Reklama

Walka o dyrektorski stołek ważniejsza niż dobro dzieci? Skandal w Krakowie

Reklama

Były dyrektor krakowskiego 44. Liceum Ogólnokształcącego nagłośnił przypadek szkolnej cyberprzemocy. Chodzi o przerobione zdjęcie jednej z uczennic i skandaliczną reakcję szkoły, która miała próbować zamieść sprawę pod dywan. Rodzice pytają, czy dorośli nie wykorzystali tej sprawy do własnych rozgrywek.

Walka o dyrektorski stołek ważniejsza niż dobro dzieci? Skandal w Krakowie.
Walka o dyrektorski stołek ważniejsza niż dobro dzieci? Skandal w Krakowie. (fot. Monkey Business Images / Shutterstock)
  • Były dyrektor 44. LO w Krakowie, odsunięty od pełnienia obowiązków w listopadzie, zorganizował konferencję prasową, na której ujawnił przypadek cyberprzemocy rówieśniczej w szkole.
  • Chodzi o pornograficzne zdjęcie z doklejoną twarzą jednej z uczennic. Według relacji uczniów, szkoła próbowała bagatelizować sprawę.
  • Sprawę nagłośniono tuż przed konkursem na nowego dyrektora placówki. Rodzice pytają, czy dorośli nie wykorzystali jej do walki o ten stołek.

Reklama

Chodzi o sytuację z grudnia 2025 r. Uczeń jednej z klas wysłał koleżance przerobione zdjęcie nagiej kobiety z jej doklejoną głową. Później miał przesłać fotografię kolegom z klasy. Dziewczynki z tej klasy miały zgłosić sprawę wychowawcy i psychologowi szkolnemu, który obiecał pomóc.

Sprawę opisały w piątek dziennikarki „Gazety Wyborczej” w obszernym reportażu.

Kardynał Konrad Krajewski: Papież Franciszek mówił, że konto jest dobre, gdy jest puste


Reklama

Były dyrektor i konferencja prasowa

Niespodziewanie, 13 marca sprawę nagłośnił na konferencji prasowej były dyrektor szkoły, Mariusz Graniczka. Przekonywał, że ofiara cyberprzemocy nie otrzymała należnego wsparcia. Zapewniał, że gdyby on nadal był dyrektorem, do takiej sytuacji nigdy by nie doszło.


Reklama

Jak zauważa „Gazeta Wyborcza”, było to trzy dni przed zaplanowanym konkursem na nowego dyrektora. Graniczka wystartował w nim, mimo że nie spełnił wymogów formalnych ze względu na zbyt niską ocenę swojej pracy, wystawioną przez kuratorium.

Były dyrektor stracił stanowisko po kolejnym z serii kontrowersyjnych zachowań. W listopadzie ubiegłego roku wysłał ucznia do fryzjera, by zgolił głowę na łyso. Graniczce miała nie podobać się fryzura chłopaka.

Łatuszka: Łukaszenka „handluje ludźmi”. 250 więźniów na wolności po rozmowach z USA


Reklama

Ostatecznie konkurs wygrała pełniąca obowiązki dyrektorka liceum Iwona Rzepecka. Rodzice zaczęli jednak pytać, czy sprawy nie próbowano wykorzystać do rozgrywki o władzę w placówce. Tym bardziej, że również inni dorośli angażowali się albo po stronie Rzepeckiej, albo byłego dyrektora.


Reklama

„Dziewczynki, nie przesadzajcie”

Według relacji zebranych przez „Gazetę Wyborczą” rozesłanie w klasie pornograficznej przeróbki nie było pierwszym wybrykiem ucznia 44. LO. Wcześniej miał niepokoić koleżanki złośliwymi telefonami i podburzać kolegów do ordynarnych zachowań.

Po kilku tygodniach od incydentu uczennice dopytały, czy sprawa zdjęcia została wyjaśniona. Miały usłyszeć: „Dziewczynki, nie przesadzajcie”. Jedna z nauczycielek poinformowała uczennice, że sprawą zajęła się już policja i umorzyła postępowanie.

Według relacji jednej z matek zostały wówczas „okłamane”.


Reklama

Dwa obozy w szkole

Rodzice próbowali działać na własny rachunek. Zorganizowali spotkanie z prezydentem Krakowa, Aleksandrem Miszalskim. Od dyrektorki Wydziału Edukacji krakowskiego magistratu usłyszeli, że sprawa jest wyjaśniana. – Cały czas byliśmy zapewniani, że szkoła sprawę załatwia, ale tak naprawdę nic się nie działo – powiedziała „Gazecie Wyborczej” mama jednej z uczennic.


Reklama

Jednak według relacji innego rodzica chłopak, który spreparował zdjęcie, przeprosił koleżankę przy całej klasie. Odbył też serię rozmów z psychologiem i ma nie pojechać na zaplanowaną na koniec roku wycieczkę do Belgii. Jak relacjonował jeden z nauczycieli, matka dziewczyny nie chciała, by sprawa została zgłoszona na policję.

„Cała klasa dobrze funkcjonuje, tylko dorośli są na wojnie” – podsumował nauczyciel.


Reklama

Autorki reportażu podkreślają, że szkoła rzeczywiście podzieliła się na dwa obozy – zwolenników i przeciwników byłego dyrektora Mariusza Graniczki.


Reklama

Kiedy zawiadomiono policję?

W marcu zaniepokojeni rodzice wysłali zapytania do prezydenta Krakowa, małopolskiej kuratorki oświaty, wojewody małopolskiego i prokuratury. Chcieli wiedzieć, jakie podjęto działania. Mieli wówczas usłyszeć od dyrektor Mazur, że sprawa została zgłoszona na policję 24 lutego, „bo wcześniej były święta i ferie”.

Jak ustaliła „Gazeta Wyborcza”, zawiadomienie zostało złożone dopiero 12 marca, już po wysłaniu przez rodziców korespondencji do kuratorium. 24 lutego sprawę jedynie poruszono w rozmowie z policjantką, która pojawiła się w szkole w innej sprawie.

Nowa dyrektor, Iwona Rzepecka, ma objąć stanowisko we wrześniu. Mariusz Graniczka chce odwoływać się od decyzji o niedopuszczeniu go do konkursu.


Reklama