Reklama
Reklama
Reklama

„Król Północy” ruszył na południe po fotel premiera. Ma zastąpić Starmera

„Burnham na drodze do koronacji” – piszą brytyjskie media. 56-letni polityk Partii Pracy, do której miał się zapisać 42 lata temu, wydaje się być faworytem do objęcia urzędu premiera Zjednoczonego Królestwa. Kim jest Andy Burnham?

Andy Burnham
Andy Burnham zaprzysiężony na posła. (fot. HOUSE OF COMMONS HANDOUT / PAP / EPA)
  • Andy Burnham, były burmistrz Manchesteru i faworyt do objęcia stanowiska brytyjskiego premiera, został w poniedziałek zaprzysiężony na posła Izby Gmin.
  • Posłowie Partii Pracy przywitali Burnhama wiwatami. Wielu członków liczy, że polityk nada laburzystowskiemu rządowi nowy impet.
  • „Obalenie sir Keira było tylko pierwszym wyzwaniem dla Burnhama, niewykluczone, że najłatwiejszym” – ocenia centrolewicowy brytyjski „Independent”.

Burnham złożył przysięgę na wierność królowi Karolowi III i zakończył ją słowami „Tak mi dopomóż Bóg". Przysięgał na katolicką Biblię jerozolimską.

Ten symboliczny moment miał praktyczny wymiar. Przypieczętował zeszłotygodniowy wybór Burnhama na posła w Makerfield w północnej Anglii.

Uzyskanie mandatu było warunkiem wzięcia udziału w wyścigu do fotela szefa Partii Pracy, a co za tym idzie – brytyjskiego premiera. To będzie jego trzecia próba sięgnięcia po przywództwo laburzystów. 

Reklama
Reklama

„Kronika politycznej śmierci”. Starmer rezygnuje, ekspert o skutkach dla Polski

W poniedziałek Keir Starmer zapowiedział, że zrezygnuje ze stanowiska szefa partii i pozostanie premierem do czasu, gdy ugrupowanie wybierze nowego lidera. To efekt trwającego od kilku miesięcy kryzysu rządowego.

Słabe wyniki w sondażach oraz niekorzystne rezultaty Partii Pracy w wyborach lokalnych w Anglii i w wyborach do parlamentów Walii i Szkocji sprawiły, że Starmer mierzył się z buntem we własnym ugrupowaniu. Wielu posłów chciało zmiany lidera.

Brak charyzmy, wizji i doświadczenia – tak  brytyjska prasa opisuje przyczyny upadku Starmera. Dzienniki kierują już reflektory na Andy'ego Burnhama.

Reklama
Reklama

„Burnham ma swoją opowieść”

Burnham na drodze do koronacji” – ten tytuł z „Daily Telegraph” oddaje przekonanie wielu komentatorów, że wynik wyścigu do fotela szefa Partii Pracy, a więc także i premiera, jest już przesądzony.

Komentarz redakcyjny „Timesa” wyraża niepokój. „Jego pomysły na naprawę strukturalnych problemów kraju, od kwestii długu i świadczeń socjalnych po obronność, bezpieczeństwo energetyczne i przede wszystkim wydajność pracy, pozostają alarmująco niejasne” - ocenia dziennik.

Zapowiedzi inwestycji publicznych i „zerwania z ortodoksją ministerstwa finansów” budzą nadzieję „Guardiana”.

Reklama
Reklama

Koniec z social mediami dla dzieci. Brytyjski rząd ogłasza radykalny krok

„Polityka Burnhama oferowała wyborcom przekonującą diagnozę tego, co poszło w Wielkiej Brytanii nie tak. W przeciwieństwie do sir Keira, Burnham ma swoją opowieść. Pytanie brzmi, czy opowieść ta kończy się w przekonujący sposób” – pisze gazeta.

Obalenie sir Keira było tylko pierwszym wyzwaniem dla Burnhama, niewykluczone, że najłatwiejszym” – ocenia centrolewicowy „Independent”, wyrażając przekonanie, że Burnham nie będzie miał czasu do stracenia, a za reformy gospodarcze oraz nowe otwarcie w sprawie obrony będzie musiał zabrać się już od pierwszego dnia ewentualnego urzędowania.

Trzy pytania przed Burnhamem

„Financial Times” ocenia, że Burnham musi odpowiedzieć na trzy pytania: czy będzie utrzymywał dyscyplinę finansową, czy obok rozwijania sektora publicznego będzie też wspierał przedsiębiorców. I wreszcie - kogo mianuje na kluczowe stanowisko ministra skarbu.

Reklama
Reklama

Polityczne trzęsienie ziemi w Wielkiej Brytanii. Wyniki wyborów

Z wyścigu wycofał się były minister zdrowia Wes Streeting, dotąd uważany za jedynego polityka, który mógłby w jakimś stopniu zagrozić Burnhamowi. Sprawia to, że proces wyłaniania nowego szefa rządu może przyspieszyć. 

Andy Burnham. Kim jest?

