Reklama

Afera na Węgrzech tuż przed wyborami. Kaczyński skomentował

Reklama

Węgierską sceną polityczną wstrząsnął skandal, który politycy tamtejszej opozycji porównują do afery Watergate. Agenci służb specjalnych próbowali bowiem zinfiltrować główne polityczne zagrożenie Viktora Orbana czyli partię TISZA. Jarosław Kaczyński w Sejmie został zapytany o te doniesienia.

Jarosław Kaczyński
Warszawa, 12.03.2026. Prezes PiS, poseł Jarosław Kaczyński w Sejmie, 12 bm. W drugim dniu obrad Sejm zajmie się m.in. poselskim projektem uchwały w sprawie działań niezbędnych do zapewnienia spełniania przez Trybunał Konstytucyjny wymogów sądu ustanowionego na mocy prawa, niezawisłego i bezstronnego. (awol) PAP/Leszek Szymański (fot. Leszek Szymański / PAP)
  • Portal śledczy Direkt36 ustalił, że węgierski agent służb specjalnych próbował zwerbować dwóch informatyków z opozycyjnej partii TISZA.
  • W ten sposób chciał uzyskać dostęp do danych polityków z Tiszy. Gdy to się nie udało, informatycy zostali oskarżeni o pedofilię.
  • – Afera przypomina najmroczniejsze dni komunizmu i jest jeszcze poważniejsza niż Watergate, która doprowadziła do upadku prezydenta USA Richarda Nixona – uważa Peter Magyar, lider węgierskiej opozycji.

Reklama

Jak podał portal Direkt36, partię TISZA infiltrował agent o pseudonimie „Henry”. W 2025 roku próbował zwerbować dwóch informatyków pracujących dla tego ugrupowania. Miał ich nakłaniać do przekazania na ręce służb danych polityków węgierskiej opozycji. Operacja się nie powiodła.

Jednak służby działały dalej – po zakończeniu akcji "Henry'ego", Narodowe Biuro Śledcze otrzymało anonimowe zgłoszenie o tym, że informatycy z TISZA mają filmować sceny wykorzystania seksualnego dzieci. Policja przeszukała ich domy, ale nie znalazła żadnego potwierdzenia informacji z donosu.

Media, które informowały o aferze podały też, że policja nie wszczęła dochodzenia ws. tożsamości agenta „Henry’ego”. Podały też, że w listopadzie dane osobowe zwolenników TISZA wyciekły do internetu z aplikacji mobilnej partii, a przyczyna tej awarii nie została wyjaśniona. Direkt36 poinformował, że „Henry” w rozmowach z jednym z informatyków opisywał siebie jako pracownika dużej, wszystkowidzącej organizacji, której dowództwo „postrzega partię TISZA jako znacznie większe zagrożenie niż dotychczas”.


Reklama


Reklama

 

Jarosław Kaczyński: pani strona nie powinna zabierać głosu

O komentarz w tej sprawie reporterka TVN24 poprosiła w Sejmie Jarosława Kaczyńskiego. – Jeżeli chodzi o interwencję w sprawy wyborcze, to naprawdę ta strona, którą pani reprezentuje, nie powinna zabierać głosu, bo rozmiar interwencji w polskie sprawy z zewnątrz w 2023 roku był po prostu gigantyczny i w ogóle podważał znaczenie tych wyborów – powiedział Jarosław Kaczyński, odnosząc się do ostatnich wyborów parlamentarnych w Polsce i dodał: – Normalną politykę próbujecie przedstawić jako jakieś nadużycie, bo nie macie innych argumentów –  dodał do dziennikarki TVN24 i na tym zakończył nie odnosząc się konkretnie do sytuacji na Węgrzech. 

 


Reklama


Reklama

Wybory na Węgrzech. W sondażach przeważa opozycja 

Węgierska opozycja twierdzi, że niedawny skandal z udziałem służb jest poważniejszy niż afera Watergate, która doprowadziła do upadku prezydenta USA Richarda Nixona.

– Węgierskie służby wywiadowcze na polecenie Viktora Orbana i jego najbliższego otoczenia działały przeciwko partii TISZA, która przygotowuje się do zmiany rządu. Sprawa „Orbangate” przypomina najmroczniejsze dni komunizmu – mówił o aferze Peter Magyar, lider węgierskiej opozycji.

Wybory na Węgrzech odbędą się 12 kwietnia. Według niezależnych od władzy sondaży, partia Orbana ma obecnie niższe notowania niż TISZA. 

 


Reklama