Radio Maryja, Telewizja „Trwam” i Nasz Dziennik „niszczą ludzi i przyczyniają się do utrwalania podziałów w polskim Kościele” – napisał w liście otwartym dominikanin o. Ludwik Wiśniewski i zaapelował o ocenę „elementów sprzecznych z ewangelicznym chrześcijaństwem” w tych mediach. Co skłoniło duchownego do takiej reakcji? „19 marca (…), między jedną i drugą modlitwą, z powołaniem się na Ewangelię, Macierewicz wygłosił przemówienie pełne nienawiści, kłamstw i oszczerstw” – wyjaśnił dominikanin.

- Dominikanin o. Ludwik Wiśniewski wystosował list otwarty do przewodniczącego Episkopatu.
- Autor listu wskazuje, że Radio Maryja, Telewizja „Trwam” i Nasz Dziennik utrwalają podziały w polskim Kościele. Według zakonnika media te niszczą ludzi i promują postawy sprzeczne z Ewangelią.
- Duszpasterz apeluje do abp. Tadeusza Wojdy o podjęcie stosownych decyzji.
Polskie służby go ścigają, a on sądzi w Norwegii. Znany aktywista nie wróci do kraju
List otwarty o. Ludwika Wiśniewskiego, duszpasterza akademickiego i byłego działacza opozycji antykomunistycznej, datowany jest na 24 marca. Duchowny zwraca się w nim do przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski, metropolity gdańskiego abp. Tadeusza Wojdy.
List otwarty po słowach Macierewicza
Impulsem do napisania listu, jak wyjaśnia dominikanin, był felieton z 19 marca, który na antenie Telewizji Trwam wygłosił Antoni Macierewicz. Polityk mówił w nim m.in. o zbrodniarzu, który „zamordował naszego prezydenta i polską elitę narodową nad Smoleńskiem”. Zarzucił premierowi Donaldowi Tuskowi, że „wspierał i nadal wspiera Putina”.
Zdaniem Macierewicza przywódca Rosji doprowadził do katastrofy smoleńskiej, by „władzę w Polsce objął właśnie Donald Tusk”, dla którego „interes rosyjski, ale przede wszystkim niemiecki jest nieporównanie ważniejszy niż interes Polski”.
Jak przyznał w liście o. Ludwik Wiśniewski, to właśnie to przemówienie Macierewicza „pełne nienawiści, kłamstw i oszczerstw” skłoniło go do napisania listu.
„To oskarżenie wstrząsnęło mną tak, że postanowiłem dłużej nie czekać, ale pisać i wołać” – napisał dominikanin.
„Czy Radio Maryja, Telewizja Trwam i Nasz Dziennik są rzeczywiście mediami katolickimi?”
Duszpasterz przypomniał, że już kilkakrotnie zwracał się do KEP o ocenę „czy media: Radio Maryja, Telewizja Trwam i Nasz Dziennik są rzeczywiście mediami katolickimi”. Jak napisał, sam odnajdywał w nich „kłamstwa i oszczerstwa splecione ze straszeniem”.
„Byłem świadkiem, jak poważni ludzie opuszczali Kościół, mówiąc, że skoro biskupi nie reagują na podłość w Kościele, to przynależność do takiego Kościoła nie ma sensu. Byłem świadkiem, jak starsi, często chorzy, życzliwi i dobrzy ludzie, nasłuchawszy się oskarżeń przeplatanych modlitwą, a płynących z maryjnego radia, stawali się agresywni, widzący wszędzie wroga, po prostu chorzy. Byłem świadkiem, jak dzięki tym „niby katolickim” mediom, łamały się znajomości, braterstwa i przyjaźnie” – napisał o. Wiśniewski.
Duchowny zdecydował się na ponowny apel do arcybiskupa Wojdy, „by przeprowadzono rzetelne badania, czy i na ile w mediach: Radio Maryja, Telewizja Trwam i Nasz Dziennik są elementy sprzeczne z ewangelicznym chrześcijaństwem”.
O. Wiśniewski apeluje o reakcję
O. Wiśniewski wielokrotnie słyszał, że „biskupi są bezradni”, ponieważ „wspomniane media należą do Zakonu”. Duchowny przypomniał jednak, że „zakony w sprawach duszpasterskich w pełni podlegają biskupom”.
„Wspomniane media nie mają obecnie zbyt wielu słuchaczy, ale w moim przekonaniu wciąż niszczą ludzi i przyczyniają się do utrwalania podziałów w polskim Kościele” – zakończył dominikanin.
W dopisku na końcu listu o. Wiśniewski zwrócił uwagę na jeszcze jedną rzecz, tym razem związaną z Grzegorzem Braunem.
„Korzystam z okazji, aby podziękować za list Episkopatu w 40. rocznicę wizyty św. Jana Pawła II w synagodze. Pragnę także powiedzieć, że ma miejsce wśród katolików wielkie oburzenie za brak reakcji Episkopatu na to, co mówi i wyczynia – powołując się na Ewangelię – Grzegorz Braun” – podkreślił dominikanin.