecznościowych premier Donald Tusk. Jak jednak dodał, „ze względu na wagę zarzutów instytucje do tego powołane sprawdzać będą wszystko do najdrobniejszego szczegółu”.

Polish Prime Minister Tusk visits London
Premier Donald Tusk (fot. ANDY RAIN / POOL / PAP / EPA)
  • Zakończyło się przesłuchanie dra Emila Jędrzejewskiego, w związku z jego wtorkowymi wypowiedziami w Kanale Zero i Zero TV. 
  • Medyk każde z kilkudziesięciu pytań śledczych „skwitował milczeniem” i wniósł o zmianę terminu. 
  • Po przesłuchaniu głos zabrał szef polskiego rządu Donald Tusk. 

Premier Donald Tusk zareagował po przesłuchaniu przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie dra Emila Jędrzejewskiego, byłego ordynatora oddziału chirurgii Szpitala Południowego.

„Wiarygodność pana Emila Jędrzejewskiego i jego sensacyjnych wypowiedzi po próbie przesłuchania go przez prokuraturę wydaje się być wątpliwa” – napisał na portalu X.

Dawid Kacprzyk przerwał milczenie. Lekarz-milioner wydał oświadczenie

Reklama
Reklama

Jak jednak dodał, „ze względu na wagę zarzutów instytucje do tego powołane sprawdzać będą wszystko do najdrobniejszego szczegółu”, a „odpowiedzialni za ewentualne nadużycia, zaniedbania lub pomówienia nie pozostaną bezkarni”. 

Jak przekazał po godz. 15 prokurator Piotr Skiba, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie, „dr Emil Jędrzejewski nie chciał zeznawać bez pełnomocnika, wniósł o zmianę terminu przesłuchania”.

Czytaj więcej: Przesłuchanie dra Jędrzejewskiego zakończone. Jest decyzja prokuratury

Reklama
Reklama

– Świadkowi zadano kilkadziesiąt pytań do toczącego się postępowania. Każde pytanie skwitował milczeniem – referował prok. Skiba środowe przesłuchanie lekarza-sygnalisty.

Niezaopiekowani pacjenci mieli umierać na SOR

Trwa afera wokół Szpitala Południowego po publikacjach Zero.pl. Patryk Słowik oraz Jakub Styczyński opisali kulisy działania tamtejszego Szpitalnego Oddziału Ratunkowego, którym kierował radny KO-milioner Dawid Kacprzyk. Młody lekarz – bez kierunkowej specjalizacji – odpowiadał za zdrowie i życie osób trafiających do placówki, okazuje się jednak że specjalnymi przywilejami cieszyły się osoby związane z Koalicją Obywatelską. Polityczni baronowie trafiali do saloniku VIP, gdzie – korzystając ze szybkiej ścieżki – mogli wykonać badania poza kolejką.

Szczegóły pracy w Szpitalu Południowym ujawnił we wtorkowej „Godzinie Zero” dr Emil Jędrzejewski.

Reklama
Reklama

 Pacjenci przyjęci na SOR umierali niezaopiekowani, pracownicy oddziału „przypominali sobie” o nich po kilku godzinach i wykonywali im tomografię, żeby coś markować. Tam giną ludzie, bo ktoś się uczy. Każdy przypadek śmierci na SORze powinien być przeanalizowany – ujawnił były ordynator oddziału chirurgii Szpitala Południowego. To on informował Rafała Trzaskowskiego o nieprawidłowościach, a kilkanaście tygodni później stracił pracę. 

Gość Kanału Zero powiedział o skutkach, jakie w jego ocenie miało zatrudnienie w szpitalu na stanowisku szefa SOR-u młodego lekarza, 28-letniego Dawida Kacprzyka.

– Tam giną ludzie, bo ktoś się uczy. To jest sedno całego zamieszania – skwitował. – Procedury były wykonywane w sposób wadliwy – doprecyzował.

Krótko po wywiadzie dr Emila Jędrzejewskiego w Kanale Zero, prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski zapowiedział, że zwróci się do prokuratora generalnego „z wnioskiem o pilne podjęcie stosownych czynności wyjaśniających”.

Źródło: Zero.pl
Reklama
Reklama