Król Północy” – tak brytyjskie media ochrzciły Andy'ego Burnhama. Jeśli uda mu się zostać premierem – a większość komentatorów uważa to za prawdopodobne lub też niemal przesądzone – będzie pierwszym szefem rządu z północy Anglii od czasów Harolda Wilsona (1974-76).

Burnham urodził się w Aintree, pod Liverpoolem, w 1970 r. W ostatnich latach często wykorzystywał ten fakt, a także pochodzenie robotnicze, by podkreślić swoją odmienność wobec elit z rządowej dzielnicy Londynu. 

Reklama
Reklama

Jego ojciec był inżynierem, a matka recepcjonistką w gabinecie lekarskim. Oboje byli zagorzałymi zwolennikami Partii Pracy. Chodził do katolickiej szkoły. Koledzy ze szkolnych lat wspominają, że Andy od zawsze lubił rywalizację i sport.

Wspominał, że do Partii Pracy zapisał się już w wieku 14 lat, pod wpływem gniewu wywołanego przez strajki górników, zdecydowanie stłumione przez rząd Margaret Thatcher oraz po obejrzeniu serialu telewizyjnego „Boys from the Blackstuff”, opowiadającego o życiu na zasiłku w Liverpoolu.

Mamy traktat wojskowy z Brytyjczykami. „Zagrożeniem jest Rosja”

Ukończył uniwersytet w Cambridge, a posłem po raz pierwszy został w 2001 r, zwyciężając w okręgu Leigh na zachodzie Manchesteru. W rządzie Gordona Browna był ministrem kultury, a potem – zdrowia.

Reklama
Reklama

W 2015 r. Burnham pełnił funkcję ministra spraw wewnętrznych w gabinecie cieni Jeremy'ego Corbyna.

W 2017 r. zamienił Izbę Gmin na Manchester, co dało jego karierze dodatkowy impet. W erze, gdy laburzyści przegrywali regularnie wybory, bezskutecznie próbując odsunąć od władzy Torysów, Burnham został pierwszym bezpośrednio wybieranym burmistrzem aglomeracji Greater Manchester.

Krytykuje elity, oddawał części pensji 

To w Manchesterze Burnham zbudował swój wizerunek dynamicznego, bezpretensjonalnego polityka, który często krytykuje londyńskie elity. Przykładem były głośne spory z konserwatywnym premierem Borisem Johnsonem o politykę ws. pandemii.

Reklama
Reklama

Za jego czasów Manchester przeżywał boom. W mieście powstało dużo drapaczy chmur, których więcej jest dziś tylko w Londynie. Zreformował transport publiczny. Burnham wygrał także wybory w 2021 i 2024 r.

Jako burmistrz oddawał 15 proc. swojej wypłaty (wynoszącej 110 tys. funtów rocznie) na walkę z bezdomnością.

Burza po śmierci polskiego nastolatka w Anglii. Policja przeprasza

W kampanii brexitowej opowiadał się przeciwko wyjściu z Unii, potem chciał rozpisania drugiego referendum, które mogłoby brexit odwołać. Mimo, że w zeszłym roku deklarował, że chciałby, aby Królestwo wróciło do Wspólnoty jeszcze za jego życia, to w ostatnich miesiącach stonował retorykę.

Reklama
Reklama

Dziś polityk deklaruje, że pod względem poglądów znajduje się w umiarkowanie lewicowej frakcji Partii Pracy. W przeszłości jednak bliski był też np. prorynkowemu New Labour – środowisku Tony'ego Blaira.

„Polityczny kameleon”?

– Jeśli spojrzymy na drogę Andy’ego Burnhama przez dekady, od kiedy wszedł do polityki, to był on właściwie politycznym kameleonem – powiedziała PAP prof. Eunice Goes, politolożka i historyczka lewicy z londyńskiego Richmond American University.

Manchesteryzm” – tak sam Burnham opisuje swoją politykę gospodarczą. Przekonuje, że to sposób na skuteczne wykorzystanie środków publicznych, a jednocześnie oszczędzanie. „To odpowiedź na pułapkę dużych nierówności i niskiego wzrostu” – pisał w styczniu Burnham w eseju dla dziennika „Guardian”.

Reklama
Reklama

– Manchesteryzm zakłada, że odnowa gospodarcza biedniejszych części kraju, a właściwie także wydajność całego kraju w dużej mierze da się uzyskać poprzez decentralizację władzy – podkreśla rozmówczyni PAP.

Eunice Goes zwraca jednak uwagę, że Burnham cały czas akcentuje także swoją probiznesowość, co stanowi swoistą kotwicę przed zbytnim podryfowaniem na lewo.

Jej zdaniem, gdyby doszło do zmiany premiera, nie należy się spodziewać gwałtownych zmian w polityce gospodarczej – Manchesteryzm będzie odrobinę bardziej czerwony, niż polityka Keira Starmera – przewiduje.

Źródła: Zero.pl, PAP, BBC
Reklama
Reklama