Marian D., właściciel schroniska „Happy Dog” w Sobolewie, został skazany na 1,5 roku więzienia. – Niestety, nie zwróci to czasu zwierzętom, które tam cierpiały – komentuje w rozmowie z Zero.pl poseł Łukasz Litewka.

- Sąd Rejonowy w Garwolinie skazał właściciela „Happy Dog” na 1,5 roku więzienia. Wyrok nie jest prawomocny.
- Prokuratura domagała się dwóch lat więzienia i zapowiada apelację. Poseł Łukasz Litewka ocenia karę jako zbyt niską. Podkreśla, że sprawa powinna zostać ponownie rozpatrzona.
- Litewka mówi o „szokującym obrazie nienawiści wobec zwierząt”. Wspomina m.in. zakrwawione pałki. Jego zdaniem, sprawa pokazuje skalę problemu.
Sąd Rejonowy w Garwolinie skazał Mariana D., właściciela schroniska „Happy Dog” w Sobolewie, na 1,5 roku pozbawienia wolności. Ponadto mężczyzna otrzymał 8-letni zakaz prowadzenia działalności związanej z opieką nad zwierzętami i 10-letni zakaz posiadania zwierząt.
Męczarnia psów w Sobolewie. Jest decyzja sądu ws. Mariana D.
Wyrok nie jest prawomocny. Prokuratura domagała się dla Mariana D. dwóch lat pozbawienia wolności. – Chyba wszyscy mamy odczucie, że ten wyrok jest za niski – komentuje w rozmowie z Zero.pl poseł Łukasz Litewka.
Zapowiada, że prokuratura ma się odwołać od wyroku. – Kontaktowałem się już z osobami, które były oskarżycielami. One na pewno wniosą apelację, żeby ta kara była większa. Sam na to liczę – słyszymy.
Litewka: Nie zwróci to czasu zwierzętom
Akt oskarżenia wobec Mariana D. dotyczył jedynie 12 miesięcy jego działalności – od listopada 2016 r. do listopada 2017 r. Zgodnie z orzeczeniem sądu, właściciel schroniska „Happy Dog” w pełni świadomie godził się na cierpienie zwierząt. – Dopiero kolejne sprawy przedstawią nam tak naprawdę, co działo się w Sobolewie i na jaką karę zasługuje ten człowiek – mówi Litewka.
Poza karą więzienia oraz zakazami dotyczącymi posiadania zwierząt i działalności związanej z opieką nad nimi, mężczyzna musi wpłacić nawiązkę w wysokości 40 tys. zł na rzecz Fundacji ZŁap Dom. – Dla mnie naprawdę pieniądze są najmniej istotne – stwierdza poseł.
– Niestety nie zwróci to czasu zwierzętom, które tam cierpiały, nie cofnie tego, w jakich warunkach były przetrzymywane, głodzone. Nie zmieni tego, że nie były adoptowane, bo nawet nigdy nie miały być – mówi Litewka.
„Przestroga dla patusów”. Doda komentuje wyrok ws. Sobolewa.
I dodaje: – Te zakrwawione pałki naprawdę pokazują szokujący obraz nienawiści wobec zwierząt. Nigdy nie rozumiałem, czemu ludzie, którzy nienawidzą zwierząt, biorą się za pracę z nimi.
Parlamentarzysta nie ma jednak złudzeń, jakoby ten jeden wyrok był przełomem. – Wszyscy widzimy, że kara jest niska. Wierzę jednak, że da to do myślenia wszystkim innym, którzy mają podobne praktyki, jak pan Marian D. – podkreśla.
Schronisko w Sobolewie zamknięte po proteście
Schronisko „Happy Dog” w Sobolewie zostało zamknięte pod koniec stycznia po tym, jak przed jego budynkiem odbył się wielki protest. Udział z nim brali m.in. mieszkańcy i aktywiści, którzy od blisko dekady alarmowali o złym traktowaniu znajdujących się w nim psów.
Podczas demonstracji doszło do „szturmu” na schronisko, podczas którego tłum przedarł się przez ogrodzenie, a z budynku udało się wynieść kilka wystraszonych i wygłodzonych psów. Wydarzenie relacjonował na żywo „Kanał Zero”.
Po proteście władze podjęły decyzję o zamknięciu schroniska. Oficjalnym powodem był brak elektronicznej ewidencji zwierząt. „Nie będzie taryfy ulgowej dla tych, którzy skazują zwierzęta na cierpienie” – pisał premier Donald Tusk.
